REKLAMA

REKLAMA

Tadeusz Gluziński: Zmierzch Izraela cz. VII

375

VII. ŻYDZI A ROZSTRÓJ CESARSTWA RZYMSKIEGO

Nakreśliłem w poprzednim ustępie wewnętrzny rozwój żydostwa za czasów cesarstwa rzymskiego od chwili zburzenia Jerozolimy. Pokazałem, jak główną troską jego kierowników jest utrwalić tajną zwartość Izraela i przenieść fundamenty jego organizacji przez burzę dziejową. Nienawiść do państwa rzymskiego kierowała nimi tak dalece, że zbyt szybko pragnienia swoje brali za rzeczywistość: i organizowali krwawe wybuchy, za które drogo potem musieli płacić. Ta krwawa cena nie odstraszała ich jednak. „Wypadki w świecie rzymskim do tego stopnia zaprzątały umysły rektorów żydowskich, że nawet we śnie nie dawały im spokoju“.

REKLAMA

Postępujący naprzód rozkład wewnętrzny cesarstwa rzymskiego musiał zachęcać żydów do czynnego przyśpieszenia tego procesu dziejowego. Oślepiła ich fanatyczna zaciekłość i nie spostrzegli, że burząc gmach cesarstwa, sami łatwo lec mogą pod jego gruzami. Aby skutecznie współpracować nad upadkiem państwa rzymskiego, musieli równolegle do swej akcji, zacieśniającej i ogradzającej Izraela oraz wprost spiskowo-rewolucyjnej, zająć się drugą, polegającą na wchodzeniu w głąb życia rzymskiego, zacieraniu widocznych różnic między sobą a Rzymianami i Grekami, by rozkładową działalnością przyśpieszyć upadek wroga. Tę misję spełniają żydzi-helleniści oraz różni żydzi w Rzymie, wciskający się na dwory cezarów i wywierający wpływ na politykę, judaizujący piśmiennictwo, rozstrajający obyczaje, paraliżujący życie gospodarcze i finansowe, a w końcu budzący niezadowolenie mas i będący częstokroć sprężyną zorganizowanych demonstracyj i zaburzeń ludowych.

Zaraz po zburzeniu Jerozolimy uosabia w sobie tę politykę znany historyk żydowski, Józef Flawiusz. W czasie powstania żydowskiego za Nerona przybył do Palestyny z Rzymu i objął, jako faryzeusz, z polecenia rządu rewolucyjnego gubernatorstwo Galilei. Po zdobyciu Galilei przez Wespazjana wmawia mu, że był zawsze po stronie Rzymian i udaje się z powrotem do Rzymu. Tam odgrywa wpływową rolę na dworze cesarskim. Żyd Epafrodyt, były sekretarz i powiernik Nerona, skupiający koło siebie prozelitów żydowskich, już za poprzedniego jego pobytu w Rzymie osłaniał go swoją protekcją i teraz po upadku powstania podtrzymuje go dalej. W Rzymie Józef Flawiusz pisze dzieła „O starożytnościach żydowskich”, „Przeciw Apionowi”, zwrócone przeciw znanemu przywódcy antysemickiego ruchu w Aleksandrii, wreszcie historię powstania żydowskiego.

REKLAMA

Reklama

„Poniewolne wywczasy w pałacu Flawiańskich cezarów poświęcił Józef propagandzie na rzecz judaizmu”.

Flawiusz ugodowiec, gość cesarski w Rzymie, protektor jeńców żydowskich w stolicy świata, umiał z powodzeniem ukrywać drugą swą skórę: skórę faryzeusza i mesjanisty, wierzącego, że żydzi owładną światem. W końcu przeholował. Udało mu się skaptować dla judaizmu kuzyna cesarzy Tytusa i Domicjana, niejakiego Flawiusza Klemensa. Jednemu z synów owego Klemensa udzielił Domicjan tytułu cezara z tym, że ma po nim odziedziczyć tron.

REKLAMA

„Wieść, że krewny cesarza, bratanek burzyciela świątyni, sprzyja religii żydowskiej, dotarła aż do Palestyny i obudziła w kole nauczycieli Zakonu najpiękniejsze nadzieje”.

Sam patriarcha Gamaliel z kilku innymi przywódcami Synhedrionu wybrał się na tę wieść do Rzymu. Patriarcha i Synhedryści mieli zapewne zamiar przyśpieszyć wstąpienie na tron Klemensowego syna, bo nie bez ich współudziału zorganizował się wówczas w Rzymie spisek przeciw cesarzowi.

