Rząd skończy z ustępstwami wobec Brukseli? Te słowa Jacka Sasina dają nadzieję …

Wydaje się, że rząd Prawa i Sprawiedliwości powoli zaczyna rozumieć, że cały festiwal ustępstw i gestów wobec Komisji Europejskiej i Fransa Timmermansa nie miał sensu i zaczyna nareszcie walczyć o swoje. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział, że w ustępstwach “doszliśmy do ściany”.

Polityk komentował w radiowej Jedynce wczorajszą wizytę Timmermansa w Warszawie i jego spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim. Nie obyło się bez uszczypliwości wobec holenderskiego eurokraty, które odnosiły się do jego wpadki, kiedy mówił, że na rozmowy z polskim rządem uda się do Moskwy. Sasin przyznał, że spotkanie szefa rządu z Timmermansem nie przyniosło żadnych efektów:

REKLAMA/Advertisement

– To było kolejne spotkanie, od czasu, kiedy premier Morawiecki objął urząd premiera. Traktujemy, to jako kolejny etap w dialogu, który prowadzimy. Trudno mówić, że spotkanie miało przełomowy charakter. Służyło przekazaniu naszej argumentacji. Chodziło, aby przekazać Timmermansowi, że są w Polsce siły, które kompromisu nie chcą – mówił.

Według Sasina, postawa Komisji Europejskiej i dalsze forsowanie art. 7 w relacjach z Polską jest “zabójcze i samobójcze dla samej Unii”:

REKLAMA/Advertisement

Kurs, który obrała Komisja Europejska w relacjach z Polską jest zabójczy i samobójczy dla samej Unii, ponieważ widzimy jak dziś wielkie podziały ta procedura chociażby przewidziana w art. 7, która jest kontynuowana wobec Polski, budzi w samej UE komentował.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości mówił również, że rząd nie będzie szedł na dalsze ustępstwa wobec Brukseli i Timmermansa: “Nie możemy się tego spodziewać. Doszliśmy w ustępstwach do pewnej ściany. Pokazaliśmy dobrą wolę, ale z drugiej strony tego nie ma” – stwierdził.

REKLAMA/Advertisement

Deklaracje Jacka Sasina dają nadzieję, że rząd PiS wreszcie przestanie przejmować się pohukiwaniami Komisji Europejskiej i dokończy reformę sądownictwa, która tak bardzo nie podoba się unijnym elitom. Na razie jednak trzeba zachować sceptycyzm, bo politycy partii rządzącej wielokrotnie w swojej retoryce bywali twardzi i stanowczy, a kiedy przychodziło działać cała ta odwaga gdzieś znikała.

za: wPolityce.pl