REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Sukces partii eurosceptycznych w wyborach do PE może sparaliżować UE – alarmuje pro-unijny think tank

440

Sukces partii antyunijnych w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego może “sparaliżować” UE w szeregu obszarów polityki, jak ostrzega raport ECFR, o którym pisze brytyjski “The Independent”.

Europejska Rada Spraw Zagranicznych (European Council on Foreign Relations, ECFR) jest niezależnym think tankiem utworzonym w 2007 r., pierwszym o ogólnoeuropejskim zasięgu. Jego celem jest promocja spójnej i bardziej aktywnej europejskiej polityki zagranicznej, wyrażającej wspólne wartości i interesy zjednoczonej Europy. Wśród założycieli ECFR są m.in. byli premierzy, liderzy biznesu, naukowcy oraz aktywiści z państw Unii Europejskiej. ECFR posiada siedzibę w Londynie oraz biura w Berlinie, Madrycie, Paryżu, Rzymie, Sofii oraz od września 2011r. w Warszawie.

Facebook znów uderzył w Marsz Niepodległości. Redaktorzy fanpejdża ukarani 30-dniowym banem!

Reklama / Advertisement

 

Rada ECFR obejmuje ponad 160 wpływowych osób z 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Są wśród nich również obywatele polscy, m.in. Leszek Balcerowicz, Marek Belka, Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, Danuta Hübner, Aleksander Kwaśniewski , Andrzej Olechowski,Radosław Sikorski, Aleksander Smolar.

Partie nacjonalistyczne, eurosceptyczne i skrajnie prawicowe mogą doprowadzić do “jakościowej zmiany” po zdobyciu jednej trzeciej miejsc, głosi wspomniany dokument. Rezultat dałby “populistom” znaczący wpływ na Unię i zdolność blokowania niektórych przepisów. Partie będą mogły powołać przewodniczących jednej trzeciej komisji Parlamentu Europejskiego i blokować organowi uruchomienie procedur “Artykułu 7” przeciwko państwom członkowskim, które “lekceważą praworządność”.

Reklama / Advertisement

Co ważniejsze, chyba że wszystkie inne grupy polityczne będą wspólnie głosować, “populiści” mogliby również zablokować wybór następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej, który zastąpiłby Jean-Claude’a Junckera.

Eurosceptyczne głosy mogłyby również pomóc w kwestiach umów międzynarodowych – takich jak ewentualna umowa o wolnym handlu z Wielką Brytanią.

– Mówiąc prosto, wygrana pewnej liczby miejsc zapewni wpływ sił antyeuropejskich na kluczowe procesy i decyzje – głosi raport. – Sądząc po tym, co wielu z tych partii mówi w kampaniach wyborczych, partie antyeuropejskie mogłyby wykorzystać ten zwiększony udział miejsc, aby utrudnić prace PE nad polityką zagraniczną, reformą strefy euro i swobodą przemieszczania się oraz mogłyby ograniczyć zdolność UE do zachowania europejskich wartości związanych ze sprawami wolności słowa, rządów prawa i praw obywatelskich (…) Zdobycie ponad 33 % miejsc pozwoli im stworzyć mniejszość, która może zablokować niektóre unijne procedury i sprawić, że przyjęcie nowego prawodawstwa stanie się znacznie bardziej uciążliwe – z potencjalnie szkodliwym wpływem na treść polityki zagranicznej UE, tak jak a także ogólnej gotowości instytucjonalnej UE i jej politycznej wiarygodności do podejmowania inicjatyw w tym obszarze.”

za: independent.co.uk

Reklama / Advertisement