REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Tadeusz Bielecki: „W szkole Dmowskiego. Szkice i wspomnienia” – fragm. II

167

Jak Dmowski pojmował naród i nacjonalizm? W broszurze „Nasz patriotyzm”, wydanej w kwietniu 1893 roku, czyli na progu swej działalności, tak formułował podstawy polityki obozu wszechpolskiego: „Przyjmując zasadę, że polityka narodowa nie może brać za punkt wyjścia interesów pojedynczej dzielnicy, stawiamy obok niej drugą, według której prawdziwy patriotyzm nie może mieć na względzie interesów jednej jakiejś klasy, ale dobro całego narodu”.

Brzmią tu echa poglądów, które torowały sobie drogę w Stronnictwie Patriotycznym w okresie Sejmu Czteroletniego i tych prądów ideowo-politycznych, które wówczas w Polsce panowały. Dopiero w miarę rozwoju idei narodowej pojawi się nazwa nacjonalizm, którą Dmowski uważał za „niezbyt szczęśliwą” i której unikał. Patriotyzm a nacjonalizm to nie to samo. Trafną definicję obydwu pojęć dał prof. Roman Rybarski („Myśl Narodowa”, Warszawa 1938, nr 47): „Patriotyzm jako przywiązanie do narodu, jako gotowość walki o jego wartości, nie jest kierunkiem politycznym, lecz raczej żywiołowym faktem, ma podkład tylko uczuciowy, a nie doktrynalny… Nacjonalizm to świadomy patriotyzm, normujący całe życie narodowe, to patriotyzm na co dzień”. Podobnie określa nacjonalizm Zygmunt Wasilewski w książce „Pokolenia w służbie narodu” (Londyn 1962): „Nacjonalizmem — pisze — nazywam taki wytwór danej cywilizacji w zakresie psychiki narodowej, który uczynił z przyrodzonego patriotyzmu typu uczuciowego fakt etycznego stosunku jednostki do narodu”.

Dmowski zaczyna od „prawdziwego patriotyzmu”, potem przechodzi na „nacjonalizm”, ale najchętniej posługuje się nazwą „polska idea narodowa”. Płynęło to stąd, że nie lubił wszelkiego doktrynerstwa, wszelkich „izmów”, prowadzących do skostnienia umysłowego i zaniku twórczości. Jeżeli używał terminu nacjonalizm, to raczej w stosunku do innych narodów. W książce „Niemcy, Rosja i kwestia polska” (1908 r.) pisze np. „ciasny nacjonalizm wielkoruski”, albo „młody i niekulturalny nacjonalizm” w Rosji. W „Myślach nowoczesnego Polaka” zaś pisze: „Ten nowoczesny patriotyzm, a raczej nacjonalizm w szlachetniejszym tego słowa znaczeniu najdalej jest posunięty w rozwoju tam, gdzie najstarszy jest samorząd polityczny społeczeństwa, mianowicie w Anglii”.

Reklama / Advertisement

Polska idea narodowa czerpała z własnej tradycji historycznej, nie była ślepym naśladownictwem, przeciwnie wyrosła jako przeciwstawienie dwu prądów, przeszczepionych z zewnątrz, a mianowicie skrajnego liberalizmu i socjalizmu. Liberalizm wysuwał na czoło wszystkich spraw jednostkę ludzką, z niej czynił centrum świata. Pogląd taki prowadzi do rozproszkowania społeczeństwa i do utopienia człowieka w anarchii oraz w ostatecznym wyniku poddania go dyktaturze jednostki. Marksizm zaś, a zwłaszcza jego leninowsko-stalinowska postać, operuje pojęciem klasy a w praktyce wprowadza prymat państwa, które bez reszty wchłania człowieka. Jednostka ludzka w takim ustroju jest niczym, prawem jest siła. Człowiek zaś sprowadzony jest do roli kółka w bezdusznej maszynie państwowej. Ten nieludzki system zaczyna budzić coraz większe opory i prowadzi do buntu i gwałtownej reakcji. W stosunku do tezy liberalnej i antytezy marksistowskiej polski nacjonalizm jest sui generis syntezą. Wysuwa on na czoło jako miernik postępowania w sprawach doczesnych naród. Obowiązuje więc dbanie o trwałe interesy narodu i służba narodowi przy poszanowaniu godności człowieka i trosce o jego rozwój religijny i duchowy. W oparciu o wiarę rzymskokatolicką może się jednostka ludzka w ustroju narodowym w pełni rozwijać i na wyższe piętra wspinać.

