REKLAMA

REKLAMA

Sukces partii eurosceptycznych w wyborach do PE może sparaliżować UE – alarmuje pro-unijny think tank

594

Sukces partii antyunijnych w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego może “sparaliżować” UE w szeregu obszarów polityki, jak ostrzega raport ECFR, o którym pisze brytyjski “The Independent”.

Europejska Rada Spraw Zagranicznych (European Council on Foreign Relations, ECFR) jest niezależnym think tankiem utworzonym w 2007 r., pierwszym o ogólnoeuropejskim zasięgu. Jego celem jest promocja spójnej i bardziej aktywnej europejskiej polityki zagranicznej, wyrażającej wspólne wartości i interesy zjednoczonej Europy. Wśród założycieli ECFR są m.in. byli premierzy, liderzy biznesu, naukowcy oraz aktywiści z państw Unii Europejskiej. ECFR posiada siedzibę w Londynie oraz biura w Berlinie, Madrycie, Paryżu, Rzymie, Sofii oraz od września 2011r. w Warszawie.

REKLAMA

Facebook znów uderzył w Marsz Niepodległości. Redaktorzy fanpejdża ukarani 30-dniowym banem!

 

Rada ECFR obejmuje ponad 160 wpływowych osób z 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Są wśród nich również obywatele polscy, m.in. Leszek Balcerowicz, Marek Belka, Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, Danuta Hübner, Aleksander Kwaśniewski , Andrzej Olechowski,Radosław Sikorski, Aleksander Smolar.

REKLAMA

Partie nacjonalistyczne, eurosceptyczne i skrajnie prawicowe mogą doprowadzić do “jakościowej zmiany” po zdobyciu jednej trzeciej miejsc, głosi wspomniany dokument. Rezultat dałby “populistom” znaczący wpływ na Unię i zdolność blokowania niektórych przepisów. Partie będą mogły powołać przewodniczących jednej trzeciej komisji Parlamentu Europejskiego i blokować organowi uruchomienie procedur “Artykułu 7” przeciwko państwom członkowskim, które “lekceważą praworządność”.

Co ważniejsze, chyba że wszystkie inne grupy polityczne będą wspólnie głosować, “populiści” mogliby również zablokować wybór następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej, który zastąpiłby Jean-Claude’a Junckera.

Eurosceptyczne głosy mogłyby również pomóc w kwestiach umów międzynarodowych – takich jak ewentualna umowa o wolnym handlu z Wielką Brytanią.

REKLAMA

– Mówiąc prosto, wygrana pewnej liczby miejsc zapewni wpływ sił antyeuropejskich na kluczowe procesy i decyzje – głosi raport. – Sądząc po tym, co wielu z tych partii mówi w kampaniach wyborczych, partie antyeuropejskie mogłyby wykorzystać ten zwiększony udział miejsc, aby utrudnić prace PE nad polityką zagraniczną, reformą strefy euro i swobodą przemieszczania się oraz mogłyby ograniczyć zdolność UE do zachowania europejskich wartości związanych ze sprawami wolności słowa, rządów prawa i praw obywatelskich (…) Zdobycie ponad 33 % miejsc pozwoli im stworzyć mniejszość, która może zablokować niektóre unijne procedury i sprawić, że przyjęcie nowego prawodawstwa stanie się znacznie bardziej uciążliwe – z potencjalnie szkodliwym wpływem na treść polityki zagranicznej UE, tak jak a także ogólnej gotowości instytucjonalnej UE i jej politycznej wiarygodności do podejmowania inicjatyw w tym obszarze.”

za: independent.co.uk

REKLAMA