Tradycyjny Sylwester na Zachodzie. W samym tylko Strasbourgu poszło z dymem 220 samochodów [WIDEO]

Płonące samochody to już – by przywołać filmy Barei – nowa świecka tradycja w kilku państwach zachodniej Europy. Szczególnie dotyka to Francję, a na podium łapią się jeszcze Szwecja i Belgia.

W każdy Sylewester właściciele  samochodów w całej Francji trzymają kciuki w nadziei, że mogą rozpocząć Nowy Rok z nienaruszonym pojazdem. Liczba samochodów podpalonych w nocy 31 grudnia 2018 r. wzrosła do 1031 w porównaniu do 935 w poprzednią noc sylwestrową, a aresztowaych zostało 510 (rok wcześniej 456) osób. Na razie zbyt wcześnie jest, by podać całościowe liczby za ostatnią noc.

REKLAMA/Advertisement

Spływają już jednak dane z poniektórych miast. Wiadomo, że dotkliwie podpalenia dotknęły francuski Strasbourg (mówi się o min. 220 samochodach) i belgijską stolicę. Niespokojnie było też na pewno w Sztokholmie. Zapewne spokojnie możemy przyznać, że łącznie zniszczono wszędzie co najmniej tysiąc pojazdów.