Ruch narodowy pod potężnym wpływem Dmowskiego nigdy nie zszedł na manowce sztywnej doktryny ciasnego nacjonalizmu. Polska idea narodowa więcej buduje na przywiązaniu i miłości do własnego narodu, niż na nienawiści do obcych. Również nie zamierza izolować się od innych, ale chce wnosić swój dorobek do skarbnicy ogólnoludzkiej i korzystać z tego, co inne narody stworzyły, czyli brać ale i dawać. Taki pogląd na zadania nacjonalizmu ukształtował się w umyśle Dmowskiego dość wcześnie.

„Oddzielając od pojęcia nacjonalizmu — pisał w „Sprawie Polskiej” (Petersburg 1917)— te pierwiastki, które w obozach nacjonalistycznych różnych krajów stanowią domieszkę nieistotną, wprowadzoną przez czynniki uboczne i specyficzne warunki miejscowe, trzeba określić nacjonalizm jako kierunek, wyrażający dążenie do obrony i wzmocnienia podstaw narodowego bytu oraz do rozwoju potęgi i wpływu narodu na zewnątrz, kierunek oparty na świadomości celów i interesów narodu”.

Reklama / Advertisement

Co uderza w tym sformułowaniu? Celem polskiego nacjonalizmu nie jest dążenie do podbojów, jak w imperializmie, nie jest budowanie potęgi własnego narodu kosztem słabszych, ale wywieranie „wpływu na zewnątrz”, czyli ekspansja kultury materialnej i duchowej. Skierowanie energii narodowej na wewnątrz i wszechstronny rozwój twórczości duchowej i materialnej po to, żeby móc promieniować na zewnątrz— oto zadania polskiego nacjonalizmu, tak jak je widział Dmowski w 1917 roku.

Tadeusz Bielecki

———-
Tadeusz Bielecki (1901 – 1982) był politykiem, publicystą, prezesem Stronnictwa Narodowego. W okresie studiów był czynny w kołach naukowych i ideowo-politycznych, m.in. był członkiem władz organizacji Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska. Od 1924 r. był członkiem tajnej Ligi Narodowej, a od 1928 sekretarzem kontynuacji LN – tajnej organizacji wewnętrznej “Straż Narodowa” i szefem pionu odpowiedzialnego za młodzież. Przez wiele lat pełnił funkcję osobistego sekretarza Romana Dmowskiego. Należał do władz OWP: Wydziału Wykonawczego, a od 1927 r. wiceprzewodniczącym autonomicznego Wydziału Wykonawczego Ruchu Młodych OWP. Po tzw. “Wyborach Brzeskich” w 1930 otrzymał mandat posła na Sejm, wybrany z listy Stronnictwa Narodowego, który sprawował do 1935. Był członkiem tajnego kierownictwa obozu narodowego powołanego przez Romana Dmowskiego w 1934, tzw. “Siódemki” – zespołu siedmiu głównych i najbardziej zaufanych działaczy SN, poszerzonego w 1936 do dziewięciu osób (“Dziewiątka”). W czerwcu 1939 został wybrany prezesem Rady Naczelnej Stronnictwa Narodowego, którą to funkcję sprawował do śmierci.

W czasie wojny przedostał się do Wielkiej Brytanii. Pod jego kierownictwem Stronnictwo Narodowe prowadziło politykę opozycyjną wobec rządu gen. Sikorskiego. Po wojnie pozostał na emigracji, biorąc czynny udział w życiu politycznym polskiego wychodźstwa, m.in. współtworzył reprezentację polskich stronnictw powołaną w 1949 pod nazwą Rada Polityczna, która funkcjonowała do 1954. W tym samym roku został prezesem powołanej Tymczasowej Rady Jedności Narodowej i obowiązki te pełnił aż do jej rozwiązania w 1972.

Reklama / Advertisement