REKLAMA

Reklama

Takie są skutki rozwiązłości. Co czwarty człowiek na świecie zarażony chorobą weneryczną

268

Reklama

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje w związku z błyskawicznym rozprzestrzenianiem się chorób przenoszonych drogą płciową. Przedstawiciele WHO poinformowali, że każdego dnia milion ludzi w wieku od 15 do 49 zaraża się jedną z czterech najbardziej rozpowszechnionych chorób.

Chodzi tutaj o chlamydiozy, rzeżączkę, kiłę (syfilis) oraz rzęsistkowicę. Co roku przybywa 376 milionów nowych zakażeń, a oznacza to, że co czwarty mieszkaniec naszej planety zapadł na tego typu dolegliwości.

– Rządy oraz instytucje zajmujące się zdrowiem powinny umożliwić dostęp do diagnozy i terapii dla każdej z zakażonych osób. Te najczęstsze choroby weneryczne rozprzestrzeniają się przez stosunki seksualne bez zabezpieczeń – zaznacza WHO.

Reklama

Reklama

Znamienne, że alarmuje organizacja, która promuje choćby edukację seksualną i promocję rozwiązłości wśród dzieci i młodzieży, co widać choćby w standardach WHO, jakie planuje wprowadzić się np. w Warszawie. W takiej sytuacji alarmowanie o rozprzestrzenianiu się chorób wenerycznych zdaje się być hipokryzją, tym bardziej, że nie ma zachęty do powstrzymywania się od stosunków seksualnych i życia w czystości.

Ponadto, WHO zaznacza, że nieleczone choryby weneryczne mogą mieć poważne skutki. Chodzi tutaj o choroby serca, niepłodność, podwyższone ryzyko zarażenia wirusem HIV czy choroby neurologiczne. W 2016 roku około 200 tysięcy martwo urodzonych i zmarłych tuż po porodzie dzieci było spowodowane chorobami wenerycznymi rodziców.

za: dw.com.pl

Reklama