REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Wojtunik z wezwaniem do prokuratury; ma otrzymać zarzuty. Były szef CBA broni się i oskarża …

408

Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik otrzymał wezwanie do krakowskiej prokuratury i ma otrzymać zarzuty. Wojtunik nie poddaje się i próbuje bronić twierdząc, że oskarżenia te są zemstą i szykanami ze strony obecnych koordynatorów służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

– Wezwanie do prokuratury w charakterze podejrzanego to kolejna szykana wobec mnie i mojej rodziny. W przeszłości przyczyniłem się do skazania koordynatorów służb specjalnych: Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, dlatego dziś wykorzystując cały aparat państwowy prowadzą ze mną prywatną wojnę – pisze w oświadczeniu.

Paweł Wojtunik podkreśla, że od 1992 roku zajmuje się “walką z przestępczością występującą pod różnymi postaciami:

Reklama / Advertisement

Służąc czy to w Policji, Centralnym Biurze Śledczym, CBA, czy dziś na stanowisku doradcy Unii Europejskiej ds. korupcji w Mołdawii, zawsze bezkompromisowo i z pełną determinacją ścigałem zorganizowane grupy przestępcze, skorumpowanych urzędników czy polityków. W swoich działaniach zawsze kierowałem się literą prawa. Bez względu na opcje polityczne ścigałem tych, którzy decydowali się działać przeciwko Państwu. Dziś ponoszę tego konsekwencje – pisze

Były szef CBA twierdzi, że byli szefowie tej służby, a obecni ministrowie koordynatorzy służb specjalnych chcą zemścić się na nim po tym, jak doprowadził do ich skazania:

– Zeznając w sprawach dotyczących nieprawidłowości i nacisków politycznych w latach pierwszego rządu PiS, ujawniając patologie będące skutkiem upolitycznienia służb, takie jak nielegalne działania wymierzone w oponentów politycznych czy dziennikarzy, przyczyniłem się do skazania koordynatorów służb specjalnych – Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika. Teraz kolejny raz odczuwam, że zarówno ja, jak i moja rodzina staliśmy się ofiarą odwetu kilku prominentnych dziś polityków. Za wszelką cenę, na siłę poszukuje się materiałów mogących mnie obciążyć. Moją żonę pozbawiono w tym czasie pracy – czytamy w oświadczeniu.

Wojtunik próbuje robić z siebie ofiarę wymiaru sprawiedliwości, wspominając o własnych kłopotach zdrowotnych , ale podkreśla, że jest pewien swoich racji:

Dziś stawiam się kolejny raz. Jako człowiek, który zawsze szanował prawo, mimo tego, że jestem na zwolnieniu lekarskim po przebytej operacji i mam problemy z poruszaniem się, stawiam się na wezwanie i nadal będę stawiał się na kolejne. Występuję zawsze pod swoim własnym nazwiskiem i z odsłoniętą twarzą, i tak chcę by było zawsze, niezależnie od tego, w jakim charakterze wyjdę z prokuratury. Wierzę, że prawo w końcu zwycięży. Wierzę w niezależne sądownictwo, które wykaże bezsprzecznie – być może po latach – gdzie leży prawda kończy.

za: rmf24.pl

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement