Wiceminister sprawiedliwości: Do 8 lat więzienia za “nielegalne zgromadzenia”. Do Marszu Niepodległości mniej niż 2 tygodnie.

– Wszyscy prokuratorzy w Polsce mają traktować organizatorów nielegalnych zgromadzeń jak przestępców; będą stawiane zarzuty, będzie grozić im nawet do ośmiu lat więzienia w związku z narażeniem na utratę życia lub zdrowia, bo sytuacja z epidemią jest poważna – oświadczył w piątek wieczorem na antenie Radia Maryja wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

– W państwie prawa nie może być zgody na łamanie prawa, w związku z czym prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał jednoznaczne wytyczne – dodał.  – Całe wysiłki państwa są skierowane na to, żeby zachować wydolność służby zdrowia, aby każdy, kto tego potrzebuje, nie został pozostawiony samemu sobie. (…) Nie może być jakiejkolwiek tolerancji dla bezprawia. Podobne wytyczne zostały wydane przez ministra spraw wewnętrznych i administracji w stosunku do policji – powiedział polityk.

REKLAMA/Advertisement

Chociaż słowa te należy odbierać przede wszystkim w stosunku do pro-aborcyjnych protestów, nie ma przesłanek by wykluczyć chęć zastosowania ich w stosunku do Marszu Niepodległości.

Szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości kilkukrotnie powtarzał, że największy pochód patriotyczny zostanie zorganizowany jak co roku.

REKLAMA/Advertisement

– Marsz Niepodległości zorganizujemy 11 listopada w Warszawie pomimo epidemii; będziemy zachęcać do uczestnictwa w maseczkach i stosowania się do obowiązujących obostrzeń – powiedział kilka dni temu Robert Bąkiewicz. – Jeśli zgromadzenia środowisk lewackich odbywają się bez problemu, wręcz przy zabezpieczeniu takich zgromadzeń przez policję, to oznacza, że służby państwowe akceptują sytuację, w której w trakcie trwającej, rzekomej pandemii mogą odbywać się zgromadzenia. Dlatego na tych samych zasadach nasze Stowarzyszenie będzie organizowało zgromadzenie i będzie liczyło na współpracę z policją.

– Rozumiem, że ani rząd, ani państwo polskie – bo policja podlega MSWiA – nie traktują tych rozporządzeń (sanitarnych – red.) w sposób jednoznaczny, obowiązujący i pozawalają na zgromadzenia. Te rozporządzenia nie są umocowane prawnie, ustawa zasadnicza jest w sprzeczności z takimi rozporządzeniami, dlatego – myślę – rząd i policja pozwalają na odbywanie się zgromadzeń w przestrzeni publicznej – dodał działacz.

REKLAMA/Advertisement