Ropa naftowa. Rosjanie liczą straty….

Dominujące krajowe media bardzo troszczą się o straty, jakie Rosja ponosi w wyniku spadku cen tego kluczowego surowca dla gospodarki światowej. Ta troska jest wielce podejrzana, bo z jednej strony głoszą one, że Rosja jest dla nas zagrożeniem militarnym i gospodarczym, a równocześnie te same media, tak bardzo martwią się upadkiem rosyjskiego przemysłu naftowego.

REKLAMA/Advertisement

Rosja jednak w ogóle nie zwraca uwagi na gospodarcze problemy Polski, zajmując się znacznie ważniejszymi dla siebie relacjami z mocarstwami naftowymi i gazowymi. Skąd zatem ta troska? Dlaczego zamiast otwarcie cieszyć się z postępującego upadku naszego przeciwnika, dzieje się rzecz odwrotna? Wychodzi na to, że media te tak naprawdę nie bardzo wierzą w ten rosyjski upadek. Dlatego nie piszą o tym prosto z mostu, bo wkrótce może się okazać, że na tym „upadku” wyszli oni najlepiej. I co wtedy z takimi mediami? A tak troska jest uzasadniona. Martwimy się o was nasi „nieprzyjaciele”, jak sobie bez nas poradzicie? Po prostu nasze media pełnią rolę teatralnego chóru ze starożytnej greckiej tragedii. Płaczemy nad upadkiem, tych których dosięga zło tego świata. Ale nie zmierzamy nawet palcem w bucie kiwnąć, aby w czymkolwiek im pomóc. Ta rola cynicznych obserwatorów dobrze znających cały mechanizm tragedii, nikomu nie przynosi zaszczytu. Naszym „troskliwym” i obłudnym mediom też chwały nie przysparza.

Wszyscy ponoszą straty

REKLAMA/Advertisement

Niewątpliwie rosyjskie straty są gigantyczne. To przynajmniej jedna trzecia dawnego wpływu do rosyjskiego budżetu w porównaniu do ceny 60 USD płaconej za baryłkę z przez 9 kwietnia br. Do tego dochodzą kolejne spadki w wydobyciu ropy wynoszące ok. 10-15 % dawnych zysków. Po prostu jest źle. Ktoś, kto by czytał tylko krajowe relacje ze świata ropy naftowej, byłby zapewne przekonany, że światowy jej kryzys dotyka tylko jednego jej producenta, jakim jest Rosja. Pozostałych dwóch mocarstw naftowych po prostu do nie dotyczy. Arabii Saudyjskiej, bo ma najniższe koszta jej wydobycia, a dla USA nie jest to żadnym problemem, bo ich wysoka technologia i system magazynowania przetrwa każde, nawet największe zawirowania na tym rynku. O ile nie mówi się tego wprost, to zauważalna jest odwrotna konwencja mediów do naszego strategicznego sojusznika jakim są Stany Zjednoczone. Dobre obyczaje nakazują bardziej umacniać sojusze poprzez wzajemne relacje polegające na prawdziwych informacjach dotyczących tak ważnego rynku, jak ropa naftowa. Niezachwiane niczym przekonanie o sukcesie amerykańskiej polityki naftowej w naszych mediach, niestety mija się z prawdą. Ta zaś, gdyby była głoszona tylko przez rosyjskie media, mogła by być uznana za stronniczą, wszak doszukuje się tylko negatywnych na ten temat informacji o swoim strategicznym przeciwniku, jakim są Stany Zjednoczone.

