REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Roman Rybarski: Podstawy narodowego programu gospodarczego cz. VII

289

5. Rola państwa w gospodarstwie.

Używanie własności nie może być niczym nieograniczone. Czasami wolna gospodarka otwiera pole do nadużyć. W niektórych dziedzinach życia zawodzi prywatna inicjatywa i interes osobisty. Z wolnej gry sił gospodarczych nie zawsze wynika układ stosunków gospodarczych i społecznych, najkorzystniejszy dla narodu i państwa. Niepodobna poprowadzić dokładnej granicy mię­dzy gospodarstwem prywatnym a przymusem pań­stwowym, względnie działalnością państwa, jako przedsiębiorcy. Szczegółowe rozgraniczenie może nastąpić tylko na tle konkretnych zagadnień, w określonych warunkach czasu i miejsca. Jednakże koniecznym jest tę granicę zakreślić w grubszych liniach, sprecyzować kierunki, w których ma się przejawiać działalność państwa. Pierwszy rodzaj działalności państwa w dziedzinie gospodarczej można by nazwać działalnością represyjną. Ma ona przeciwdziałać nadużyciom wolności gospodarczej, a raczej nadużyciom pod p ozorem tej wolności. Gdy np. wolne współzawodnictwo przeradza się w prywatny monopol, który wyzyskuje jednostronnie rynek, wówczas państwo powinno przywrócić wolność gospodarczą. Ale nie tylko prywatne monopole wchodzą tu w rachubę. Państwo winno przez ustawodawstwo karne, cywilne i handlowe wziąć w obronę słabszego przed wyzyskiem. Musi czuwać nad ttm, by akcjonariusze nie byli wyzyskiwani przez zarządy, by mniejszość ich nie była krzywdzona przez większość, by drobni oszczędzający nie byli przedmiotem wyzysku przez oszukańczych aferzystów.

Reklama / Advertisement

Zadaniem państwa jest niekiedy czuwać nad jakością towaru. Nie oznacza to jakiejś kontroli nad gospodarstwem, lecz po prostu walkę z oszustwem. Drugi rodzaj działalności państwa w dziedzinie gospodarczej, to działalność uzupełniająca -wolną gospodarkę. W niektórych wypadkach, co uznawali nawet starzy liberałowie, zawodzi prywatna inicjatywa. Nie zbuduje ona portu, nie ureguluje rzek, ani nie przeprowadzi sieci kanałów wodnych. Lasy w rękach państwa zabezpieczają kraj przed deforestacją. Niekiedy z powodów pozagospodarczych, np. ze względu na obronę kraju, państwo zakłada i prowadzi przedsiębiorstwa fabryczne, np. fabryki amunicji. Państwo występuje wtedy jako przedsiębiorca, robi różne inwestycje. Ale z reguły te inwestycje nie opłacają się bezpośrednio, lub opłacają się bardzo skąpo. Majątek w rękach państwa nie pomnaża przeważnie dochodów publicznych, nie zasila wprost budżetu. Dlatego musi istnieć pewna proporcja mię­dzy majątkiem publicznym, a majątkami i przedsię­biorstwami, pozostającymi w rękach prywatnych, które są źródłem dochodów publicznych. Te ostatnie podtrzymują i zasilają bezpośrednią działalność pań­stwa jako budowniczego robót publicznych, gospodarza leśnego i przedsiębiorcy przemysłowego.

Po trzecie państwu przypada rola kierownicza w gospodarstwie narodowym. Państwo zakreśla ramy, w których rozwija się wolna działalność gospodarcza. Państwo przez zewnętrzną politykę handlową umacnia wewnętrzne węzły gospodarstwa i odgranicza je na zewnątrz. Państwo koordynuje samorzutne ruchy różnych dziedzin wytwórczości, wprowadza równowagę między warstwami społecznymi. Państwo tą swoją działalnością nie wyklucza prywatnej inicjatywy, lecz ją kieruje w łożyska, których wymaga szerszy interes narodowy. Nie wprowadza tzw. gospodarstwa planowego, lecz urzeczywistnia swój plan rozwoju narodowego gospodarstwa. W spełnianiu swych funkcyj kierowniczych w gospodarstwie państwo nie musi uciekać się zawsze do przymusu. Może oddawać temu gospodarstwu usługi przez swoją działalność informacyjną; może łącznie z reprezentacją interesów gospodarczych ustalać linie przewodnie polityki gospodarczej pań­stwa. Nie odnosząc się wrogo do wolnej, zorganizowanej działalności gospodarczej, może się nią wyrę­czać w pełnieniu funkcji publicznych. Wszystko zale­ży od tego, w jakim duchu państwo prowadzi swoją kierowniczą działalność; czy patrzy niechętnie na prywatną inicjatywę, rozszerzając zachłannie biurokratyzację życia gospodarczego, czy też tę inicjatywę pobudza. Państwo może przytępić rozpęd wolnej gospodarki, albo też może ją ożywić, otworzyć przed nią nowe pola. Wszystko zależy od wychowawczego wpływu państwa.

