“Szumi nie rozumi”, czemu wyleciał z pracy. Poza bezrobociem musi uporać się z pozwami na 200 tys. złotych

– Pierwszy ruch Jana Guza i jego kolegów po dzisiejszej hucpie. Przed wręczeniem mi jakiegokolwiek dokumentu, bez procedury odwoławczej odebrano mi dostęp do adresów mailowych OPZZ – ogłosił wczoraj na Twitterze Piotr Szumlewicz. – Przewodniczący OPZZ, Jan Guz bez głosowania, autorytarnie ogłosił, że przestałem być przewodniczącym mazowieckich struktur OPZZ. Nie ma zgody na takie brudne, antyzwiązkowe i antypracownicze metody!

– Bez głosowania, bez możliwości odwołania się od decyzji ogłoszono, że utraciłem funkcję i zarazem pracę zarobkową. To działanie gorsze nawet od najgorszych pracodawców. Gdy pracownik jest zwalniany dyscyplinarnie, jego związek ma 3 dni na odwołanie się od decyzji. Ja nie dostałem żadnej możliwości odwołania – użalał się.

REKLAMA/Advertisement

– W związku z utratą przez Piotra Szumlewicza członkostwa w organizacji przynależącej do OPZZ nie jest on już przewodniczącym Rady Mazowieckiej – poinformował potem sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego OPZZ, Janusz Gołąb.

Jak uzasadnia, znany z radykalnie lewicowych poglądów Szumlewicz automatycznie stracił on stanowisko z powodu utraty członkostwa w Ogólnopolskim Pracowniczym Związku Zawodowym “Konfederacja Pracy” – organizacji należącej do OPZZ.

REKLAMA/Advertisement

– Zgodnie ze statutem OPZZ członek, który został wybrany w danej organizacji, a utracił członkostwo w tej organizacji, z automatu ma wygaszony mandat w organach statutowych OPZZ – oznajmił Gołąb.

Brak pracy to nie jedyny problem Szumlewicza. Po zeszłorocznych strajkach w LOT, firma lotniczna poczuła się urażona niektórymi jego wypowiedziami. Pozwy opiewają na zawrotną sumę 220 tys. złotych.

REKLAMA/Advertisement