Szef Polskiej Izby Branży Pogrzebowej: “Nie mamy w chwili obecnej powodów do zadowolenia”

– Hurtownie pogrzebowe słysząc o nadciągającym kataklizmie COVID-19 zaopatrzyły się w potężne ilości trumien, by móc sprostać wyzwaniu. Jednak apokalipsa nie nastąpiła, i teraz mają przepełnione magazyny – czytamy w Tygodniku TVP.

– Rzeczywiście nie mamy w chwili obecnej powodów do zadowolenia – mówi Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej. Dane GUS i Ministerstwa Cyfryzacji mówią o tym, że w kwietniu zmarło o 3 079 mniej osób niż w tym samym miesiącu w 2019 roku. Również poprzednie lata przewyższały “wyniki” z kwietnia bieżącego roku.

REKLAMA/Advertisement

– Przede wszystkim znacznie spadła liczba osób zgłaszających się do szpitali. Po drugie, spadła liczba tzw. planowych hospitalizacji. W ujęciu globalnym mamy do czynienia z mniejszą liczbą pacjentów w placówkach medycznych – mówi Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Lekarzy.

Pulmunolog, prof. Tadeusz Zielonka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówi o lepszym stanie powietrza po zamknięciu gospodarki i jego zdaniem to spowodowało mniej zgonów.

REKLAMA/Advertisement

– Istnieje korelacja między liczbą przypadków infekcji wirusowych a stężeniami pyłów zawieszonych. Cząstki zawieszone są nośnikami wirusów, przez co ułatwiają im utrzymywanie się w powietrzu. Po przedostaniu się do organizmu prawdopodobnie łatwiej też mogą wnikać do płuc – mówi naukowiec.

Według Polskiej Izby Branży Pogrzebowej, mniejsza umieralność zaznaczyła się szczególnie na wschodzie kraju – na Lubelszczyźnie, Podlasiu i Podkarpaciu i wynosi niekiedy nawet mniej niż 40 proc. niż w zeszłym roku.

REKLAMA/Advertisement

– W naturze nic nie ginie. Na koniec roku wszystkie statystyki zgonów się wyrównają. COVID-19 diametralnie ich nie zmieni. Tym bardziej, że od początku roku na koronawirusa zmarło w Polsce 1,6 tys. osób. W tym samym czasie z powodu raka pożegnało się z tym światem ponad 50 tys. Polaków – komentuje prezes Robert Czyżak.