Wasiukiewicz: Wydaje Ci się, że mieszkasz w twierdzy? A może mieszkasz już w więzieniu?

W latach 70. znałem tylko jeden blok (było tam może z tuzin mieszkań) w którym był “domofon”. Było to wręcz zjawiskowe, kompletnie nieprzystające do tego z czym człowiek miał na co dzień do czynienia. Do każdego domu, na każdą klatkę schodową można się było dostać bez problemu. Ba, nawet czasami i drzwi do piwnic w blokach nie były zamykane (bo najczęściej ktoś zapomniał je zamknąć) i można było sobie pozwiedzać te tajemnicze “podziemia” i pozaglądać przez drzwi pozbijane z kantówek i obejrzeć co tam ludzie trzymają w swoich wydzielonych boksach.

Dzisiaj znalezienie na mieście bloku bez domofonu jest takim samym zjawiskiem jakim w latach 70. był budynek mieszkalny z domofonem. Ale przecież ten domofon na wejście do budynku to nie jest jedyne zabezpieczenie przed intruzami. Aby dostać się do mieszkania trzeba pokonać nie jedną, ale czasem dwie, a nawet trzy kolejne bramki.

Jeżeli dzisiaj buduje się dom wielomieszkaniowy, czy małe osiedle to wiadomo, że musi być ono ogrodzone od reszty świata płotem. Ten płot ma oczywiście w różnych miejscach furtki i bramy i oczywiście wszystko jest zamykane i otwierane elektronicznie. To pierwsza bariera zabezpieczeń. Kolejna czeka nas przy wejściu do budynku, gdzie znowu domofon lub wjazd do garażu otwierany z pilota. Ale zdarza się, że już w środku jest jeszcze kolejna linia zabezpieczeń i np. na każdym piętrze korytarze prowadzące do mieszkań są zabezpieczone kratą.

Taki system zabezpieczeń ma dać nam większe poczucie bezpieczeństwa. Odgrodzić nas od potencjalnych złodziei, oszustów, żebraków i akwizytorów. I ten system generalnie się sprawdza, choć wiadomo, że nie może być oczywiście w pełni szczelny. Ale…

Ale te nasze twierdze w każdej chwili mogą stać się naszymi więzieniami. I nie w jakimś metaforycznym znaczeniu, ale dosłownie. Nasze mieszkania staną się naszymi celami, a ogrodzone podwórka przed blokami co najwyżej spacerniakami. W każdej chwili przecież taki system zabezpieczeń, który nas chroni można odwrócić przeciwko nam. Płot odgradzający nas od natrętów, stanie się płotem odgradzającym nas od świata. Krata wewnątrz budynku stanie się kratą więzienną.

Udziel wsparcia dwóm dzielnym pielgrzymom

Wystarczy lekko przesterować system i to nie my będziemy otwierali guzikiem drzwi na klatkę, ale ktoś z zewnątrz będzie mógł o tym decydować. I będzie mógł decydować czy nas wypuści na zewnątrz czy nie. Czy wypuści nas na miasto, czy tylko na spacerniak.

Absurdalne? Nierealne? Niby dlaczego?

Mamy chyba jeszcze w pamięci obrazki z Chin, te z początków światowej “pandemii”, kiedy to ludzi zamykano w blokach, a nawet w niektórych przypadkach zaspawano im drzwi. Tam gdzie nie dochodziło do aż tak drastycznych działań, ale zabraniano ludziom opuszczania własnych mieszkań umieszczano nad drzwiami kamery monitoringu. Aleśmy się wówczas dziwowali jak to w tych Chinach ludzi traktują. Miesiąc później te chińskie standardy dotarły i do nas. Lockdown, policja i wojsko na ulicach, zakaz opuszczania domów, zakaz przemieszczania się, zakaz chodzenia do kościoła i lasu. Chiny jak w mordę strzelił. Okres “pandemii” to tysiące ludzi osadzonych w aresztach domowych w związku z podejrzeniem nie o przestępstwo nawet, ale o to, że mogą być posiadaczami wirusa. Nie nawet że mają tego wirusa, ale że są o jego posiadanie podejrzani. Czy w takim razie naprawdę absurdalnym może się wydawać to, że nasze mieszkania mogą stać się wkrótce celami, bloki mieszkalne więziennymi barakami, zamknięte osiedla więzieniami, a miasta jednymi wielkimi kompleksami więziennymi?

Strażnik z firmy ochroniarskiej, który dotąd pilnował bezpieczeństwa mieszkańców, stanie się klawiszem, a monitoring rozmieszczony w różnych miejscach wokół bloku, czy na płocie, dzięki któremu można było reagować na podejrzane typki, które kręcą się po osiedlu lub domu, będzie teraz służył klawiszom do pilnowania, aby nikt nie uciekł przez ten płot.

REKLAMA/Advertisement

Już dzisiaj słyszymy, że będą kolejne “pandemie”. Taki przekaz idzie do nas z tub rezonansowych zwanych mediami. Skoro planuje się kolejne “pandemie” to planuje się również jak z tymi “pandemiami” walczyć skuteczniej niż dotychczas, bo wszyscy to wiemy, że te obecne działania, nie okazały się w pełni skuteczne. I z pewnością jednym z tych narzędzi będzie lepsza, skuteczniejsza izolacja, wręcz całkowity dystans społeczny. I będzie to z pewnością jedno z tych narzędzi, które uchronią nas przed katastrofą i uratują świat przed zagładą.

Jerzy Wasiukiewicz

REKLAMA/Advertisement