REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Sadowski o Urzędach Skarbowych: Każe się obywatelom donosić na innych, ile, co i skąd wzięli, co komu zawdzięczają

362

Dr Andrzej Sadowski – prezydent Centrum im. Adama Smitha w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl podkreśla, że od czasów PRL nie zmienia się fakt inwigilacji obywateli, a urzędy skarbowe zachęcają wręcz do donoszenia na siebie. Jego zdaniem konieczne jest uproszczenie systemu podatkowego, aby urzędy miały czas zajmować się wyłudzeniami VAT.

Dr Sadowski komentował skandaliczne działania systemu skarbowego, który ściga nowożeńców, aby skontrolować ilość pieniędzy otrzymanych w kopertach czy koszty zaangażowania orkiestry.

– (Śmiech). To bardzo słuszna inicjatywa. A na poważnie. To konsekwencja utrzymywania w Polsce nie tylko takich przepisów, które umożliwiają, by głównym obiektem inwigilacji był zwykły obywatel, ale też fatalnej praktyki, której jak dotąd nie przerwał żaden rząd. Taka praktyka była w Polsce od lat. I jak dotąd żaden premier nie wystąpił z inicjatywą, by nawet jeśli jest takie prawo, to żeby taką praktykę zatrzymać. Chodzi o specyficzny rodzaj aktywności urzędów skarbowych – powiedział.

Reklama / Advertisement

Sadowski dodaje, że konieczne jest uproszczenie systemu podatkowego, aby umożliwić Urzędom Skarbowym zajmowanie się ściganiem prawdziwych przestępców wyłudzających VAT.

– Tak. Ale gdyby wdrożyć rozwiązania, o których mówimy od lat – żeby uprościć system podatkowy – wtedy natychmiast z systemu wypadłyby miliony teczek obywateli z Urzędów Skarbowych. Wtedy Urzędy Skarbowe miałyby faktycznie czas i możliwości, by zająć się ściganiem przestępców z VAT. Teraz, gdy urzędnicy muszą ścigać nowożeńców, na zajmowanie się patologiami przy VAT nie mają już czasu. Tak na zdrowy rozsądek – jaka jest skala wyłudzeń podatków przez nowożeńców, a jaka jest skala wyłudzeń podatków przez zorganizowane grupy przestępcze? – dodał.

Dr Andrzej Sadowski dodaje, że skala inwigilacji i kontroli nad obywatelem, która ma miejsce ze strony Urzędów Skarbowych jest znacznie większa niż za PRL. Przypomina on, że teczki założone przez SB miał niewielki odsetek Polaków, a teraz wszyscy są pod lupą Urzędu Skarbowego.

Reklama / Advertisement

– W okresie PRL miałem swoją teczkę w SB. Ale teczki takie miała w gruncie rzeczy śladowa liczba obywateli. A dzisiaj, w demokracji każdy obywatel – i pan, i ja, mamy swoje teczki w urzędzie skarbowym. Co gorsza, i pan, i ja, musimy sami pisać na siebie donos w postaci zeznania podatkowego. A jeszcze innych ludzi, jak nowożeńców, wzywa się do donoszenia na innych ludzi. Każe się obywatelom donosić na innych, ile, co i skąd wzięli, co komu zawdzięczają. Na święta życzmy sobie, by urzędnik nie pytał nas czy się nie przejedliśmy. Bo jeszcze nam każą zeznawać na okoliczność świąt, pytać ile wydaliśmy na święta i czy mieliśmy na to pokrycie w środkach przez siebie zgromadzonych – zakończył.

za: DoRzeczy.pl

Reklama / Advertisement