REKLAMA

Reklama

Szczepek: Deficyt na rynku politycznym w Polsce – potrzebna partia wolnorynkowa!

260

W niniejszym tekście postaram się odpowiedzieć na kilka zasadniczych pytań związanych z powyższym – wołaniem – dlaczego potrzebna jest organizacja polityczna o charakterze wolnorynkowym, gdzie jest przyczyna braku takowej na polskiej scenie politycznej oraz co zrobić, aby partia wolnorynkowa powstała i była reprezentantem interesów osób miłujących kapitalizm, a także wolność – rozumianą jako wolność wyboru, wolność gospodarowania i wolność zawierania umów.

Odpowiedź na pierwsze postawione pytanie jest bardzo prosta, a mianowicie elektorat prorynkowy, wolnościowy nie ma swoich przedstawicieli w parlamencie – no może poza nielicznymi wyjątkami pojedynczych posłów, którzy zasilają większe podmioty polityczne – co przekłada się na brak realizacji ważnych dla środowiska postulatów takich jak np. szeroko rozumiana deregulacja, decentralizacja państwa oraz obniżka obciążeń fiskalnych, które to blokują rozkwit polskiego ducha przedsiębiorczości. Być może istnieje kilka tworów, które mienią się „wolnościowymi” – przynajmniej w sferze deklaratywnej –  ale po głębszej analizie głosowań oraz rezultatach ich osiągnięć politycznych w tym zakresie, narasta wobec nas miłośników wolności ogromny sceptycyzm. Większość liderów i osób na co dzień funkcjonuje i pracuje raczej w sektorze pozarządowym, gdzie prowadzą swoje jakże ważne zadnie wykuwania kadr oraz popularyzowania wolnego rynku szczególnie pośród młodzieży i studentów, ale nie tylko. Jednak, gdy zadamy sobie pytanie – kto nas reprezentuje w sejmie? Jednoznacznie możemy stwierdzić, że nikt, ale o przyczynach tego stanu w dalszej części mojego wywodu.

REKLAMA

Głównym powodem braku wolnorynkowej partii politycznej jest brak planu na funkcjonowanie długofalowe – jednak to tylko wierzchołek góry lodowej. Co sezon powstaje kolejny twór polityczny nastawiony tylko i wyłącznie na wybory – oczywiście w krótkiej perspektywie czasowej – bez strategii, spójnego programu i przekazu. Kierowany jest przez tych samych liderów, którzy non stop robią to samo oraz popełniają te same błędy organizacyjne i wizerunkowe przy czym oczekują innych rezultatów, ale to się nigdy nie udało i udać nie mogło. Kolejnym aspektem są niefortunnie zwierane sojusze, które za wszelką cenę mają wprowadzić wolnościową reprezentację do sejmu. Problem jest taki, że te sojusze dla liberalnego elektoratu są egzotyczne oraz nie do zaakceptowania. Zauważalnym jest też brak umiejętności zarządzania zasobami ludzkimi, który wynika z braku posiadania spójnego systemu zarządzania wewnętrznego organizacją. Dzisiaj brak mechanizmu rozliczania poszczególnych osób oraz brak klarownej drogi awansu wewnątrz prowadzi do patologii i rozkładu każdej partii.

Organizacja polityczna powinna działać jak dobra korporacja. Sposób prowadzenia kampanii oraz oferta dla przeciętnego Kowalskiego też pozostawia wiele do życzenia. Ja widzę jeszcze jeden problem, ale to już dotyczy samych wyborców. Stawiają oni cele i wymagania, które nie są realne do zrealizowania przez małą, raczkującą partię. Potrzeba więcej realizmu oraz świadomości długiego marszu. Występują też czynniki niezależne od samej organizacji, a do tych zalicza się negatywne nastawienie do samego liberalizmu, gdyż w dzisiejszym chaosie semantycznym liberalizm jest utożsamiany z libertynizmem oraz – niesłusznie zresztą – zarzuca mu się wszystko co najgorsze. Dla przeciętnego wyborcy w wieku 45+ liberalizm jest synonimem wyzysku i ucisku pracownika. Do czynników zewnętrznych zaliczam też działania propagandowe dużych mediów w Polsce kontrolowanych przez dwa zwalczające się obozy polityczne. W naszym biednym kraju występuje też duży odsetek wyborców roszczeniowych i liczących na nieustanną interwencję państwa w każdej sprawie. To nie pomaga.

Reklama

Reklama

Na koniec odpowiedź na ostatnie pytanie, a mianowicie recepta od autora. Zaznaczam, że moja koncepcja to koncepcja długiego marszu. Najpierw musimy zacząć od mocniejszego wsparcia wolnościowego sektora pozarządowego, bo właśnie tam rodzą się nowi liderzy organizacyjni, mówcy, liderzy opinii, dziennikarze, przedsiębiorcy oraz eksperci w różnych dziedzinach. Tu prym wiodą takie organizacje jak np. Fundacja Wolności i Przedsiębiorczości, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Warsaw Enterprises Institute, Instytut Misesa, Agenda Polska, Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Rolników Swojak, Instytut im. Romana Rybarskiego, Stowarzyszenie Koliber czy za niedługo (po rejestracji w KRS) Towarzystwo Ekonomistów i Przedsiębiorców im. Juliana Dunajewskiego.

Kolejny aspekt to już przygotowanie koncepcji projektu politycznego z konkretnym programem i spójnym przekazem. Co do samego projektu to powinniśmy odejść od modelu wodzowskiego oraz wprowadzić prawybory od dołu – kto jak kto, ale my mechanizmów rynkowych nie powinniśmy się obawiać – po zorganizowaniu partii politycznej i jej klarownego systemu zarządzania wewnętrznego oraz strategii rozwoju następnym krokiem jest obudowa przez sektor pozarządowy, oczywiście na zasadach komercyjnych i wspólnym interesie, potrzeba też stworzyć swoje zaplecze medialne od podstaw i z szeroko zakrojoną wizją. Dopiero wtedy ruszyć w teren, a nie odwrotnie. Przekaz musi być spójny, ale oprzeć go trzeba zarówno na ekspertach, komentatorach jak i czymś przystępnym dla ludzi jak np. filmy, komiksy, memy, piosenki czy przeróżna działalność kulturowa. Na koniec najważniejsze. To musi być strategia małych kroków i krótkoterminowych celów, ponieważ nie można obiecywać i nastrajać elektoratu, że przy dzisiejszych warunkach wygra się wybory, bo to nie jest możliwe. Nasze działania muszą być cierpliwe i konsekwentne.

Nie oszukujmy się. Dzisiaj przy obecnej koniunkturze politycznej musimy jedynie liczyć na powolne budowanie poparcia i na nic więcej. Metodą małych kroków możemy w przyszłości stać się języczkiem uwagi, który będzie lobbował pewne nam pasujące rozwiązania. Co będzie za 30, 40 czy 50 lat? Tego nie wiemy, ale wytrwale podążajmy wytyczoną drogą, a sukces kiedyś nadejdzie.

Reklama

Artur Szczepek

———————-
Artur Szczepek – absolwent Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Rzeszowie, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Rolników Swojak oraz wiceprezes zarządu Towarzystwa Ekonomistów i Przedsiębiorców im. Juliana Dunajewskiego, członek Instytutu im. Romana Rybarskiego. W kadencji 2014/2018 asystent burmistrza Brzozowa. Obszar zainteresowań naukowych to historia przedwojennej myśli ekonomicznej, szczególnie krakowska szkoła ekonomii oraz decentralizacja.

REKLAMA