“Rz”: Problemy z procesem autolustracyjnym K. Kujdy. Wciąż nie ma opinii IPN

– Od ponad roku nie może ruszyć proces autolustracyjny Kazimierza Kujdy – podaje “Rzeczpospolita”. Kujda był wieloletnim współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego, szefował w przeszłości też spółce Srebrna oraz Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Jak ujawnia “Rzeczpospolita”, Sąd Okręgowy w Warszawie od kwietnia 2019 r. czeka na opinię Instytutu Pamięci Narodowej dot. oświadczenia lustracyjnego Kazimierza Kujdy. Jej brak wstrzymuje proces byłego prezesa spółki Srebrna i byłego szefa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – czytamy na portalu rmf24.pl.

REKLAMA/Advertisement

Według informacji gazety sąd nie wyznaczył IPN-owi konkretnego terminu wydania opinii. Sprawa Kazimierza Kujdy wybuchła w 2019 roku, kiedy wyszło na jaw, że współpracował z SB. “Rz” podawała, że nazwisko Kujdy “widnieje w jawnym już inwentarzu IPN jako tajny współpracownik o pseudonimie Ryszard, który współpracę miał rozpocząć w 1979 r. w Siedlcach – zgadza się jego data urodzenia”. Zdaniem gazety teczka trafiła do tzw. zbioru zastrzeżonego IPN, a dopiero w 2018 roku znalazła się w katalogu publicznym. Szef PiS Jarosław Kaczyński mówił w 2019 roku, że nie wiedział o współpracy Kujdy z SB.

– Dowiedziałem się dopiero, gdy sprawa wybuchła w mediach. Gdy powstawał zbiór zastrzeżony nie byliśmy przy władzy. Zielonego pojęcia nie miałem o sprawie. Nie ukrywam, że ta informacja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Nigdy nie zauważyłem niczego, co by wskazywało na to, że Kazimierz Kujda działa przeciwko nam, czy spółce, a spółka była atakowana. Zawsze się sprawdzał – wspominał. Nie usprawiedliwiam w żadnym wypadku jego współpracy. Ale prawdopodobnie był agentem pięciorzędnym, przy czym tak naprawdę współpraca trwała kilkanaście miesięcy. Od 1981 roku zaczął się z niej wykręcać. Zastrzegam, że nie znam tych materiałów, tylko omówienia. Pokazują one człowieka, który wskoczył w SB-eckie szambo, a potem się z niego wygrzebał. To, że wskoczył, jest bardzo wielkim grzechem – mówił Kaczyński.

REKLAMA/Advertisement