REKLAMA

REKLAMA

W polskiej armii służy już ponad 800 Rosomaków. Ich producent poszukuje nowych rynków eksportowych [WIDEO]

305

Na wyposażeniu polskiej armii jest już ponad 800 opancerzonych transporterów Rosomak w różnych wersjach: od bojowej aż po wozy ewakuacji medycznej. Rosomaki, sprawdzone przez polskich żołnierzy w warunkach bojowych na misji w Afganistanie, przeszły od tego czasu już kilkaset modyfikacji. ich producent prezentował niedawno nową koncepcję pojazdów w układzie 6×6, o zmniejszonych wymiarach, masie i cały czas poszukuje dla rosomaków nowych rynków eksportowych.

– Na ten moment polskiej armii zostało dostarczonych już ponad 800 Rosomaków w różnych wersjach specjalnych. Ich możliwości są zróżnicowane, w zależności od wersji. Generalnie konstruujemy te pojazdy w taki sposób, aby spełniały wymagania danego użytkownika – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Michał Cholewa, starszy specjalista ds. marketingu w spółce Rosomak SA.

REKLAMA

Pierwsze Kołowe Transportery Opancerzone Rosomak dla polskiego wojska zostały dostarczone w 2004 roku. Od tego czasu w pojazdach – produkowanych na licencji przez Rosomak SA (dawniej Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich) – wprowadzono już kilkaset zmian konstrukcyjnych. Wiele z nich było efektem informacji przekazywanych przez polskich żołnierzy podczas misji w Afganistanie. Polskie wojsko uczestniczyło w misji w Afganistanie między 2007 a 2014 rokiem, a dla Rosomaków, które trafiły na wyposażenie armii trzy lata wcześniej, był to pierwszy sprawdzian w trakcie realnych działań bojowych.

– Jedną z bardziej rozpoznawalnych wersji jest wersja bojowa. Tutaj najważniejszy jest system uzbrojenia, na który składa się wieża HITFIST z armatą kalibru 30 mm i sprzężonym karabinem maszynowym 7,62. Główną rolę odgrywa siła ognia, precyzja tego uzbrojenia. Najlepsze dowody jej skuteczności dostaliśmy właśnie w Afganistanie. Mamy również m.in. wersję pojazdów ewakuacji medycznej, które pełnią rolę ambulansów i również są wykorzystywane w działaniach bojowych, oraz pojazdów rozpoznania technicznego, które są swego rodzaju jeżdżącą stacją diagnostyczną – mówi Michał Cholewa.

REKLAMA

Reklama

KTO Rosomak jest pojazdem pływającym, może być też transportowany koleją, drogą morską albo powietrzną. W wersji bojowej załogę pojazdu stanowią kierowca, dowódca i działonowy oraz 8 żołnierzy piechoty. Specjalna konstrukcja pojazdu umożliwia szybką wymianę poszczególnych systemów i układów.

Podczas tegorocznych targów MSPO w Kielcach producent Rosomaków prezentował nową koncepcję swojego kołowego transportera opancerzonego w układzie 6×6, o zmniejszonych wymiarach i masie, dzięki czemu pojazd może z lekkością manewrować w trudnym terenie. Nowością na MSPO był także ciężki kołowy pojazd ewakuacji i ratownictwa technicznego Hardun.

REKLAMA

– Jest to pojazd zupełnie nowy, do tej pory polskie wojsko nie dysponowało tego typu sprzętem. Pojazd przeznaczony jest do wsparcia oddziałów, które wyposażone są właśnie w kołowe transportery opancerzone Rosomak. Służy do zabezpieczenia technicznego, ewakuacji pojazdów uszkodzonych w najcięższych warunkach terenowych. Jest wyposażony w urządzenie podnosząco-holujące, którym można Rosomaka zaczepić na hol, podnieść i wyciągnąć nawet w trudnym terenie. Dodatkowo żuraw o udźwigu nawet do 16 ton również może być wykorzystywany przy ewakuacji uszkodzonego pojazdu na polu walki. Ten pojazd jest wyposażony w wyciągarki, systemy podpór i wszystko to, co jest potrzebne w działaniach bojowych – mówi Michał Cholewa.

MON zamówiło już 27 takich pojazdów, przeznaczonych do prowadzenia akcji ewakuacyjno–ratowniczych i holowania samochodów ciężarowych oraz kołowych transporterów opancerzonych.

– Jesteśmy już na ostatniej prostej, rozpoczęliśmy procedurę przekazywania tych pojazdów do użytkownika, czyli do polskiego wojska – mówi Michał Cholewa.

Jak podkreśla, producent Rosomaków cały czas poszukuje też nowych rynków eksportowych. Na początku tego roku spółka, która wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, informowała, że stara się o udział w przetargu na dostawę transporterów opancerzonych dla sił zbrojnych Republiki Macedonii Północnej, oferując sprzedaż 40 rosomaków.

– Dostarczyliśmy kilka lat temu 40 pojazdów do jednego z krajów arabskich, a w tej chwili trwają konsultacje. Zarząd naszej spółki, łącznie z Polską Grupą Zbrojeniową i Biurem Handlu Zagranicznego, prowadzi różne rozmowy, cały czas poszukuje nowych rynków, natomiast zbyt wcześnie, żeby mówić tutaj o jakichś konkretach – mówi Michał Cholewa, starszy specjalista ds. marketingu w spółce Rosomak SA.

za: biznes.newseria.pl