Putin o polskim dyplomacie: To swołocz i antysemicka świnia!

Władimir Putin nazwał swołoczą i antysemicką świnią ambasadora Polski w Berlinie – Józefa Lipskiego.

Dyplomata był od 3 lipca 1933 r. posłem, a po podniesieniu w 1934 r. szczebla przedstawicielstw dyplomatycznych od 29 października tegoż roku ambasadorem RP w Berlinie. Wraz z Konstantinem von Neurathem podpisał 26 stycznia 1934 r. polsko-niemiecką deklarację o niestosowaniu przemocy. Jednym z następstw tego paktu była wspólna “Deklaracja Rządów Polski i Niemiec o traktowaniu ich uznanych mniejszości narodowych” ogłoszona 5 listopada 1937 r. w Berlinie i Warszawie z powodu upływu terminu Konwencji z 1922 r. 7 marca 1934 r. zakończona została też polsko-niemiecka wojna celna. Układ został złamany przez napaść na Polskę 1 września 1939 r. Po wybuchu wojny walczył w szeregach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, dosłużywszy się stopnia majora.

Przemawiając w powiększonym kolegium Ministerstwa Obrony, Putin stwierdził w odniesieniu do dokumentów archiwalnych, że Hitler powiedział Lipskiemu w 1938 r. o swoim pomyśle wysłania Żydów do Afryki. Później polski ambasador pisał o swoich wrażeniach z rozmowy znim  w swoim raporcie do polskiego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka.

Putin powołuje się na skradzione przez Sowietów i wywiezione do Moskwy dokumenty, z których wynika że Lipski był zachwycony pomysłem wodza III Rzeszy i proponował wystawienie mu pomnika w Warszawie, jeśli uda mu się zrealizować obietnicę.

– To swołocz, antysemicka świnia, nie możesz powiedzieć inaczej – dodał rosyjski przywódca, stwierdzając że polski dyplomata był solidarny z Hitlerem.

Dr Krzysztof Rak – historyk, specjalizujący się w relacjach polsko-niemieckich, autor książki “Polska – niespełniony sojusznik Hitlera” w rozmowie z Onetem przypuszcza, że chodzi o notatkę z 20 września 1938 r.

REKLAMA/Advertisement

– I tam rzeczywiście pojawia się passus: Hitler mówi, że chce “załatwić” kwestię żydowską i wysłać Żydów poza Europę. Cytat ten z notatki ambasadora RP brzmi następująco: “przyświeca […] myśl załatwienia, w drodze emigracji do kolonij, w porozumieniu z Polską, Węgrami, może i Rumunią, zagadnienia żydowskiego (w tym punkcie mu odpowiedziałem, że jeśli znajdzie solucję, postawimy mu piękny pomnik w Warszawie – mówi dr  Rak. – Jeszcze wtedy o ludobójstwie Żydów nie ma mowy. Nawet Hitler prawdopodobnie nie jest do końca świadomy konsekwencji swojej doktryny, czyli tego, że “sposobem” okaże się wymordowanie narodu żydowskiego. Prawdopodobnie Hitler rozważał w tamtym czasie wysyłanie Żydów w obszary kolonialne. To, co powiedział Lipski, nie było specjalnie rozsądne. Pamiętać należy, że pomysł z budowaniem jakiegoś pomnika, to była osobista wypowiedź Lipskiego, która nie oddawała stanowiska Polski. To jego prywatne zdanie i można odpowiedzialnie stwierdzić, że do takich rozmów pomiędzy rządem RP a Hitlerem nie doszło. Widzimy nierozsądność wypowiedzi Lipskiego z perspektywy czasu, ale on wtedy nie mógł wiedzieć tego, co my wiemy dzisiaj o losach Żydów w czasie II wojny światowej.

Przed wojną masową emigrację Żydów poza Europę rozważały też organizacje syjonistyczne.