“Absolutyzm i autorytatywność Domicjana wywołały wkrótce zorganizowanie się opozycji antydynastycznej, w skład której weszły różne elementy; arystokracja senatorialna, która nie wybaczyła cesarzowi, że wziął stronę ekskluzywizmu, filozofowie, którzy w jego życiu prywatnym znaleźli dość materiału do krytyki, w końcu żydzi bardzo liczni w Rzymie, którzy nie wybaczyli dynastii flawiańskiej jej roli w wojnie żydowskiej”.

Mamy więc przed sobą historycznie stwierdzony spisek na korzyść osadzenia na tronie syna Klemensa Flawiusza, prozelity żydowskiego. Spiskowi temu, w skład którego wchodzi i ugodowiec Józef Flawiusz, żydostwo przypisuje tak wielkie znaczenie, że przywódca Synhedrionu, sędziwy patriarcha Gamaliel, nie waha się przebyć całe Morze Śródziemne, by osobiście nim pokierować. Nagle rachuby zostały przekreślone, gdyż Domicjan zwiedział się o wszystkim i kazał stracić Flawiusza Klemensa wraz z najwybitniejszymi z jego grona. Między innymi zginął Epafrodyt, ów protektor Józefa, a — zdaje się — i sam Józef. Patriarcha — widać dobrze ukryty za przywódcami spisku — nie zwrócił na siebie uwagi cesarza, lecz nadzieje jego zostały rozwiane w niwecz. Następca Domicjana, Nerwa, zainicjował znowu kurs filosemicki. Złagodził pobór podatku żydowskiego, fiscus iudaicus i zakazał uwzględniania denuncjacji przeciw uchylającym się od tego podatku. Na pamiątkę kazał wybić medal z drzewem palmowym, co było dlań symbolem pokoju, dla żydów zaś — jak już wiemy — symbolem mesjańskim wojującej Judei.

Po zgnieceniu powstania żydowskiego w Cyrenajce, Egipcie i na Cyprze za Trajana cesarz Hadrian znowu idzie żydom na rękę, pozwala im odbudować Jerozolimę i bije znowu monety z drzewem palmowym, a w nagrodę musi tłumić przez szereg lat powstanie w Palestynie, posługujące się symbolem drzewa palmowego już w jego prawdziwym znaczeniu. Nauka nie poszła w las, bo odtąd wpływ żydów na dworze cesarskim zanika na okres lat kilkudziesięciu, a odżywa dopiero znowu za czasów katastrofalnego kryzysu cesarstwa, wypełniającego niemal całe trzecie stulecie po Chrystusie. Jest to wiek, w którym rozstrój cesarstwa sięgnął do samego dna. W ciągu niespełna stu lat panowało około dwudziestu cesarzy, nie licząc dziesiątków uzurpatorów, którzy sięgali po władzę w poszczególnych częściach imperium w ten sposób, że nieraz było sześciu lub dziewięciu cesarzy naraz. Wszystkie granice cesarstwa zostały przekroczone przez najazdy barbarzyńców, najbogatsze prowincje spustoszone. Towarzyszył temu najdalej posunięty kryzys finansowy i gospodarczy i rozkład obyczajów. Wydawało się, że cesarstwo runie nieuchronnie, że nie oprze się ani na chwilę rozpoczynającej się wędrówce ludów.

Na katastrofę patrzyli żydzi radosnymi oczyma i widzieli w hordach barbarzyńskich, niszczących cesarstwo, ziszczenie się zapowiedzi swych proroków.

„W Gotach, owej pierwszej fali ludów, które zalały państwo rzymskie powodzią zniszczenia, upatrywali żydzi zwiastowanego przez proroka Goga z kraju Magog“.

Od początku tego okresu widzimy wzmożoną działalność żydowską. Za poparcie w walce z Pescenniuszem Nigrem cesarz Septimus Sewerus zwraca żydom wszystkie przywileje, jakie utracili po powstaniu Bar-Kochby. Odpowiedzią na ten filosemityzm jest — jak to się już stało regułą — zbrojne powstanie żydowskie, zorganizowane w porozumieniu z najzaciętszym wrogiem Rzymu, królem partyjskim (perskim) Wologezem. Cesarz, tocząc równocześnie wojnę z Partami, musiał zbrojnie uporać się z powstaniem (201 po Chr.). W czasie najgorszej anarchii wojskowej, w powodzi dyktatur samozwańczych, udaje się żydom nawet uchwycić pośrednio w swe ręce ster cesarstwa rzymskiego.

