REKLAMA/Advertisement

W mieście na Górnym Śląsku stanęły bilbordy zachęcające mieszkańców do nauki jęz. ukraińskiego

3475

Miejski Ośrodek Kultury w górnośląskich Żorach wymyślił akcję “Żory uczą się ukraińskiego”, argumentując to tym, że już ok. 10 procent populacji to przybysze zza południowo-wschodniej granicy.

– Żory, podobnie jak wiele innych polskich miast, stały się drugim domem dla obywateli Ukrainy. Mieszkają obok nas, mijamy ich na ulicy, spotykamy w sklepie. Czasem pytają nas o drogę, łamaną polszczyzną proszą o pomoc. Uśmiechamy się lekko, bywamy zakłopotani, próbujemy coś powiedzieć, korzystając z tłumacza Google. Czasem wystarczy niewiele, by zbudować atmosferę porozumienia i otwartości – czytamy na stronie MOK.

REKLAMA/Advertisement

– Nie chodzi o to, abyśmy uczyli się mówić biegle po ukraińsku, ale, by powiedzieć “dzień dobry” swemu nowemu sąsiadowi. Każdy z nas, będąc w obcym kraju, czuje się lepiej, gdy ktoś zwróci się do nas w naszym ojczystym języku. To bardzo miłe i życzliwe. Jako pracownicy MOK byliśmy we wrześniu w delegacji na Litwie. Mieliśmy tam krótkie wystąpienie i rozpoczęliśmy je od “dzień dobry” po litewsku. Atmosfera od razu się ociepliła, a ludzie zaczęli się uśmiechać. Fakt, że ktoś zada sobie trud i sprawdzi, jak jest “dzień dobry” w twoim języku sprawia, że zostaje nawiązane ciepłe porozumienie między innymi kulturami. Tak niewiele potrzeba… – tłumaczy Elżbieta Koczar z MOK.

W mieście stanęły bilbordy z podstawowymi zwrotami w języku ukraińskim. Ośrodek organizuje też kursy języka polskiego dla ukraińskich imigrantów.

REKLAMA/Advertisement

za: mok.zory.pl

REKLAMA/Advertisement