REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Sumliński: 9 lat od Smoleńska – czy Tusk ma krew na rękach? [WIDEO]

304

– Każdy w tej sprawie może wierzyć w to, co chce. Według narracji ferowanej nam do niedawna urzędowo doszło po prostu do wypadku, do nieszczęścia spowodowanego jakoby przez gen. Błasika, bo to on pod wpływem alkoholu miał rzekomo naciskać na pilotów, by lądowali w warunkach, w jakich wylądować się nie da – mówił w “Komentarzu Mediów Narodowych” dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, współautor m.in. bestsellerowej pozycji “Niebezpieczne związki Donalda Tuska”.

– Lansowanie takiej tezy było wyjątkowo podłe i okrutne. Jestem zaprzyjaźniony z Ewą Błasik, po pochodzi ona z Białej Podlaskiej, w której mieszkam […] i nawet część rodzin ofiar przypisywało gen. Błasikowi sprawstwo tej tragedii – kontynuował gość programu. – Instynktownie jednak czuliśmy podskórnie, że to coś więcej niż wypadek, że to jest zamach.

Sumliński przyznał, że w czasie rozmów z ludźmi ze służb specjalnych dowiedział się, że nikt z nich nie wierzy w wypadek.

Reklama / Advertisement

– Wiedząc o Donaldzie Tusku to i owo, jestem głęboko przekonany że nie chciał on poznać prawdy o tej sprawie. Śledztwo prowadzone przez Rosjan było mu jak najbardziej na rękę. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Znowu mówimy tu oczywiście o przesłankach, a nie dowodach. Nie mamy ich i będzie o nie trudno. Ówczesne władze polskie oddały śledztwo w ręce rosyjskie. Wraku nam nie oddadzą nigdy, chociażby by nas upokorzyć – dodał.

Przyznał też, że Amerykanom nie zależy na pomocy w tej sprawie, gdyż spowodowałoby to zbyt duże reprekusje międzynarodowe.

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement