Wnuczka Jean-Marie Le Pena proponuje zamiast UE sojusz Grupy Wyszehradzkiej i państw łacińskich

W dniach 3-4 lutego w rzymskim Grand Hotel Plaza miała miejsce konferencja narodowo-konserwatywna, w której udział wzięli m.in. węgierski premier Viktor Orban, były amerykański kandydat na prezydenta Newt Gingrich, szefowa Braci Włochów (Fratelli d’Italia) Giorgia Meloni, włoski historyk Roberto de Mattei. Polskę reprezentowali politycy PiS: ambasador Anna Maria Anders oraz europoseł Ryszard Legutko.

Pełna nazwa wydarzenia to „Bóg, honor, ojczyzna: prezydent Ronald Reagan, papież Jan Paweł II i wolność narodów – konferencja narodowego konserwatyzmu”.

– Dziś wszyscy wiedzą, że Europa znajduje się na rozdrożu. Wzrost nacjonalizmu w Europie i Ameryce oraz w całym świecie demokratycznym jest postrzegany przez wielu jako zagrożenie dla powojennego liberalnego porządku. Ale inni uważają odnowiony nacisk na patriotyzm i wolność narodów za kontynuację najlepszych tradycji politycznych ubiegłego wieku. Czy nowy narodowy konserwatyzm jest zagrożeniem, czy wręcz przeciwnie – cnotą? Ta międzynarodowa konferencja w Rzymie będzie próbowała odpowiedzieć na to pytanie. Jest to rok stulecia Jana Pawła II, a zaczniemy od przeglądu historycznego sojuszu amerykańskiego prezydenta z polskim papieżem, który pokonał komunizm i przywrócił narodową suwerenność, samostanowienie i wolność religijną w Europie Wschodniej po 1989 roku – czytamy w folderze konferencji.

REKLAMA/Advertisement

W imieniu Francuzów przemawiała we włoskiej stolicy wnuczka Jean-Marie Le Pena oraz siostrzenica Marine Le Pen – Marion Maréchal – dyrektor założonej przez siebie szkoły wyższej pod nazwą Instytut nauk ekonomicznych, społecznych i politycznych – ISSEP (Institut de sciences économiques et sociales, économiques et politiques) w Lyonie.

Na początku swojego przemówienia była posłanka Frontu Narodowego z okręgu Vaucluse podała jej własną definicję konserwatyzmu i przytoczyła takie przykłady, jak „narodowy konserwatyzm Donalda Trumpa”, „liberalizm Viktora Orbana”, „suwerenizm Borisa Johnsona”, „narodowy polski katolicyzm” oraz „ austriacki i czeski liberalny konserwatyzm”.

REKLAMA/Advertisement

– Znamy i bronimy wszystkich potrzeb ludzkiej duszy: porządku, wolności, posłuszeństwa, odpowiedzialności, hierarchii, honoru, bezpieczeństwa (zgodnie z listą filozof Simone Weil). Wszystkie te podstawowe potrzeby człowieka, których zaspokojenia progresywizm odmawia. Bez zaspokojenia tych potrzeb nie może być cywilizacji, emancypacji, szczęścia – tłumaczyła Francuzka. – Bez zaspokojenia tych potrzeb nie może być cywilizacji, emancypacji, szczęścia. Odrzucamy relatywizm, dzięki któremu każda jednostka jest twórcą własnych wartości. Wierzymy w prawo naturalne, w uniwersalną etykę. Wierzymy, że jednostka nie może być jedynym kompasem w społeczeństwie. My, konserwatyści, wiemy że ani ludzkość, ani narody nie mogą zostać sprowadzone do konstrukcji intelektualnych. Są to rzeczywiste, wrażliwe, językowe, kulturowe, duchowe rzeczywistości.

– Staramy się łączyć przeszłość z przyszłością, naród ze światem, rodzinę ze społeczeństwem, ekonomię z polityką, handel z granicami, osobę ze wspólnym dobrem. Reprezentujemy realizm, podczas gdy oni reprezentują ideologię. Ucieleśniamy pamięć, podczas gdy oni wolą amnezję. Należymy do historycznej ciągłości, podczas gdy oni koncentrują się na kolejnej ofercie dla publiki lub kolejnych wyborach – mówiła Maréchal.

Maréchal zastanawiała się także nad „twarzą francuskiego konserwatyzmu”. Przyznała, że „istniały konserwatywne momenty od rewolucji”, ale nie był to istotny ruch, pomimo „katolicyzmu społecznego lub gaullizmu”. Ale Francja – jej zdaniem nie jest skazana na „bycie narodem postępowym”.

Siostrzenica Marine Le Pen powiedziała, że ​​przykład Żółtych Kamizelek jest „spektakularną wersją buntu wyborczego”, który został „stłumiony fizycznie”, porównując ich do zwolenników brexitu, chociaż Francuzi „nie zostali wysłuchani”.

– Francuzi uważają, że konserwatywne podejście stało się istotną koniecznością w celu ochrony ich dziedzictwa materialnego i kulturowego. Co pozostało, gdy mój kraj zamienił się w zaplecze salafizmu? W czasach, gdy 150 dzielnic francuskich jest w rękach islamistów? – zapytała zgromadzonych. – Każdego dnia we Francji kościoły chrześcijańskie i cmentarze są niszczone przez obojętność mediów.

Według byłej deputowanej „konserwatyści są najlepiej przygotowani do sprostania głównym wyzwaniom XXI wieku: eksplozji demograficznej, podziałowi społecznemu, wyczerpaniu ekologicznemu, rewolucji antropologicznej i przyszłości naszego kontynentu europejskiego”.

W tym ostatnim punkcie, aby zaradzić niedoskonałościom Unii Europejskiej, Marion Maréchal zaproponowała „łaciński sojusz między Francją, Hiszpanią, Włochami i Portugalią”, który powinien zachować „związek z Wielką Brytanią i Rosją”. Łaciński sojusz miałby współpracować z krajami Grupy Wyszehradzkiej, którą tworzą Czechy, Polska, Słowacja i Węgry.

– Nie mamy wyboru, jak tylko odbudować nasze granice. Nie ma innego wyboru, jak tylko chronić nasze rolnictwo jako sektor strategiczny, nie ma innego wyjścia niż próba wyprodukowania jak największej ilości towarów na miejscu. Nie ma innego wyboru, jak oprzeć naszą moc nie na liczbach, ale na pomysłowości – przekonywała Maréchal. – Ochrona naszych terytoriów, naszej różnorodności biologicznej, naszych krajobrazów powinna być naturalną walką konserwatystów.