“Precz z banksterami!” – “żółte kamizelki” podłożyły ogień pod drzwiami Banku Francji w Rouen [WIDEO]

W kolejny weekend protestów francuskich “żółtych kamizelek” na ulice znów wyszło mniej osób i wydaje się, że przynajmniej liczebnie ruch słabnie. Kanał telewizyjny LCI ocenił ich liczbę na zaledwie 12 tys. osób.

Sporadyczne starcia z policją wybuchły, gdy protestujący w kilku miastach (w tym Bordeaux i Nantes) zostali przez policjantów potraktowani gazem łzawiącym i granatami ogłuszającymi. W Paryżu, gdzie protesty przybrały na sile na początku grudnia, policja oświadczyła wczesnym wieczorem, że zatrzymano 57 osób.

Demonstranci mieszali się z kupującymi oraz turystami i skandowali “Macron, zrezygnuj!” Na alei Champs Elysees, sklepy których witryny zostały zabite deskami w ostatnie weekendy, otworzyły swoje drzwi. Do większych starć doszło w pobliżu centrali 24-godzinnego kanału informacyjnego BFM TV. Kilka samochodów zostało tam podpalonych a “żółte kamizelki” biły się z policją i ochroną. Media są na ogół mocno krytykowane za sposób przekazywania wiadomości o protestach – zarzuca im się manipulację W Tuluzie protestujący podpalili pojemniki, a niektórzy rzucali pojemnikami z żółtą farbą w policję. Zablokowano kilka autostrad a ruch na niektórych drogach prowadzących do Hiszpanii został poważnie zakłócony.

Jako jeden z głównych autorów kryzysu wymieniany jest też system bankowy, dlatego w Rouen na północy kraju uderzono na regionalną siedzibę Banku Francji (Banque de France ) – francuskiego banku centralnego. Wejście do niej podpalono. Już wcześniej na demonstracjach pojawiały się oskarżenia wobec “banksterów”.

za: 20minutes.fr
reuters.com