REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Skazany, a jest już na wolności! Komunistyczny zbrodniarz z milicji śmieje się w twarz rodzinom ofiar …

570

Na przykładzie Jana M. – byłego zastępcy komendanta Milicji Obywatelskiej w Lubinie widać jak w praktyce działa osławiona “gruba kreska” będąca efektem Okrągłego Stołu. Po rozkazie tego komunistycznego zbrodniarza, który wydał polecenie strzelania z ostrej amunicji do demonstrantów w czasie stanu wojennego zginęło 3 osoby. M. wprawdzie został skazany na 7 lat więzienia, ale karę szybko skrócono o połowę, a teraz okazuje się, że za kratkami spędził ledwie 8 miesięcy i znów pozostaje na wolności.

Rodzina jednej z zamordowanych ofiar nie kryje oburzenia: “To morderca i jego miejsce jest za kratami!” – taki krzyk rozpaczy pochodzi od bliskich jednego z mężczyzn. Jan M. 31 sierpnia 1982 roku wydał decyzję do ostrzelania z ostrej amunicji pokojowej demonstracji Solidarności. Od kul milicjantów zginęło trzech mężczyzn: Andrzej Trajkowski, Michał Adamowicz i Mieczysław Poźniak, a wielu innych uczestników tej pokojowej manifestacji zostało rannych.

Reklama / Advertisement

Zbrodniarz przez lata nie mógł trafić za kratki; został skazany w 2007 roku, a w więzieniu znalazł się po 10 latach, gdy Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, że może odbywać karę. Odsiedział jednak jedynie 8 miesięcy ze skróconego o połowę 7-letniego wyroku i znów przebywa na wolności. O sprawie poinformował “Fakt” syn jednego z zamordowanych przez milicjantów mężczyzn, który zauważył go w jednym z supermarketów w Lubinie:

– Postanowiłem wyciągnąć telefon i zacząłem nagrywać filmik. Gdy mnie zobaczył zaczął uciekać. Wezwał nawet policję twierdząc, że go nęka – relacjonuje Andrzej Trajkowski.

W czasie interwencji funkcjonariuszy spisany został także dziennikarz “Faktu”, który był na miejscu. Reporter spotkał zbrodniarza na parkingu obok supermarketu. Jan M. nie chciał rozmawiać i szybko wsiadł do auta i wcale nie było widać po nim oznak choroby.

– Sąd Okręgowy w Katowicach postanowieniem z dnia 07.03.2018 r. udzielił skazanemu przerwy w karze na okres 45 dni od rzeczywistego opuszczenia jednostki penitencjarnej – głosi komunikat rzecznika prasowego Jacka Krawczyka, a decyzja ta miała zostać oparta na wskazaniach medycznych.

Reklama / Advertisement

Sąd informuje także o wstrzymaniu wykonania kary i kolejnej przerwie w odsiadywaniu wyroku, na którą zgodził się po wniesieniu wniosku przez jego obrońcę:

– W związku z wnioskiem obrońcy skazanego o udzielenie kolejnej przerwy w karze, Sąd Okręgowy w Katowicach postanowieniem z dnia 25.05.2018 r. wstrzymał wykonanie wobec skazanego orzeczonej kary pozbawienia wolności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania w przedmiocie wniosku o udzielenie dalszej przerwy. Każda decyzja Sądu w przedmiocie udzielenia przerwy w karze z uwagi na sytuację zdrowotną skazanego jest przez sąd wnikliwie badana, w szczególności przez pryzmat dostarczonej dokumentacji lekarskiej. W razie potrzeby sąd dopuszcza opinię biegłych lekarzy właściwej specjalności – czytamy w komunikacie.

Bliscy zamordowanego w czasie stanu wojennego Andrzeja Trajkowskiego nie zamierzają odpuścić tej sprawy i w rozmowie z reporterem “Faktu” zapowiadają interwencję u ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry: “Nie może być tak, że zbrodniarz jest na wolności jeździ sobie autem i śmieje nam się w twarz” – gorzko komentują.

za: fakt.pl

Dziennik Narodowy poleca