REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Bardzo trudna sytuacja imigrantów na Aquariusie. Brakuje pożywienia, wody, a do tego nadchodzi sztorm

720

Sama deklaracja hiszpańskiego premiera, że jego kraj przyjmie imigrantów, którzy przebywają na statku Aquarius, jeszcze nie rozwiązała problemu z jakim zetknęła się nagle załoga statku i imigranci. Na przedłużenie podróży załoga nie była kompletnie przygotowana.

Sytuacja bowiem zaskoczyła całkowicie “ratowników” z Aquariusa, którzy od 2,5 roku “wyławiają” z morza imigrantów i transportują ich do Włoch. Po raz pierwszy bowiem odmówiono temu statkowi wpłynięcie do portu z “uratowanymi” imigrantami, co przyznała w rozmowie z Deutsche Welle rzeczniczka SOS Mediterranee Jana Ciernioch. Tymczasem wcześniej przez te 2,5 roku “ratowania” “rozbitków” do portów włoskich SOS Mediterranee dostarczyło blisko 30 tys. imigrantów z Afryki!

Dlatego teraz, kiedy akcja “ratunkowa” niespodziewanie się przedłużyła okazało się, że na pokładzie zaczyna brakować wody i prowiantu, a imigranci którzy są na pokładzie statku teraz dodatkowo będą narażeni na sztorm, które fale mogą sięgać do 4 metrów wysokości. Na taką sytuację “ratownicy” nie byli przygotowani.

Reklama / Advertisement

– Na statku panuje trudna sytuacja sanitarna. Po wielu dniach na morzu ludzie muszą mieć możliwość umycia się. Nie mówiąc o tym, że statek nie ma wystarczającej ilości prowiantu na tak długi pobyt na morzu – mówi Ciernioch, która nie jest na pokładzie statku, ale miała kontakt z załogą, kiedy ta szykowała się do nadchodzącego sztormu.

I dodaje:
– Ludzie na pokładzie „Aquariusa” spędzili przedtem dłuższy czas w Libii, gdzie nie mieli dostępu do jakiejkolwiek opieki medycznej. Także sytuacja sanitarna w libijskich obozach dla internowanych jest katastrofalna. Oznacza to, że mieli za sobą już ekstremalnie trudne warunki i minione dni nie polepszyły akurat ich sytuacji.

Jak się okazuje część uchodźców została jednak wcześniej przejęta przez włoskie okręty straży granicznej, ale na pokładzie Aquariusa pozostały np. kobiety w ciąży i dzieci.
– Ludzie potrzebujący pomocy medycznej, w tym ciężarne, pozostali na statku, bo dzięki obecności naszego partnera, Lekarzy bez Granic, możemy im zaoferować lepszą opiekę medyczną niż włoskie statki – tłumaczy Ciernioch.

Reklama / Advertisement

Ciernioch dodaje kończąc wątek odmowy wpuszczenia do Włoch Aquariusa:
–  Jest to całkowicie nowa sytuacja, czegoś takiego nie przeżyliśmy jeszcze w 2,5 latach naszej działalności. Po zakończeniu tej akcji musimy się zastanowić, co dalej.

Źródło: Deutsche Welle

Reklama / Advertisement