Trump o byłych sojusznikach: “Kurdowie nie są aniołami. Prawdopodobnie gorsi w terrorze niż ISIS”

Dzisiaj wieczorem prezydent USA Donald Trump bronił swojej decyzji o wycofaniu się z Syrii.

– To nie jest nasza granica. Syria przyjaźni się z Kurdami. Kurdowie są bardzo dobrze chronieni. Ponadto wiedzą, jak walczyć. A tak przy okazji, nie są aniołami. Jeśli spojrzycie na Kurdów, i znowu mówię to z wielkim szacunkiem: nie są oni aniołami. Jeśli spojrzycie na PKK… ISIS szanuje PKK. Wiecie dlaczego? Ponieważ są tak samo twardzi lub twardsi niż ISIS – stwierdził, dodając iż PKK jest „prawdopodobnie gorsza w zakresie terroru, bardziej pod wieloma względami jest zagrożeniem terrorystycznym niż ISIS”.

REKLAMA/Advertisement

– Miejmy nadzieję, że Turcja i Syria wypracują to między sobą – dodał podczas konferencji prasowej z premierem Włoch Sergio Matarello, przyznając iż Kurdowie walczyli u boku Amerykanów ale ci wyłożyli na to ogromne sumy pieniędzy.

Przyznał też, że nie ma nic przeciwko angażowaniu się Rosji po stronie Syrii.

REKLAMA/Advertisement

Partia Pracujących Kurdystanu (Partiya Karkerên Kurdistanê, PKK) jest lewicową partią narodowo-wyzwoleńczą, separatystyczną i głoszącą demokratyczny konfederalizm. Ostatni z nurtów jest specyficzną ideologią opracowaną przez lidera ugrupowania – Abdullaha Öcalana w trakcie jego pobytu w więzieniu. Zanim przyjęła demokratyczny konfederalizm głosiła poglądy marksistowsko-leninowskie z wpływami maoizmu.

To właśnie z PKK walczy od wielu lat państwo tureckie. Liczbę ofiar wojny domowej między partyzantką PKK a armią turecką ocenia się na 30 do 40 tys. osób. W Syrii odgałęzieniem PKK jest Partia Unii Demokratycznej (PYD), której zbrojnym skrzydłem partii były sformowane w 2004 r. Powszechne Jednostki Ochrony (YPG). YPG przekształcono potem w oficjalne siły zbrojne autonomii Rożawy. Obecność działaczy PKK w Iraku dawała w ostatnich latach Turcji pretekst do przeprowadzania nalotów na ich bazy i jest też jednym z podstawowych, deklarowanych powodów prowadzonej od tygodnia w Syrii operacji o kryptonimie Źródło Pokoju.

Turcja twierdzi oficjalnie, że “najważniejszym priorytetem jest ochrona granic Turcji. Nie możemy dawać przyzwolenia na terroryzm, ani tolerować przy tureckiej granicy terrorystów związanych czy to z DAESH, czy z PKK, czy z powiązaną z nimi organizacją PYD/YPG”, jak można przeczytać w komunikacie prasowym tureckiej ambasady.

– Prowadzimy operację wojskową w celu ochrony naszej granicy przed PYD/YPG, organizacją, która nawet przez przedstawicieli administracji USA jest uznawana za powiązaną z PKK, a więc organizację terrorystyczną. W ciągu ostatnich dwóch lat byliśmy narażeni na ponad sto ataków terrorystycznych ze strony PYD/YPG, szczególnie z terenów położonych na wschód od Eufratu. DAESH/ISIS to również zaprzysięgły wróg Turcji. W ostatnich latach organizacja ta atakowała Turcję 14 razy, zabijając 304 osoby i raniąc 1338 osób. Turcja to jedyny kraj, który angażuje się w bezpośrednią walkę przeciwko DAESH w Syrii, w konsekwencji unieszkodliwiając około 4000 osób. Stąd przyszłość zatrzymanych terrorystów DAESH to dla Turcji kwestia pierwszorzędnej wagi – twierdzą Turcy.

Z dzisiejszego oświadczenia Trumpa wynikałoby więc, że o swoich niedawnych sojusznikach kurdyjskich myśli to samo, co rząd w Ankarze.

REKLAMA/Advertisement

za: vice.com