6. Hamulce działalności gospodarczej państwa.

O zakresie gospodarki państwowej i interwencji pań­stwa w życiu gospodarczym można by pisać bardzo wiele, a jeszcze nie wyczerpie się wszystkiego. Ale linię przewodnią praktycznej polityki gospodarczej uzyska się wtedy, gdy się stwierdzi, że wolna gospodarka zasadniczo tworzy dobra gospodarcze, tworzy kapitały, spełnia elementarną czynność produkcyjną, a zaś państwo określa warunki tej wytwórczości, pomaga jej, wyznacza jej kierunek. A po wtóre trzeba stwierdzić, że gospodarka państwowa z reguły bezpośrednio nie jest rentowna. Wynika z tego, że wzrost gospodarki państwowej musi pozostawać w pewnej proporcji do rozrostu gospodarki wolnej, do jej siły; zwichnięcie tej równowagi może okazać się fatalne dla samych podstaw finansowych działalności państwa. Bezwzględny obrońca etatyzmu powoła się chę­tnie na olbrzymie znaczenie usług, oddawanych przez państwo; gotów twierdzić, że rozrost funkcyj pań­stwowych oznacza tylko przesunięcie w zaspakajaniu funkcyj społecznych, a nie zubożenie społeczeń­stwa. Dla niejednego zwolennika etatyzmu oznacza to postęp, wysunięcie na czoło potrzeb, reprezentowanych i zaspakajanych przez państwo. Tkwi w tym złudzenie, które wyrasta na tle niezrozumienia istoty życia ekonomicznego. Nie jest obojętne, czy o setki tysięcy więcej ludzi będzie zajętych w państwowym aparacie, jako urzędnicy, nauczyciele, żołnierze, czy też ci ludzie znajdą zatrudnienie w produkcji dóbr materialnych.

Reklama / Advertisement

Usługi duchowe, które oddaje państwo, muszą pozostawać w pewnej proporcji do produkcji dóbr, zaspokajających materialne potrzeby ludzkie. Nie straciło znaczenia stare odróżnienie pracy produktywnej i nieproduktywnej. Praca urzędnika czy nauczyciela jest bardzo cenna, ale nie można twierdzić, że im więcej jest urzędników, nauczycieli, żołnierzy, tym lepiej jest społeczeństwu. Ktoś musi dla nich siać zboże, tkać ubrania, szyć buty, budować domy. Jeżeliby tych rolników, rzemieślników, fabrykantów było za mało, równowaga gospodarstwa narodowego byłaby wstrząśnięta. Warstwy, produkujące dobra materialne pracują na utrzymanie całego aparatu urzędniczego i grup zawodowych, zaspokajających niematerialne potrzeby. Należy sobie uprzytomnić szczególne znaczenie przerostu ciężarów fiskalnych w dzisiejszych warunkach gospodarczych. Kryzys finansów państwowych jest tak ostry, jak już dawno nie był. Budżetów nie można już powiększać, trzeba je zmniejszyć bardzo wydatnie. Nie mamy przed sobą okresu wzrastającego dobrobytu i ciągłego powiększania produkcji, do czego przyzwyczailiśmy się w drugiej połowie XIX 46 wieku i w początkach XX wieku. Wtedy wzrastały automatycznie dochody skarbu, a wzrost ludności i wzrost bogactwa łagodził ujemne skutki wzrostu ciężarów fiskalnych. Okres depresji gospodarczej nie przyczynił się do realnego zmniejszenia budżetów; walka z depresją wymagała nowych nakładów, pań stwa zaciągnęły różne zobowiązania kredytowe, obciążające przyszłe pokolenia, w niejednym kraju zachwiała się stałość waluty, czego naprawa będzie wymagała wielkiej wstrzemięźliwości fiskalnej.

W pojęciach gospodarczych w obecnej dobie panuje duże zamieszanie. Poddaje się w wątpliwość wiele zasad, które niedawno jeszcze cieszyły się dużym autorytetem. Zachwiało się zaufanie do wielkiego kapitału, do rządów międzynarodowej plutokracji, któ­rej recepty na kryzys okazały się zawodne, a brak przewidywania przyszłości z jej strony bije w oczy. Zjawiają się dążności reformatorskie i nawet rewolucyjne. Przez pewien czas idee planowej gospodarki zyskiwały sobie zwolenników wśród żywiołów, które niedawno jeszcze dla tych idei były niedostępne. Co prawda dotychczasowe doświadczenia z planową gospodarką w Stanach Zjednoczonych, przeprowadzone przez prezydenta Roosevelta, nie stanowią zachęty do naśladownictwa. W każdym razie jednak nacisk na państwo, by skuteczniej walczyło z bezrobociem, by ożywiło gospodarstwo, jest bardzo duży.

Nie omawiając w tej chwili tych wszystkich idei i pomysłów, należy stwierdzić: odbudowa gospodarcza jest równocześnie ekonomicznym i skarbowym zagadnieniem. Bez uporządkowania budżetów, bez ograniczenia bezpośredniej działalności państwa, jako przedsiębiorcy, bez zmniejszenia ciężaru fiskalnego, nie ma mowy o trwałej i istotnej poprawie gospodarczej. A tymczasem radykalne, w szybkim tempie przeprowadzone, próby wprowadzenia nowego ustroju muszą się odbić ujemnie na obciążeniu ludności. To wszystko wymaga kosztów. Trzeba pohamować zbyt romantyczne wzloty ku nowej przyszłości, gdyż wyczerpanie finansowe wiąże skrzydła kosztuje nie tylko bezpośrednia gospodarka państwowa, kosztuje także kontrola, która zasadniczo ruguje prywatną inicjatywę. Gdy przyszła na narody i na skarby państw wielka bieda, która pobudza walki społeczne, nie można w interesie państwa nakładać na nie zadań, których spełnić nie może. Finanse pań­stwa przemawiają bardzo zimnym głosem. O tym szczególnie trzeba pamiętać w Polsce, ze względu na trudne położenie skarbowe. Nie tylko dlatego, że jesteśmy ubogim, a nawet — nie lękajmy się tego wyrazu — wynędzniałym gospodarstwem narodowym. Lecz ze względu na militarne położenie kraju i sąsiedztwo, nasz budżet wojskowy musi być w stosunku do siły gospodarczej kraju o wiele większy, niż niejednego innego państwa. A to jest bardzo poważnym hamulcem podejmowania takich reform, które wymagają wydatków.

Należy się również liczyć ze specjalną psychiką naszego społeczeństwa, która ujawniła się po odzyskaniu niepodległości. Powstanie własnego państwa skojarzyło się u wielu z pojęciem o jego wszechmocy i obowiązku udzielania przez nie pomocy we wszelkich trudnościach. Powstał duch koncesyjny i subwencyjny. Osłabła inicjatywa społeczna, zahamowa­ły swój rozpęd indywidualne wysiłki gospodarcze. Ten nastrój nie sprzyja rozwojowi gospodarstwa narodowego i ten nastrój trzeba przełamać. Nie wynika z tego, że politykę gospodarczą narodu i państwa ma cechować bierność i rezygnacja. Zbiorowe zadania, których w całości nie wyczerpie prywatna inicjatywa, są bardzo wielkie. Gdy się jednak chce oddziaływać na ustrój gospodarczy, na strukturę społeczną kraju, gdy się chce spełnić za­dania, które państwu narzucają względy pozagospodarcze, trzeba zawsze liczyć się z realnymi możliwościami gospodarczymi i finansowymi. Trzeba przede wszystkim brać za podstawę rzeczywisty stan gospodarstwa narodowego i jego ewolucję. Jakie w tej dziedzinie otwierają się horyzonty i jakie są najważniejsze trudności, zilustrujemy to na najważniejszych przykładach z naszego życia. Oczywiście w sposób ogólny, niewyczerpujący, lecz tak, by było jasne, na czym ma się oprzeć budowa konkretnego programu gospodarczego.

Roman Rybarski

———–
Na podstawie wydania z 1934 r. – zachowano oryginalną pisownię zgodną z przedwojennymi zasadami pisowni polskiej

—————
Roman Rybarski (1887 – 1942) był ekonomistą i politykiem Narodowej Demokracji. Od 1906 r. studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie związał się z ruchem narodowym, działał w Związku Młodzieży Polskiej. Był członkiem Ligi Narodowej w 1910 r. W 1917 r. został profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1919–1921 pełnił różne funkcje (podsekretarz stanu, wiceminister) w ministerstwach gospodarczych, następnie porzucił działalność polityczną dla pracy naukowej, w latach 1920–1923 na Politechnice Warszawskiej, a następnie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie objął Katedrę Skarbowości. W 1923 na zlecenie Władysława Grabskiego przygotowywał projekt statutu Banku Emisyjnego, a w 1924 redagował ostateczny projekt ustawy o Banku Polskim i po jego powołaniu wszedł w skład pierwszej Rady Banku. Był zdecydowanym zwolennikiem wolnego rynku. Po zamachu majowym powrócił do aktywnej polityki. Wszedł do władz Obozu Wielkiej Polski, a od 1928 do 1935 zasiadał w Sejmie (II i III kadencji), gdzie pełnił funkcję prezesa klubu Stronnictwa Narodowego. Po uchwaleniu Konstytucji kwietniowej wraz z całym stronnictwem zbojkotował wybory parlamentarne i dalszą działalność polityczną prowadził poza parlamentem. Po kampanii wrześniowej uczestniczył w tworzeniu struktur Polskiego Państwa Podziemnego jako dyrektor departamentu skarbu. Aresztowany przez Gestapo w maju 1941r., został osadzony na Pawiaku, a potem wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie był jednym z organizatorów ruchu oporu. Zmarł lub został rozstrzelany w obozie.

Dziennik Narodowy poleca