Ukraina się rozpada? Rusińsko-węgierskie Zakarpacie stawia coraz śmielsze żądania

– Utworzenie autonomii terytorialnej Tatarów krymskich na Krymie będzie dyskryminujące, jeśli prezydent Ukrainy Petr Poroszenko nie podejmie podobnych działań w celu stworzenia specjalnego statusu rusińskiej społeczności na Zakarpaciu – stwierdził Ewgen Żupan, przewodniczący Ludowej Rady Rusinów Zakarpacia, zrzeszającej ok. 90% organizacji tej mniejszości etnicznej.

Współcześnie Rusini mieszkający na Ukrainie podkreślają swoją odrębność od Ukraińców m.in. poprzez demonstracyjne ignorowanie obowiązującego w tym kraju czasu wschodnioeuropejskiego i zegarki ustawiają według czasu środkowoeuropejskiego, według którego liczono na Zakarpaciu czas przed wojną. Działacze karpatoruscy zwracają przy tym uwagę, że Zakarpacie nigdy w swojej tysiącletniej historii nie było częścią Rusi Kijowskiej, Rosji czy Ukrainy i że Zakarpacie przyjęło chrześcijaństwo 100 lat wcześniej, niż Ruś Kijowska.

REKLAMA/Advertisement

Żupan zauważył również, że zgodnie z referendum z 1991 t. Zakarpacie chciało autonomii.

– W 1991 roku 78,5% mieszkańców Zakarpacia głosowało na rzecz autonomii. Zgodnie z ustawą z 1991 roku, decyzje podjęte na referendum powinny automatycznie mieć moc prawną, ale autonomia Zakarpacia przegłosowana w referendum nie została rozpoznana. Do tej pory 23 kraje świata uznaje naród rusinski jaki mniejszość narodową, tymczasem Ukraina – nie. Okazuje się, że tylko w swojej ojczyźnie Rusini dziś nie sa rozpoznawani jako naród. Żądamy takiego samego status, jak krymscy Tatarzy. Nie jesteśmy gorsi – mówi Żupan.

REKLAMA/Advertisement

Według niego, mniejszości mają prawa do wspierania rozwoju własnej kultury.

– Chcemy swoich szkół, swoich wydziałów. Podnosimy tę kwestię od 25 lat. Istnieje Departament języka rusińskiego na Słowacji, Węgrzech, Chorwacji, Serbii. I my powinniśmy mieć (…) Jak to może być? To jest po prostu absurdalne – podsumował Żupan.

REKLAMA/Advertisement

Prześladowani czuja się też Węgrzy. Zamieszkują pas ziem Zakarpacia, przyległy do granicy ukraińsko-węgierskiej, przy czym im bliżej tej granicy, tym bardziej jednolite staje się ich osadnictwo.

– Mieszkańcy naszego kraju, posiadający obywatelstwo Węgier, są przekonani, że w przypadku zaostrzenia politycznej i socjalnej sytuacji w obwodzie, Węgry będą gotowe wprowadzić swoje wojska na terytorium Zakarpacia w celu stabilizacji sytuacji i dla obrony swoich obywateli. Jest bardzo możliwe, że na Zakarpaciu może powtórzyć się historia z 1939 roku, kiedy Węgry wprowadziły swoje wojska na Zakarpacie, aby przeciwstawić się galicyjskiemu ekstremizmowi – poinformował blisko trzy lata temu portal internetowy “Nowiny Zakarpacia”.

Na Zakarpaciu aktywnie działają narodowcy z Jobbiku, niekoniecznie pod sztandarami macierzystej partii – a raczej kamuflując się w odrębnych stowarzyszeniach.

za: aif.ua