REKLAMA

REKLAMA

Roman Dmowski o programowych zasadach Obozu Wielkiej Polski

326

Przemówienie wygłoszone dnia 3-go kwietnia 1927 roku na zjeździe dzielnicy zachodniej Obozu Wielkiej Polski

Punktem wyjścia do powstania Obozu Wielkiej Polski były dwie główne myśli. Pierwsza, to stwierdzenie wielkiego kryzysu w świecie naszej cywilizacji. Żyjemy w dobie bankructwa zasad, na których się opierało życie Europy w wieku dziewiętnastym. Druga, to stwierdzenie dzisiejszej bezwładności politycznej naszego narodu i wynikające stąd bardzo niebezpieczne położenie naszego państwa.

Pierwsza nam nakazuje przeciwstawienie bankrutującym zasadom dziewiętnastego wieku zasad innych, nieprowadzących do rozkładu i upadku, ale zdolnych stanowić podstawę zdrowego rozwoju i siły naszego narodu i państwa. Im prędzej to uczynimy, tym korzystniejsze stanowisko zajmiemy w świecie, tym silniejsi będziemy wobec innych narodów. Im bardziej się zapóźnimy, tym więcej szkód poniesiemy, tym mniejsze będą nasze widoki na wydobycie się z tego smutnego, upokarzającego położenia, w jakim się obecnie znajdujemy. Na miejsce doprowadzonych do absurdu w polityce wszystkich krajów europejskich interesów klasy musimy postawić jako naczelny cel polityki dobro narodu i oprzeć panowanie tego celu na silnym rozwoju poczucia narodowego i na podniesieniu poziomu życia religijnego w naszym społeczeństwie.

REKLAMA

Tylko na tej drodze możemy ponad licznymi partiami i grupami interesów postawić zorganizowany naród i tylko zorganizowany naród zdolny jest nagiąć do pracy dla dobra całości rozbieżne interesy i dążenia i tak samo tylko zorganizowany naród może stać się ciałem czynnym, może wystąpić jako wielka zbiorowa istota, posiadająca swoją myśl i swoją wolę, zdolna swą myśl wcielić w życie i woli swojej posłuch nakazać.

Nazwaliśmy się Obozem Wielkiej Polski. Już w grudniowej deklaracji poznańskiej objaśniliśmy tę nazwę pragnieniem stania się wielkim narodem, to jest narodem noszącym wysoko sztandar swej wiary, swej cywilizacji i swej państwowości. Nazwa ta w dalszym ciągu znaczy, że patrzymy na granice swego państwa, jak naród wielki, to znaczy, że nie dopuszczamy nawet myśli o utracie najmniejszej piędzi ziemi z tej, którą posiadamy. Wreszcie wyraża ona nasze głębokie przekonanie, że ten wielki przełom w Europie, na któryśmy się w początku powołali, dokona głębokich zmian w ustosunkowaniu sił między narodami i że rychło otworzy przed nami pole do zajęcia silnego i wpływowego stanowiska w naszej części świata.

Jeżeli wszakże Polska ma zmierzać prostą drogą do swoich wielkich przeznaczeń, musi być państwem znacznie odmiennym od dzisiejszego: nie może być państwem bez gospodarza, państwem, za którego losy nikt nie jest odpowiedzialny, tym zaś odpowiedzialnym gospodarzem może być tylko naród polski i żeby tę rolę spełnić, musi być należycie zorganizowany. Zadanie, któreśmy podjęli, musimy wszyscy w organizacji naszej na całym obszarze państwa i na wszystkich jej stanowiskach ściśle rozumieć i wszyscy, każdy w swoim zakresie, przyczyniać się do ich wypełnienia. Jednocześnie trzeba to rozumieć, że różne części naszej organizacji, różne dzielnice, z których się ona składa, odpowiednio do swych warunków, w zakresie tych lub innych zadań mają szczególne obowiązki ze zwiększoną wagą spadające na ich barki.

