REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Pyffel: Przeraża mnie wizja globalnych wyzwań Polski według Tomasza Lisa

154

Artykuł naczelnego “Newsweeka” nie przypadł do gustu Radosławowi Pyffelowi – jest nim wręcz “przerażony”.

– Ktoś może powiedzieć że to całkowicie bez znaczenia, bowiem prawdziwa debata o Polsce i polityce światowej (a właściwie gepolityce) toczy się dziś na łamach Nowej Konfederacji z udziałem przyszłego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Michała Lubiny, oraz szefa CPK Jacka Bartosiaka – pisze na Facebooku.

– Właściwie chodzi tylko o mobilizację elektoratu do wyborów w 2019 roku (to cecha współczesnego dziennikarstwa w ogóle). Dlatego jestem pewien, że książki J.Bartosiaka będą zapamiętane na długo (i zapewne polemizujące z ich głównymi tezami teksty M.Lubiny) , a o takich tekstach jak redaktora naczelnego Newsweeka zapomnimy najpóźniej za kilka miesięcy (choć nie wykluczam, że swoją rolę spełnią, bo “zmobilizują” do głosowania na konkretną opcję) – uważa prezes think tanku Centrum Studiów Polska-Azja.

Reklama / Advertisement

Jak zaznacza, “przeraziła mnie przedstawiona tam wizja globalnych wyzwań Polski. Nie ma w niej nic o Syrii, Bliskim Wschodzie, islamie i uchodźcach. Nie w nim nic o napierającej na Europę migracji Południa (co dla nas jest fundamentalne, jako że głównym wyzwaniem RP stanie się wkrótce polityka migracyjna). Nic o potędze Chin, Indii, nie mówiąc o Turcji, Indonezji, ASEAN i o tym co to dla nas oznacza (…) Tak jakbyśmy wciąż żyli w 1999 lub 2005 roku”.

– I wszystko to w sytuacji gdy Zachód stał się tylko jednym z centrów globalizacji (w dodatku znalazłszy się w konflikcie USA i EU (Niemiec), co może w 2019 roku przybrać niekoniecznie korzystne dla Polski scenariusze ) i to wszystko w sytuacji gdy w świecie niezachodnim dzieję się tyle ciekawego, gdy odzyskał on utraconą w XIX wieku dynamikę i gdzie w XXI wieku będą zapadać (już zapadają, vide choćby G20) kluczowe dla świata (a więc i dla Polski) decyzje (na pewno z udziałem USA, i być może EU) – przekonuje Pyffel. – Czy “nowoczesność” w PL ma oznaczać powrót do świata sprzed 2016 roku, albo nawet końca XX wieku? Taka wizja jest dla mnie przerażająca.

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement