REKLAMA

REKLAMA

Wojnarowska, mec. Hambura: I.G. Farben – czy Niemcy odpowiedzą za zbrodnie na Polakach? [WIDEO]

264

W latach II wojny światowej pozycja koncernu I.G. Farbenindustrie wzrosła do tego stopnia, iż przedsiębiorstwo stało się głównym filarem autarkicznej gospodarki surowcowej III Rzeszy i zajmowało czołową pozycję w gospodarce wojennej jako producent materiałów strategicznych (większość zakładów I.G. Farbenindustrie pracowała na potrzeby armii niemieckiej).

Koncern zatrudniał masowo więźniów obozów koncentracyjnych i wywiezionych na pracę przymusową, stworzył także własną sieć zakładów pracy zlokalizowanych przy tych obozach, m.in. w fabryce benzyny syntetycznej w Policach (niem. Hydrierwerke Pölitz AG), w zakładach I.G. Farbenwerk Auschwitz w Monowicach przy obozie w Auschwitz-Birkenau produkowano syntetyczną benzynę i kauczuk. Obóz koncentracyjny w Monowicach założono specjalnie na potrzeby I.G.Farben. Przy podejmowaniu decyzji wzięło udział kierownictwo koncernu. W zakładach zlokalizowanych na terenie samych Niemiec pracowało 103 000 robotników przymusowych przywożonych z krajów okupowanych, natomiast przez zakłady I.G. Farbenindustrie przy Auschwitz-Birkenau przewinęło się w latach 40. ok. 300–500 000 więźniów, z których większość została wymordowana. W 1944 r. zatrudnienie w tym obozie osiągnęło poziom 83 000 więźniów. I.G.Farben opłacało „wynajem” więźniów wprost do skarbu SS.

Na temat tego zlikwidowanego w latach 50-tych ub.w. koncernu, który podzielono na wciąż działające: Agfa, BASF, Bayer i Hoechst (połączony później z francuską firmą Rhône-Poulenc Rorer i ostatecznie przekształcony w koncern chemiczny Aventis), mówili w Mediach Narodowych Barbara Wojnarowska, która była pod koniec II wojny światowej więzniarką KL Auschwitz o numerze 83638 oraz mec. Stefan Hambura.

REKLAMA

– Procesy osób odpowiedzialnych za obsługę niemieckich obozów zagłady, są nie podejmowane w ogóle ze względu na stan zdrowia psychiczno-fizycznego lub wykonywane są pod naciskiem innych narodów – powiedział mec. Hambura.

– Byłym więźniom obozów wypłacane są odszkodowania w bardzo krótkim terminie, a o których większość dowiaduje się po fakcie – poinformowała Barbara Wojnarowska.

REKLAMA