“Super Express” ujawnia zeznania K. Durczoka: “Po 4 dniach pijaństwa wsiadł do samochodu”

 – Po 4 dniach pijaństwa we Władysławowie wsiadł do samochodu i ruszył w drogę do Katowic. Trudno w to uwierzyć, ale rano, przed samym wyjazdem, wypił kolejne, niecałe dwa piwa – czytamy w dzisiejszym “Super Expressie”. Gazeta dotarła do zeznań dziennikarza składanych przed prokuratorem.

– Niewiele pamiętam. Wiem, że to koniec mojej kariery – miał stwierdzić Durczok. Gazeta podaje, że dziennikarz imprezował we Władysławowie z niedawno poznaną, 20-letnią Karoliną.  – Piliśmy alkohol. Głównie piwo i wino, ale było też whisky – miał zeznać i dodać, że tuż przed wejściem za kierownicę wypił dwa niecałe piwa. – Czułem, że mogę prowadzić auto. Na trasie nic złego się nie działo. W mojej ocenie nie przekraczałem prędkości – miał zeznać.

W piątek na autostradzie A1 niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego doszło do wypadku z udziałem Durczoka. Prowadzony przez niego samochód wjechał w rozdzielające jezdnie pachołki, a jedne z nich wpadł pod nadjeżdżające z naprzeciwka auto.

Sąd w Piotrkowie nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zasądził tymczasowego aresztu. Środkami zapobiegawczymi są: zakaz opuszczania kraju, poręczenie majątkowe – 15 tys. zł oraz dozór policyjny. Po decyzji sądu, Kamil Durczok kajał się i przepraszał za swoje zachowanie.

REKLAMA/Advertisement

– Bardzo, bardzo wszystkich przepraszam. Wszystkich, którzy we mnie wierzyli i mi ufali. To są bardzo trudne dni dla mnie. To, co się wydarzyło jest karygodne”. Zaznaczył też, że “ani przez moment nie zaprzeczał faktom, które zgromadziła policja i prokuratura”.

– Pozostaje mi przeprosić widzów, internautów, czytelników. Najbardziej chciałbym przeprosić moich najbliższych, bo zostali narażeni na cierpienie, na które w najmniejszym stopniu nie zasłużyli – dodał.

REKLAMA/Advertisement

za: DoRzeczy.pl