„Po śmierci surowego Sewera przybrało państwo rzymskie na całą niemal ćwierć wieku, iżby tak rzec syryjski, żydowskiemu pokrewny charakter. Panowały nad Rzymem przebiegłe kobiety syryjskie: Julia Domna (właściwie Marta) małżonka Sewera, a matka cesarza Karakalli (211 — 217), jej siostra Julia Meza i dwie córki Mezy, Julia Soemja i Julia Mamea. Pochodziły z miasta syryjskiego Emezy, gdzie istniała znaczna gmina żydowska. Znajdowali się też w Emezie poważni prozelici… Te Syryjki, rozkazujące światu rzymskiemu, będąc poniekąd spowinowacone z żydami, podzielały ich pogardę dla wyniosłej rzymszczyzny“.

Po zamordowaniu Karakalli zostaje narzucony na cesarza przez legion syryjski Eliagabal (Heliogabal), syn Julii Soemji (218 po Chr.). Znamy tę postać z „Irydiona“ Krasińskiego, gdzie poeta dał nam w nim symbol rozpasania i upadku Rzymu. Wariackie wybryki Eliagabala niepozbawione były jednak pewnej tendencji. Dążył do rozprzężenia ducha rzymskiego. Następcą Heliogabala był Aleksander Sewer, syn Julii Mamei. Dał on żydom rozległe przywileje i samorządną jurysdykcję kryminalną. W kaplicy pałacu cesarskiego kazał ustawić statuę Abrahama. Chciał zbudować w Rzymie świątynię Jehowie.

Ten okres panowania dwóch cesarzy półżydowskich zwalił na Rzym wszystkie klęski. Następuje po nim najczarniejsza anarchia, załamanie się wszelkich spoideł państwowego gmachu. Od śmierci Aleksandra Sewera zaczyna się długotrwały okres zamieszek wojskowych (235 — 268 po Chr.). Inwazje barbarzyńców ze wszystkich stron, katastrofa gospodarczo-finansowa, a władza centralna co chwila nielegalnie przechodzi z rąk do rąk. I niechybnie byłby nastąpił koniec państwa rzymskiego, gdyby nie energia cesarzy, a właściwie uzurpatorów z dynastii iliryjskiej. Nie byli to ludzie z jednego rodu, lecz łączyło ich pochodzenie iliryjskie (dalmatyńskie). Byli to zawodowi wojskowi i wojsko wynosiło ich na tron. Zasługą ich jest uratowanie cesarstwa na dwa wieki jeszcze i to w chwili, gdy położenie wydawało się beznadziejne. Najwybitniejszy z tych cesarzy Dioklecjan, którego pałac po dziś dzień możemy podziwiać w jugosłowiańskim Splicie, główną troskę poświęcił umocnieniu państwa. Poprzednicy jego już zdołali oczyścić prowincje z barbarzyńców, którzy je zagarnęli. Dioklecjan wziął na siebie zadanie jeszcze trudniejsze: nadanie cesarstwu dawnej spoistości. Dla żydów okazał się cesarz nader przychylny. Tym przychylniejszym może, im bardziej nienawidził chrześcijan.

Następca Dioklecjana, Konstantyn, stał się pierwszym cesarzem, który przed śmiercią przyjął chrześcijaństwo. W r. 313 wydał edykt tolerancyjny, dotyczący chrześcijan, lecz także i żydów. Za następcy Konstantyna, Juliana tzw. Apostaty, odzyskali żydzi znów wpływy na dworze do tego stopnia, że cesarz postanowił własnym sumptem odbudować świątynię jerozolimską. Intendentem tej odbudowy mianował żyda Alipiusa z Antiochii. Ośmieleni żydzi rozhulali się i spalili w Judei i w krajach azjatyckich znaczną ilość kościołów chrześcijańskich. Śmierć Juliana położyła kres żydowskim nadziejom. Następuje okres panowania chrześcijaństwa w Konstantynopolu i w Rzymie. Mimo to jednak w stosunku do żydów panuje tolerancja. Teodozjusz Wielki (379 — 395 po Chr.) potwierdza w specjalnym edykcie swobody żydowskie. Za Teodozjusza dokonuje się ostatecznie rozdział państwa rzymskiego na zachodnio-rzymskie ze stolicą w Rzymie i na wschodniorzymskie ze stolicą w Konstantynopolu (Bizancjum). Pierwszy cesarz wschodnio-rzymski Arkadiusz (395 — 408 po Chr.) odznaczał się życzliwością dla żydów. Wszechpotężnym jego zausznikiem był Rufin, przekupiony przez żydów.

