REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

“Rzeczpospolita”: W sądach giną setki, czasem tysiące akt.

154

– Najczęściej odnajdują się po wielu miesiącach, bo zostały włożone do akt innej sprawy. Rzadko są kradzione na zamówienie. Zwykle można je odtworzyć – czytamy w dzisiejszej “Rzeczpospolitej”.

Dziennik pisze, że “akta sprawy Roberta Biedronia o znęcanie się i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu własnej matki zginęły z Sądu Rejonowego w Krośnie. W sądzie próbowano wyjaśnić, jak do tego doszło”. Gazeta dowiedziała się, że sprawy ostatecznie nie udało się wyjaśnić. “Rz” zapytała Ministerstwo Sprawiedliwości o dane dotyczące ginących akt, a resort odpowiedział, że nie zajmuje się takimi statystykami.

– Resort powinien się jednak problemem zająć, bo rocznie we wszystkich sądach w kraju giną setki, czasem tysiące akt. Powód? Bałagan, niedopatrzenie, wysłanie akt do biegłych i brak adnotacji. Najsłabszym ogniwem są – jak zwykle – ludzie – pisze gazeta.

Reklama / Advertisement

– Większość akt ginie w zaciszu, przez zwykłe niedbalstwo, a zaginięcie wychodzi na jaw po latach, kiedy okazuje się, że akta są akurat potrzebne. Problem towarzyszy polskim sądom od lat. Na razie jednak nie znaleziono sposobu, jak skutecznie ograniczyć to kompromitujące zjawisko – dodaje.

za: polsatnews.pl

Reklama / Advertisement