T. Płużański przeciwny ekshumacji w Jedwabnem: “Damy prowokatorom potężny oręż do walki z Polską”

Tadeusz Płużański, który obecnie jest szefem publicystyki w TVP Info w swoim dzisiejszym felietonie dla “Super Expressu” napisał, że jest przeciwny przeprowadzeniu ekshumacji w Jedwabnem. Zdaniem publicysty, “mamy w banku, że rozjadą nas jak walce”.

– Bez wątpienia ekshumacja uzupełniłaby naszą wiedzę o tej strasznej zbrodni, głównie w kwestii ilości ofiar. Że nie było ich 1600, tylko ok. 300. Ale czy z tego powodu warto wszczynać kolejną awanturę z Żydami? – pisze Płużański.

Dziennikarz uważa, że sprawa jest doskonale opisana np. przez prof. Jana Marka Chodakiewicza, który dowiódł, że była to zbrodnia niemiecka, a okupanci zmusili do uczestnictwa w tej tragedii niektórych Polaków.

– Niemieckie dokumenty nie pozostawiają wątpliwości, że niemiecka policja miała – w Jedwabnem i okolicznych miejscowościach – prowokować wystąpienia antyżydowskie, aby wyglądało to na spontaniczną akcję miejscowej ludności – pisze Płużański i ostrzega, idąc tropem choćby prof. Sławomira Cenckiewicza przed “otwartym konfliktem z Żydami”.

– Ale nawet jeśli państwo polskie chciałoby wejść w otwarty konflikt z Żydami i przeprowadziło ekshumacje, kto uzna ich wyniki? Gross? Grabowski? Engelking? Oczywiście nie. Nadal będzie na świecie obowiązywała ich nieprawdziwa wersja, że to Polacy – w Jedwabnem i wszędzie indziej – mordowali Żydów. Pozostaniemy antysemitami, mordercami i kłamcami. Tym większymi, że wznowiliśmy niechciane przez wiele wpływowych środowisk żydowskich śledztwo – uważa Płużański, niestety nie dostrzegając faktu, że dokończenie śledztwa byłoby potężnym argumentem ze strony polskiej w walce o prawdę. Są również ostrzeżenia przed konsekwencjami ewentualnego konfliktu.

– Mamy jak w banku, że rozjadą nas walcem. Bardziej, niż do tej pory. Przypomnimy, co stało się kilka lat temu – po krótkiej wypowiedzi min. edukacji Anny Zalewskiej, która w programie “Kropka nad i” wspomniała – bardzo delikatnie – że za Jedwabne nie wolno obwiniać tylko Polaków. Że sprawa jest złożona. I rozpoczęła się wielka nagonka na panią minister i cały rząd – czytamy.

REKLAMA/Advertisement

– Zbrodnia w Jedwabnem od lat jest wykorzystywana do antypolskiej kampanii. Są środowiska i osoby, które grają tą kartą, grają na narodowych uczuciach, robią z Jedwabnego test na polskość, judzą. Wznawiając ekshumacje możemy być pewni, że damy prowokatorom potężny oręż do walki z Polską. W imię czego? Dokonania korekty liczby ofiar? Poniesiemy konsekwencje, i to te najbardziej bolesne: finansowe. Kto za to zapłaci? Ci, którzy naciskają na ekshumacje, zrobią zrzutkę? – dodaje, w kuriozalny sposób. Zaskakujące jest podsumowanie felietonu.

– Nie róbmy z Jedwabnego centrum polskiej historii. To jest na rękę naszym wrogom, którzy chcieliby, abyśmy byli kojarzeni tylko z takimi miejscami. Nie z walką z Niemcami od 1 września i Sowietami od 17 września, Pileckim, Żegotą, Enigmą, bitwą o Anglię, nie ze zbrodniami totalitarnych ideologii w Palmirach, Katyniu, Auschwitz, na Kołymie, czy na Wołyniu. Polska ma do spełnienia wielki obowiązek: ekshumowanie nie dziesiątków żydowskich ofiar – jak w Jedwabnem, ale dziesiątków tysięcy polskich ofiar, zakopanych na Łączkach w całej Polsce. Jedwabne nie może tego wszystkiego przesłonić. I to nie Lech Kaczyński zablokował prowadzone tam ekshumacje, ale ortodoksyjni Żydzi. Kaczyński ekshumacje zainicjował – podsumowuje i pomija uległość śp. prezydenta Kaczyńskiego wobec nacisków rabina Michaela Schudricha.

za: se.pl