Tymczasem straty ekonomiczne ponoszą wszyscy producenci ropy naftowej. Ich przetrwanie w kryzysowej sytuacji jest pod każdym względem różne. Dla przykładu najniższe koszta produkcyjne Arabii Saudyjskiej nie ratują jej przed kryzysem gospodarczym. Wynika to z faktu, że przemysł ten jest główną podporą tamtejszej gospodarki. Innych dochodów tej miary nie ma. Rosja, która jest pod tym względem bardziej zdywersyfikowana, posiada fundusz rezerwowy w postaci 2200 ton złota o wartości ok.132 miliardów USD, co powinno wystarczyć na pokrycie 10 letnich start w wydobyciu ropy naftowej. Dodatkowo sprzedaje swoją bieżącą produkcję tego metalu w ilości 300 ton rocznie za ok. 18 mld USD. Tego rodzaju zabezpieczeń Rosja ma jeszcze kilka, Śmierć ropy naftowej Tymczasem w Stanach Zjednoczonych rozgrywa się przynajmniej podobny jak w Rosji dramat dotyczący eksploatacji ropy naftowej. Bez żadnych niedomówień pisze o tym czołowy w tej materii amerykański portal „OILPRICE.com” pod tytułem „ Śmierć ropy naftowej w USA” (The Death Of US Oil, 28.04.2020). Autorem tego tekstu jest Arthur E. Berman – wieloletni menager i ekspert naftowy, geolog i redaktor kilku periodyków zawodowych, współpracownik oraz konsultant wielu instytucji państwowych i największych konsorcjów tej branży w USA. Jest on poza wszelkim podejrzeniem o sianie paniki, czy sprzyjanie zagranicznym interesom na szkodę USA. Oto co pisze ten ekspert o przemyśle naftowym w swoim kraju:

REKLAMA/Advertisement

Konsumpcja w USA spadła o około 30% z 20 milionów baryłek na dobę w styczniu do 14 milionów w kwietniu. Produkcja rafinerii jest już o 25% niższa niż w pierwszym kwartale roku i będzie nadal spadać jeszcze bardziej wraz ze spadkiem zużycia. Rafinerie zostaną zamknięte.

Większość rafinerii w USA wymaga pośredniej i ciężkiej ropy naftowej, którą należy importować. Niewiele gatunków amerykańskich olejów można wykorzystać do produkcji oleju napędowego bez mieszania ich z importowanym olejem. Jest tak, ponieważ są one zbyt lekkie, aby pomieścić związki organiczne potrzebne do produkcji oleju napędowego. Przeprojektowanie rafinerii tego nie zmieni.

Ci, którzy wierzą, że świat będzie działał tak samo na źródłach o niższej gęstości energii, takich jak wiatr i słońce, powinni przejrzeć swoje stare podręczniki do fizyki. Nie można zmieścić 4,5 roku pracy od światła słonecznego lub wiatru w przestrzeni 5,6 stóp sześciennych beczki oleju.

Siedemnastu inwestycyjnych oszacowało ostatnio, że PKB USA spadnie średnio o 30–35% w 2020 r. w przedziale 9–50%. Korelacja sugeruje, że zmniejszy się o około 20-25% w oparciu o szacowany spadek zużycia ropy w USA. Każda wartość w tym spektrum jest katastrofalna.

Medialna schizofrenia

Ta katastrofalna sytuacja wydobycia ropy naftowej w USA, w Polsce nikogo nie martwi. Na tym tle powstaje też pytanie, kto jest rzeczywistym naszym sojusznikiem według medialnych relacji? Wszak najbardziej troszczymy się o najbliższych. Z krajowych relacji wynika, że tak naprawdę jest nim Rosja. Jednocześnie chyba z tego tylko powodu jest w mediach powszechnie znienawidzona. To czysta schizofrenia, którą trzeba leczyć, gdyż w przeciwnym wypadku prowadzi ona do całkowicie irracjonalnych działań, życia w świecie złudzeń, a w skrajnych wypadkach do samounicestwienia. Sytuacja ta przypomina istny dom wariatów, gdzie skrajnie chorym na tę naprawdę niezwykle niebezpieczną chorobę, lekarze, nie chcąc narazić się na brutalny gniew chorych, przytakują im, że są oni zamkniętymi tu genialnymi napoleonami, cesarzami, królami i wielkimi wynalazcami. To do czasu może być nawet zabawne, kiedy jest pod kontrolą i w ścisłej separacji. Najważniejsze polskie media ekonomiczne, gospodarcze i społeczne uprawiające schizofreniczną informację działają na szkodę naszej niepodległości, gospodarki i codziennego życia każdego z nas. Czas zatem powiedzieć prawdę nie tylko o głębokim rosyjskim kompleksie polskich mediów, ale trzeba ukazywać, jak wielce się one mylą w swoich elokwentnych analizach, ocenach i prognozach dotyczących kryzysowej sytuacji na rynku ropy naftowej.

REKLAMA/Advertisement

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.