Wykładowca Uniw. Warszawskiego i lewicowy działacz: “W wyniku globalnego ocieplenia kanibalizm może się okazać racjonalną strategią”

– Globalne ocieplenie przełoży się na wzrost ryzyka ludobójstwa. Jedynym rozwiązaniem tych problemów społecznych związanych z brakiem wody, brakiem jedzenia będzie po prostu eksterminowanie ludzi jako rywali do wody, uprawy, bydła, a być może jako kogoś, kogo można zjeść. Kanibalizm może się okazać bardzo racjonalną strategią – stwierdził w TOK FM prof. Lech Nijakowski.

– Każda katastrofa jest zarazem katastrofą społeczną. Dlatego, że są ludzie, że w taki, a nie inny sposób interpretują świat, w taki, a nie inny sposób cierpią albo jakoś reagują na katastrofę. Z tego wynika, że nie ma czegoś czysto naturalnego i czysto społecznego, to są zjawiska ściśle wymieszane i to widać teraz po efektach globalnego ocieplenia – tłumaczył.

REKLAMA/Advertisement

Nijakowski to socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, publicysta i działacz lewicowy. Jest zastępcą redaktora naczelnego „Res Humana”, sekretarzem Towarzystwa Kultury Świeckiej. Jest autorem i redaktorem kilku książek. Publikował m.in. w „Kulturze i Społeczeństwie”, pismach „Regiony”, „Śląsk” głównie na temat mniejszości narodowych, filozofii wojny, zagrożenia neofaszyzmem.

To kolejny w ostatnich miesiącach głos nt. nawrotu do kanibalizmu. Niedawno stwierdził coś podobnego szwedzki ekonomista Magnus Söderlund.

REKLAMA/Advertisement