REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Szewczak o euro: “To nie tylko drożyzna. To także wyzbycie się rezerw walutowych i złota”

230

– Przyjęcie euro to nie tylko drożyzna. To także wyzbycie się rezerw walutowych i złota, które znajdą się w banku we Frankfurcie – ostrzega Janusz Szewczak, poseł PiS i wiceprzewodniczący komisji finansów publicznych. Polityk dodaje, że przyjęcie wspólnej waluty oznaczałoby “utratę niezależności finansowej”.

Parlamentarzysta odniósł się do sobotnich wystąpień premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Szewczak dodaje, że euro to nie tylko drożyzna, ale przede wszystkim kontrola Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie nad Menem.

– Przede wszystkim wyzbywamy się wszystkich rezerw walutowych – miliardów euro i rezerw złota, 130 ton. Zostałyby one przejęte przez Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie, w którym zresztą największy jest udział niemiecki. A więc największym zagrożeniem związanym z wejściem do strefy Euro byłoby wyzbycie się przez Polskę ostatnich, niewielkich zresztą, aktywów finansowych, utrata niezależności finansowej – mówi Szewczak w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

Reklama / Advertisement

Zdaniem posła, ze strefy euro “zyski czerpią tylko największe kraje, takie jak Niemcy. Im faktycznie wspólna waluta się opłaca. Mniejsze kraje na wejściu do Euro nie zyskały bądź bardzo na tym straciły”. Podaje on przykład Grecji, która do dzisiaj przeżywa skutki kryzysu, a Polska dzięki własnej walucie uniknęła recesji.

– Zachowanie własnej waluty pozwoliło wtedy na wdrożenie mechanizmów, dzięki którym uniknięto kryzysu. Grecja z jego skutkami boryka się do dziś. Własna waluta to jeden z ostatnich mechanizmów pełnej niezależności państwa. I właśnie zachowanie złotówki w dużej mierze pomogło Polsce uniknąć skutków recesji. Natomiast przede wszystkim powtórzę – wejście do Euro to pozbycie się własnych rezerw. Ten, kto chce wspólnej waluty, źle życzy Polsce – podsumowuje poseł.

Niestety, Janusz Szewczak nie odniósł się także do niezmiernie ważnej deklaracji Jarosława Kaczyńskiego, który także wczoraj zapowiedział: “Euro kiedyś przyjmiemy, bo mamy takie zobowiązanie, ale przyjmiemy wtedy, gdy będzie to w naszym interesie”. Czyżby szef PiS był niedoinformowany i nie rozumiał, że przyjęcie euro wiązałoby się z “utratą niezależności” finansowej, przed czym ostrzega jeden z jego posłów?

Reklama / Advertisement

za: DoRzeczy.pl

Reklama / Advertisement