Rzeczniczka ukraińskiego MSZ: “Sami określamy, kto jest naszym bohaterem!”. Ambasada polska reaguje na jej oświadczenie

Kateryna Zełenko – rzeczniczka prasowa ukraińskiego MSZ, w komentarzu do opublikowanego wcześniej wspólnego listu ambasadorów Polski i Izraela stwierdziła, że “odrodzenie i zachowanie pamięci narodowej narodu ukraińskiego jest jednym z priorytetowych kierunków polityki państwowej Ukrainy”. Jej wypowiedź cytuje ukraiński portal UNN.

– Każdy naród i każde państwo samodzielnie wyznacza i upamiętnia swoich bohaterów – dodała. – W naszym przekonaniu przyjazne i partnerskie stosunki między Ukrainą z jednej strony, a Polską i Izraelem – z drugiej są niezwykle istotnym osiągnięciem, którego wagi trudno nie docenić. Dlatego powinniśmy stać na ich straży, zapobiegać próbom prowokowania napięć w relacjach dwustronnych, w tym na tle różnych interpretacji oraz podejścia do pamięci historycznej. Cywilizowane narody powinny kierować się zasadą szanowania wszystkich, którzy zginęli, zaś dyskusje w tej sferze powinny toczyć się na szczeblu historyków i ekspertów, a nie polityków.

REKLAMA/Advertisement

Stwierdziła też, że “istnieją działacze, instytucje, a nawet państwa zainteresowane tym, by kwestie upamiętnienia bohaterów narodowych i ważnych dat nadal były przedmiotem konfliktów między Ukraińcami i innymi narodami”.

O treści komunikatu dyplomatów polskiego i izraelskiego można przeczytać poniżej.

REKLAMA/Advertisement

Oświadczenie ukraińskiej urzędniczki kilka godzin później skomentowała ambasada RP w Kijowie.

– Trudno uwierzyć, że takie słowa mogły paść z ust dyplomaty ukraińskiego. Nie zostały zresztą do tej pory zamieszczone na oficjalnej stronie internetowej MSZ Ukrainy. Gdyby były prawdziwe, oznaczałyby, że ukraińska dyplomacja zalicza do bohaterów narodowych ideologów ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, którego ofiarą padły dziesiątki tysięcy Polaków, Żydów i tysiące przedstawicieli innych narodów – brzmi komunikat polskiej placówki.

REKLAMA/Advertisement

– Jeśli pani Zełenko uważa, że kult Bandery czy Melnyka to wewnętrzna sprawa Ukrainy, to na jakiej podstawie Kijów występuje (w naszej ocenie słusznie występuje) o uznanie przez Rosję Hołodomoru jako ludobójstwa albo sprzeciwia się moskiewskiej teorii “ruskiego miru”? Dlaczego Ukraina może wypowiadać się na przykład na temat odbudowy pomników UPA w Polsce, a Polska ma się nie wypowiadać na temat polskich ofiar UPA spoczywających w bezimiennych dołach śmierci na terytorium Ukrainy? – czytamy. – Najtrudniej uwierzyć, że rzecznik prasowa MSZ Ukrainy mogła sugerować, iż za oświadczeniem ambasadorów Polski i Izraela stoi interes strony trzeciej. Polska i osobiście ambasador Cichocki wielokrotnie dowiedli swojego negatywnego stosunku do agresji Rosji na Ukrainę i potwierdzili działaniami na arenie międzynarodowej swe wsparcie dla Ukrainy. Nad zyskami strony trzeciej ze sporów na tle historycznym Ukrainy z jej najwytrwalszymi sojusznikami powinni zastanawiać się ci, którzy publicznie i na szczeblu państwowym oddają cześć autorom i wykonawcom czystek etnicznych lat 40. Jesteśmy przekonani, że doszło do informacyjnego zniekształcenia.