Są zarzuty dla K. Bondaryka! Były szef ABW kontratakuje: “To bzdury, wymyślone i nieprawdziwe”.

Szef Agencji Bezpieczeństwa wewnętrznego w latach 2008-2013 w czasach rządów PO-PSL otrzymał dzisiaj zarzuty w Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku. Dotyczą one przyjęcia do służby w ABW osoby, co do której były okoliczności powodujące ryzyko szantażu czy wywierania presji. Dawny szef Agencji odpiera oskarżenia twierdząc, że “zarzuty prokuratury to bzdury, wymyślone i nieprawdziwe”.

Śledczy postawili mu zarzuty w związku z przekroczeniem uprawnień i niedopełnieniem obowiązków, a także uznali, że działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Prokuratura poinformowała, że chodzi o jednego z cywilnych pracowników ABW, który legitymował się podrobionym świadectwem ukończenia studiów i na jego podstawie został mianowany funkcjonariuszem w służbie stałej i doradcą samego Bondaryka.

Prokuratura Krajowa podała, że owego człowieka zatrudniono mimo, że w wyniku postępowania sprawdzającego “ustalono, że kandydat uzyskał i posługiwał się stwierdzającym nieprawdę dokumentem – świadectwem ukończenia studiów podyplomowych w Instytucie Organizacji i Zarządzania w Przemyśle >ORGMASZ< z siedzibą w Warszawie". Zdaniem śledczych "Krzysztof B. (...) w ten sposób działał na szkodę interesu publicznego, poprzez narażenie wizerunku, autorytetu i prawidłowego funkcjonowania ABW jako organu realizującego zadania ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i jego porządku konstytucyjnego". Byłemu szefowi ABW zarzuca się również niedopełnienie obowiązków - poprzez brak zawiadomienia prokuratury czy policji o przedstawieniu nieprawdziwych dokumentów przy ubieganiu się o pracę w Agencji. Za postawione mu zarzuty Krzysztof Bondaryk może spędzić w więzieniu nawet 10 lat. Sam on broni się i atakuje śledczych: - To bzdury po prostu, wymyślone, nieprawdziwe, i myślę, że to będę w stanie udowodnić przed niezawisłym sądem, jeżeli do tego sądu jakiegoś niezawisłego jeszcze dojdę o własnych siłach – stwierdził przed południem, przed wejściem na przesłuchanie. Były szef ABW zgadza się na publikację swojego wizerunku i nazwiska.

za: tvp.info

REKLAMA/Advertisement