„Rufin był chciwy na pieniądze, a żydzi zdążyli już poznać czarodziejską moc złota, która miękczy serca kamienne”.

Dopiero w późniejszym rozwoju państwa wschodnio-rzymskiego (bizantyńskiego) stosunek żydów do chrześcijaństwa zamyka im drogę na dwór cesarski. Kodyfikacja prawa rzymskiego przez cesarza Justyniana (527 — 565 po Chr.) wprowadza już w noweli 45 ograniczenia dla żydów, jak np. zakaz składania świadectwa w procesach przeciw chrześcijanom, albowiem „żydzi są bez czci i wiary, żyją w obrzydzeniu duszy, podobnie jak obrzydliwy jest cały ich majątek”. Oto ostateczna ocena żydów przez prawo rzymskie. Czyż można się dziwić, że jest ono przedmiotem wiekowej nienawiści Izraela?

„Oto największa różnica między rzymskim, a żydowskim prawem: pierwsze ochrania i dba o to, co jest i nadaje mu majestat porządku prawnego; drugie zna od początku nadzieję na nowy porządek rzeczy“.

Jest to więc stosunek ewolucji do rewolucji, nienawiść wywrotowców do obrońców porządku prawnego. Ten porządek, ochraniany przez prawo, należało właśnie zniszczyć w imię panowania Jehowy.

Wpływy na rząd nie wyczerpały rozkładczej roboty żydów. Nie należy zapominać, że, jako obywatele rzymscy, uczestniczyli w samorządach miast cesarstwa, a samorząd był zwłaszcza w pierwszych wiekach cesarstwa bardzo rozwinięty. Dopiero później staje się udział w samorządzie ciężarem, gdyż cesarze obarczają członków municypiów odpowiedzialnością majątkową za ich działalność, szczególnie za skuteczne ściąganie podatków. Od tej pory (III w. po Chr.) żydzi usuwają się dobrowolnie z zarządów miast, pozostawiając tę przyjemność Rzymianom i Grekom. W zakresie finansów żydzi — jak już wiemy — brali na siebie chętnie dzierżawy ceł i podatków. Jest rzeczą znamienną, że dwa powstania żydowskie (za Hadriana i Antonina) łączą się w czasie zarządzeniami cesarzy, znoszącymi oddawanie podatków i ceł w dzierżawę. W zakresie emisji pieniądza mieli żydzi pole do popisu w okresie jego dewaluacji, która trwała od III wieku po Chr. podczas anarchii wojskowej i najazdów.

Pieniądz, bity w mennicy rzymskiej oraz w mennicach miast prowincjonalnych, staje się coraz gorszy i traci na wartości. Toteż rozhulała się spekulacja. Ocalał dla potomności interesujący dokument, pochodzący z pierwszych lat III w. po Chr., dekret zarządu małego miasta Mylasa, położonego na południowym wybrzeżu Azji Mniejszej. Oto wyjątek:

„Dobro miasta narażone jest na szwank wskutek zwyrodnienia i zbrodni małej liczby jednostek, które nabywają i ukrywają monetę, aż drobna moneta zniknęła z miasta. Któż kiedykolwiek osiadł w kraju lub w mieście, którego mieszkańcy natrafiają na trudności, gdy chcą się zaopatrzyć w przedmioty, niezbędne do życia? Otóż my jesteśmy w tym trudnym położeniu, wskutek braku drobnej monety. I z tego samego powodu pobór podatków dla naszych władców bywa opóźniany, a nadto dotknięte są interesy głównej komendy armii. Całe miasto woła o zaradzenie takiemu stanowi rzeczy”.

Następują zarządzenia i kary, grożące winnym. Najciekawszy jednak jest dopisek do dekretu uchwalonego przez Senat miasta, wstawiony przez sam lud na zgromadzeniu:

“Jeżeli chowa się drobną monetę, to my nie mamy z czego żyć i miasto jest zgubione. Kilku zbrodniarzy wprowadza zamieszanie i ukrywa pieniądze. To jest nie do zniesienia!”

W mennicy rzymskiej za cesarza Aureliana (270 — 275 po Chr.) zostają odkryte niesłychane nadużycia. Okazuje się, że kierownik mennicy, Felicissimus (czy nie Immergliick?) oraz pracujący w niej robotnicy wspólnie fałszują pieniądze, zmniejszając zawartość złota o dziesięć procent. Cesarz Aurelian zarządza w r. 270 po Chr. zamknięcie mennicy rzymskiej, lecz w odpowiedzi na to wybucha w Rzymie bunt zbrojny mennicarzy od wodzą owego Fellicissimusa. Mennicę musi cesarz zdobywać szturmem.