REKLAMA

Tu chcę zatrzymać się chwilę na jednym z naszych wielkich zadań, które ze szczególną wagą spada na naszą dzielnicę zachodnią. Od początku istnienia naszego odbudowanego państwa rozlega się na całym jego obszarze skarga na brak w tym państwie praworządności. Rozlega się ona szczególnie głośno po ziemiach naszej dzielnicy zachodniej. Tu głównie dokuczają ludziom ustawy, niezgodne z poczuciem prawa w społeczeństwie i gwałcenie ustaw, uznanych za obowiązujące. Tu więcej niż w innych częściach Polski ludzie rozumieją tę niezbitą prawdę, że w świecie naszej cywilizacji niemożliwe jest państwo silne ze słabymi podstawami prawnymi i że państwo, którego byt na silnych, niewzruszonych podstawach prawnych się nie opiera, zmierza ku upadkowi.

Dla nas, dla Obozu Wielkiej Polski oparcie naszego ustroju państwowego na zdrowych i silnych podstawach prawnych jest jednym z najgłówniejszych warunków urzeczywistnienia naszych celów, osiągnięcia stanowiska wielkiego narodu i stworzenia silnego, wielkiego naprawdę państwa. Musimy wszakże pamiętać, że praworządność państwa zależy przede wszystkim od poczucia prawa w społeczeństwie. Pod tym zaś względem kraj nasz pozostaje daleko w tyle poza krajami zachodniej Europy. Sprawia to nasze położenie między Wschodem i Zachodem i nasze losy dziejowe, skutkiem których postęp cywilizacji zachodniej, rzymskiej, który szedł od wieków dzięki pracy naszego Kościoła, i naszych instytucji nie miał ciągłości: bywało, żeśmy się cofali w tym pochodzie.

REKLAMA

Wielkim cofnięciem się był okres naszej niewoli, głównie w ziemiach, które pozostawały pod panowaniem rosyjskim. I tu, w zaborze pruskim, i tam, w rosyjskim, zmuszeni byliśmy do prowadzenia zaciętej walki o nasz byt, przeciw polityce państw, która usiłowała naród nasz zniszczyć. Warunki wszakże tej walki były biegunowo przeciwne. Tu uciskano nas, prześladowano, tępiono w imię ustawy, często ustawy niesprawiedliwej, obrażającej nasze poczucie prawa, ale zawsze ustawy, i tu na ustawie opieraliśmy obronę w walce. Tam ucisk opierano na terrorze, na samowoli władz, usiłowano wpoić w nas przekonanie, że żadna ustawa nas nie ochroni, że zdani jesteśmy na łaskę iniełaskę rządzących. To też tu obywatel polski zaprawiał się w korzystaniu z prawa i uczył się jego poszanowania, gdy tam uczył się lekceważyć prawo, uczył się gwałtów i samowoli.

Ta nauka, zwłaszcza w ostatnich pokoleniach tak szybko poszła, iż w początku obecnego stulecia, mianowicie, w czasie ruchu rewolucyjnego w roku 1905 z przerażeniem stwierdziliśmy, iż w zaborze rosyjskim, zwłaszcza w bardziej wschodnich jego częściach, wśród młodszej generacji, nawet posiadającej wyższe wykształcenie, opór przeciw ustawom tak jest rozumiany, że w imię rewolucji nie uznaje się żadnego prawa, nawet zwykłego prawa karnego, że liczne żywioły nie rozróżniają już między czynem politycznym a zwykłą, ordynarną zbrodnią. W tej atmosferze zbrodnia wyrastała często w pozycji bohaterstwa i mnożyła się liczba jednostek, dla których normalnie oparta na wytrwałej pracy droga dziejowa była zbyt nudną, które wolały uzyskanie łatwego zysku, połączone z wielkim nieraz ryzykiem i nieliczące się ze względami moralnymi.

