“W końcu zobaczy, jak żyją zwykli Polacy”. Była posłanka PO sprząta w Niemczech

W ławach poselskich zasiadała dwie kadencje, zarabiając ok. 8-9 tys. złotych miesięcznie. Teraz musi dorobić do skromnej emerytury, pracując jako opiekunka w Niemczech. Była posłanka PO nie ma lekko – czytamy w dzisiejszym “Fakcie”. “W końcu zobaczy, jak żyją zwykli Polacy” – komentuje z przekąsem autor.

Bohaterką reportażu jest Bożena Sławiak – z wykształcenia pedagog, posłanka na Sejm VI i VII kadencji. Karierę polityczną zaczynała jako samorządowiec. Po 1990 r. zasiadała w radzie miasta i gminy Sulęcin (m.in. jako przewodnicząca rady), następnie w radzie powiatu sulęcińskiego. Od 1998  r. do 2002 r. była pierwszym starostą tego powiatu. W wyborach parlamentarnych w 2001 r. bez powodzenia kandydowała do Sejmu z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2006 r. uzyskała mandat radnej sejmiku lubuskiego. W 2007 r. została wybrana do Sejmu VI kadencji z listy Platformy Obywatelskiej. W wyborach w 2011 r. z powodzeniem ubiegała się o reelekcję. W 2014 r. kandydowała na burmistrza Sulęcina, przegrywając w drugiej turze z Dariuszem Ejchartem (prywatnie swoim zięciem). Nie wystartowała w wyborach parlamentarnych w 2015 r. W 2018 r. ubiegała się o mandat radnej powiatu z ramienia Bezpartyjnych Samorządowców.

Po tym, jak przestała być posłanką, uznała że nie sposób wyżyć za 1600 zł emerytury.

– Szybko doszłam do wniosku, że jeśli chcę godnie żyć, muszę gdzieś dorobić – powiedziała “Faktowi” Bożena Sławiak.

REKLAMA/Advertisement

Wyjechała do Niemiec, by zostać opiekunką osób starszych.

– Praca raz była cięższa, raz lżejsza, zależało to od stanu pacjentki. Nie było łatwo, jednak w końcu znalazłam niemiecką rodzinę, u której pracuję już cztery lata. Wszyscy mnie podziwiają, że fizycznie tak świetnie mi idzie, choć mam już 72 lata. Traktują mnie jak własną rodzinę. Mam tu pokój dla siebie, z telewizorem i internetem. Ta praca daje mi dużo satysfakcji – mówi o opiece nad starszą od niej o 15 lat Niemką.

REKLAMA/Advertisement

Do jej obowiązków należy m.in. sprzątanie i gotowanie. Polityki ma dość. 

 – Polityka tylko rozbiła moją rodzinę i sprawiła, że zostałam sama. Nie chcę już mieć z nią nic wspólnego – mówi o sytuacji, gdy walczyła o fotel burmistrza Sulęcina z zięciem.