I paskarstwo rozwielmożniło się w cesarstwie; świadczy o nim cały szereg dekretów, a w szczególności edykt Dioklecjana z r. 301 po Chr., ustanawiający taryfę cen maksymalnych oraz kary surowe na paskarzy. Na tle takich edyktów groził głód, bo kupcy chowali artykuły pierwszej potrzeby. Po miastach wybuchały rozruchy ludności, które trzeba było tłumić zbrojnie. W Antjochji, największym skupieniu żydowskim w prowincjach azjatyckich, ok. 350 po Chr. pada ofiarą takich rozruchów nawet sam wielkorządca cesarski. Niepodobna dzisiaj odtworzyć bez specjalnych żmudnych badań źródłowych udziału żydów w rozkładzie cywilizacji i życia gospodarczego w cesarstwie rzymskim.

Piszący w V w. po Chrystusie senator rzymski, Rutilius Namatianus, musiał mieć jakieś uzasadnienie,gdy po zdobyciu Rzymu przez hordy Alaryka upadek cesarstwa przypisywał żydom, rozproszonym po jego obszarach. Zapewne w rozgoryczeniu swym ocenił rolę żydów zbyt przesadnie, bo można wykazać wiele czynników, które razem złożyły się na katastrofę cesarstwa. Niemniej jest rzeczą pewną, że żydzi nie pominęli żadnej sposobności, by tę katastrofę przybliżyć, a wycie hord barbarzyńskich, pustoszących rzymskie prowincje, było im muzyką radosną. Świadomość takiej roli wobec cywilizacji grecko-rzymskiej przechowała żydowska tradycja historyczna. Dzieli się nią ze swymi żydowskimi czytelnikami w żargonowym „Hajncie“ przywódca syjonistów polskich, rabin poseł Thon w artykule, zatytułowanym „Do historii polityki żydowskiej”.


“Żydowska polityka i że nasi przodkowie o takich wysokich sztukach nie mieli pojęcia. Czy się nie wie, że już w czasach naszych mędrców, którzy kierowali żydowską polityką przeciw okropnemu Rzymowi, jedną z metod walki była demonstracja ludowa, było zawsze wygrywanie różnych sił politycznych w kraju przeciw sobie? Panującego przeciw stanom, kościoła przeciw panującemu itd. Był to niesłychanie powikłany systemat akcji politycznych, o których my dzisiaj nie możemy mieć nawet jasnego pojęcia”.

Rzym, osłabiony duchowo i organizacyjnie, uległ naporowi barbarzyńców, a jednak… przetrwał w innej postaci i trwa do dzisiejszego dnia. Cywilizację jego, cały istotny dorobek duchowy poniosło z sobą w dzieje chrześcijaństwo. A razem z tym dorobkiem wieków starożytnych poniosło z sobą i nienawiść żydostwa. Nienawiść żydów do nauki Chrystusa została jeszcze obciążona nienawiścią do Rzymu i te dwie nienawiści, połączone razem, zatruły do cna duszę średniowiecznego żyda.

Tadeusz Gluziński

——-
Tadeusz Gluziński (1888 – 1940) – doktor prawa i filozofii, publicysta, współtwórca Obozu Narodowo-Radykalnego i jeden z głównych ideologów ruchu narodowo-radykalnego. Członek Związku Ludowo-Narodowego, potem Stronnictwa Narodowego. Na początku lat 30. wchodził w skład tajnej organizacji w ramach SN – Straży. 14 kwietnia 1934 r. podpisał deklarację nowo utworzonego Obozu Narodowo-Radykalnego. Został członkiem Wydziału Wykonawczego Komitetu Organizacyjnego. Podjął jednocześnie pracę w redakcji pisma „Sztafeta”, które było głównym organem prasowym ONR. Publikował w pismach „Nowy Ład” i „ABC”. Po wybuchu wojny związał się z konspiracyjną Grupą „Szańca”, stanowiącą okupacyjną kontynuację ONR ABC. Pod koniec roku został wysłany jako jej przedstawiciel na Węgry, aby nawiązać kontakt z polskimi władzami na emigracji. Jednakże podczas nielegalnego przekraczania granicy ze Słowacją nabawił się poważnej choroby i wkrótce zmarł na Węgrzech.