RPA: Biali farmerzy do wywłaszczenia i to bez odszkodowania. “Odbieramy przestępcom, którzy ukradli naszą ziemię”

Parlament południowoafrykański przegłosował we wtorek wniosek o zmianę konstytucji, aby umożliwić wywłaszczenie gruntów będących własnością białych farmerów bez odszkodowania.

Wniosek, który został wniesiony przez Juliusa Malemę, przeszedł stosunkiem 241 głosów do 83 przeciw. Julius Malema to były przywódca ANC Youth League, młodzieżówki Afrykańskiego Kongresu Narodowego, wyrzucony z partii w 2012 r. Stworzył potem Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą, który w wyborach parlamentarnych w 2014 r. zdobył trzecie miejsce w wyborach z 6,35 % poparcia. Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą (Economic Freedom Fighters, EFF) poparcie zdobył na krytyce urzędującego prezydenta Jacoba Zumy oraz głosi bardziej radykalne poglądy wzywając do m.in. nacjonalizacji kopalń i reformy rolnej przez co pozostaje w sporze z bardziej umiarkowanymi formacjami RPA – Kongresem Narodowym i Południowoafrykańską Partią Komunistyczną. Partia w sferze ideowej określa się mianem antykapitalistycznej i antyimperialistycznej.

Sprawa została skierowana do parlamentarnej Komisji Kontroli Konstytucyjnej, która musi ustosunkować się do 30 sierpnia.

– Czas na pojednanie się skończył. Teraz jest czas na sprawiedliwość – powiedział Malema parlamentowi. – Musimy zapewnić, że przywrócimy godność naszego narodu, nie rekompensując niczego przestępcom, którzy ukradli naszą ziemię.

REKLAMA/Advertisement

Republika Południowej Afryki liczy ponad 50 milionów ludzi. Według audytu rządowego przeprowadzonego w 2017 r. biali farmerzy posiadają 72 % użytków rolnych. Jednakże podobne eksperymenty gospodarcze w sąsiednim Zimbabwe, kiedy rządził nim Robert Mugabe doprowadziły do zapaści gospodarczej i hiperinflacji. Przejęcie farm przez czarnoskórych obywateli spowodowało radykalne obniżenie ich wydajności.

Od 1990 r. Robert Mugabe przekazywał ziemię białych farmerów w ręce czarnych bezrolnych chłopów. Początkowo biali farmerzy otrzymywali odszkodowania za utracony majątek. W 2000 r. prezydent Mugabe przegrał referendum. O porażkę obwinił białych farmerów, którzy mieli agitować swoich pracowników. Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe – Front Patriotyczny (ZANU-PF) rozpoczął okupację farm należących do białych. Zamordowano 10 białych farmerów i ich 27 czarnych pracowników. Wydarzenia te spowodowały katastrofalny spadek produkcji pszenicy i pogłowia bydła. Mugabe przy okazji zreformował rolnictwo poprzez rozparcelowanie farm pomiędzy czarnych mieszkańców. Dodatkowo w tym czasie w Zimbabwe nastąpiła susza. Spowodowało to załamanie rolnictwa oraz głód. PKB w latach 2000-2008 spadł w tym kraju prawie o połowę.

REKLAMA/Advertisement

Tymczasem od wielu lat (szczególnie po 1994 r.) dochodzi do ataków o podłożu rasistowskim na farmy w Republice Południowej Afryki. W wyniku ataków śmierć poniosło ponad 5 tys. białych farmerów. Mordercy wywodzą się z ludności murzyńskiej. Kobiety w większości przypadków były przed zamordowaniem gwałcone (często na oczach mężów). Farmerów poddawano wielogodzinnym, wymyślnym torturom, m.in. przypalaniu gorącym żelazkiem, wlewaniu gorącej wody do gardła, a nawet paleniu żywcem. Odnotowano również przypadki obdzierania małych dzieci ze skóry.

W 2010 r. Julius Malema zaśpiewał jedną z pieśni Kongresu z okresu walki z apartheidem, w której znalazły się słowa Dubul’ ibhunu („Zabij Bura”, co również oznacza „Zabij farmera”). Pochwalił również wypędzenie białych farmerów z Zimbabwe, a akcje przeciwko nim określił jako „odważne i dobrze zorganizowane”. W ten sam dzień solidarność z Malemą wyraziło 2 tys. użytkowników Facebooka, a w komentarzach pojawiało się nawoływanie do wymordowania wszystkich białych mężczyzn w RPA i zgwałcenia białych kobiet.

za: timeslive.co.za

REKLAMA/Advertisement