REKLAMA

REKLAMA

Szczegóły zatrzymania Marka Falenty: “Groził odebraniem sobie życia”

331

– Kiedy polscy i hiszpańscy policjanci zapukali do drzwi Marka Falenty, ten był zszokowany. Biznesmen groził odebraniem sobie życia i dopiero po pewnym czasie przekonano go, by oddał się w ręce funkcjonariuszy – pisze portal rmf24.pl.

Falenta ukrywał się w apartamencie na 9 piętrze w hiszpańskiej Walencji. W operacji zatrzymania biznesmena uczestniczyli, oprócz 7 polskich policjantów, także ich koledzy po fachu z Hiszpanii.

REKLAMA

– Wieczorem policjanci biorący udział w poszukiwaniach wspólnie z policjantami z Hiszpanii zapukali do drzwi, biorąc pod uwagę fakt, że mieli do czynienia z osobą, która była przekonana, że będzie ukrywała się przez bardzo długi czas i będzie to robiła w sposób skuteczny – mówił dla RMF FM rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak. W mieszkaniu była również obecna kobieta. Marczak dodaje, że Falenta pewnie nie trafi do polski w przyszłym tygodniu ze względu na prawne procedury.

– Niezbędne są dokumenty związane z odebraniem od strony hiszpańskiej osoby zatrzymanej i przetransportowanie do kraju. Na pewno nie będzie to kwestia tego tygodnia, dzisiaj lub jutro. Na pewno ten okres będzie dłuższy – powiedział rzecznik KSP.

REKLAMA

Reklama

W 2016 roku Marek Falenta został skazany na 2,5 roku więzienia za tzw. aferę podsłuchową. W grudni 2017 roku wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie uprawomocnił się. Pod koniec stycznia  bieżącego roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że ma on odbyć zasądzoną mu karę więzienia. Pomimo tego, biznesmen nie stawił się w więzieniu, a w marcu wysłano za nim list gończy. Obrońcy Falenty zgłosili kasację do Sądu Najwyższego i czekają także na ruch prezydenta Andrzeja Dudy, który w styczniu ubiegłego roku otrzymał wniosek o ułaskawienie biznesmena.

za: tvp.info

REKLAMA