W święta policja może najść Was w domu, by sprawdzić czy nie odwiedzili Was krewni. A to oznacza 5 do 30 tys. złotych kary

Chociaż jeszcze niedawno taka sytuacja byłaby oczywistą fantastyką, to w dobie pandemii nawet najbardziej wymyślne obostrzenia już nie dziwią. Wiemy już, że nie można się gromadzić w miejscach publicznych (o ile nie jest się władzą) ani odwiedzić grobów bliskich (chyba, że ktoś jest uprzywilejowanym posłem z Żoliborza).

– W trakcie Świąt Wielkanocnych służbę będzie pełniło około 25 tys. funkcjonariuszy wspieranych przez żołnierzy oraz strażników miejskich. Dla naszego zdrowia apelujemy, aby pozostać w domach. Nie podróżujmy i nie odwiedzajmy znajomych – powiedział w piątek PAP komisarz Robert Opas z biura prasowego Komendy Głównej Policji.

REKLAMA/Advertisement

Funkcjonariusz stanowczo odradził organizowanie rodzinnych obchodów świąt na działce.

– W takich sytuacjach może się zdarzyć, że będziemy w dużej grupie i grozi nam większa możliwość zarażenia. Więc sugerowałbym zdecydowanie zostać w domu. Spotkania w gronie rodzinnym, gdzie członkowie na co dzień ze sobą nie mieszkają nie są teraz dobrym pomysłem – oświadczył.

REKLAMA/Advertisement

Co prawda przyznał, że jest możliwe np. odwiedzenie starszych, samotnych rodziców ale ogólnie powinno się unikać przemieszczania się. Okazuje się, że w wyniku np. sąsiedzkiego donosu “jeżeli będą ku temu podstawy, albo otrzymamy zgłoszenie, że w danym mieszkaniu odbywa się zgromadzenie, to jak najbardziej będziemy takie sygnały sprawdzać”.

– W takich przypadkach takie osoby raczej nie będą karane mandatami, tylko od razu będzie o fakcie informowana inspekcja sanitarna, która może nałożyć karę administracyjną od 5 do 30 tysięcy złotych – przyznał.

REKLAMA/Advertisement

Podobną informację podaje niezależnie od PAP “Dziennik Zachodni”.