REKLAMA

Niejednego z panów musiał zastanowić niedawny, a niezwykły fakt, mianowicie pogrzeb słynnego bandyty w Warszawie, za którym szły tysiące ludzi, świadczące, jak wielką miał on pozycję i jak zatrważająca była liczba jego wielbicieli. Przytaczam objaw najbrutalniejszy; w mniej brutalnej postaci rzeczy te spotyka się bardzo często i w różnych sferach życia. Można z całą pewnością powiedzieć, że w miarę jak posuwamy się w Polsce od granicy zachodniej ku wschodniej, coraz słabsze jest poczucie prawa, coraz większa skłonność do samowoli i coraz większa zdolność jej ulegania. I dlatego to ziemie zachodnie Polski mają szczególną w niej rolę, szczególne, bardzo doniosłe zadania i wypływające z nich obowiązki. Jest to rola najsilniejszego węzła, łączącego nas z cywilizacją zachodnią i przez to zapewniającego Polsce przyszłość państwa europejskiego, państwa opartego na prawie, a tym samym silnego; jest to zadanie walki o prawne podstawy naszego życia państwowego i obowiązek zwycięstwa przez oddziaływanie na słabsze pod względem poczucia prawnego ziemie naszego państwa.

Istotnie praworządne państwo będziemy mieli tylko wtedy, gdy społeczeństwo wykaże w swym postępowaniu dostatecznie silne poczucie prawa i przywiązanie do niego, a tym samem zdolność do jego obrony i do przeciwstawiania się wszelkiej samowoli. Do tego zaś możemy dojść tylko przez zorganizowanie sił narodu, wszystkiego co w nim jest istotnie polskim, a więc zachodnim, na zasadach rzymskich wyrosłym, co chce mieć Polskę wielką i potężną i co rozumie, jaka droga do niej prowadzi. Jeżeli wiele momentów składa się na to, że praca którą podjęliśmy, ma wielkie widoki powodzenia i zwycięstwa, to z jednego względu rozpoczęliśmy ją w bardzo nieprzyjaznej chwili. Na to właśnie zwrócili uwagę niektórzy panowie Obozu w swych sprawozdaniach na dzisiejszym pierwszym posiedzeniu.

W społeczeństwie naszym jest dziś za wielu ludzi rozczarowanych, zrażonych, zniechęconych, a stąd mało użytecznych do pracy, którą podejmujemy. Wielu z tych ludzi w pierwszych chwilach istnienia odbudowanego państwa posiadało niemały zapał, wiarę, ofiarność dla państwa i gotowość do poświęceń. Osiem lat naszej najnowszej historii, historii nieustannych zawodów, błędów, graniczących z przestępstwami, a nieraz i przestępstw po prostu, zabiło w nich te cenne przymioty, doprowadziło w mniejszym lub większym stopniu do zobojętnienia. Stąd naród nasz w dzisiejszej chwili jest bierniejszy o wiele, niż to z jego charakteru wynika. Stąd my dziś mamy o wiele za mało sił do tej pracy, którą podjęliśmy.

Siły te wszakże szybko narastają z młodszego pokolenia, które w licznych bardzo żywiołach łączy się z naszymi myślami i z nas ziemi celami. Odczuwa ono wielkość chwili dziejowej, chwili, gotujących się doniosłych przemian w świecie i rodzi się w nim szlachetna ambicja stanięcia na wyżynie tej chwili, sprostania narzuconym przez nią zadaniom i spełnienia swego obowiązku względem ojczyzny. Ten fakt powinien dodać wiary zwątpiałym, ożywić przygaszony ogień w tych, którym go zabrakło, pchnąć ich do śmielszego pochodu naprzód, przez świadomość, że są już ci, którzy za nimi idą i którzy zajmą ich miejsce w pracy i walce o przyszłość Ojczyzny.

Roman Dmowski

za: “Trybuna Narodu”, nr 15/1927