Przyszła ambasador USA zaczyna od … skandalicznych nacisków na Polskę! Takiego mamy “sojusznika” …

Georgette Mosbacher, która została nominowana na stanowisko ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce odpowiadała na pytania członków komisji spraw zagranicznych Senatu w Waszyngtonie. Przyszła przedstawicielka rządu Donalda Trumpa nie wykazała się nawet odrobiną dyplomatycznego kunsztu i wywierała presję na nasz kraj w sprawie ustawy o IPN oraz rzekomego antysemityzmu.

Co bardziej szokujące, Mosbacher nie ukrywała, że będzie naciskać na przyjęcie przez Polskę … islamskich imigrantów. To linia całkowicie sprzeczna ze stanowiskiem prezydenta Stanów Zjednoczonych, który wielokrotnie zapowiadał ograniczenie imigracji z tego kierunku. Mosbacher, pytana o tę kwestię stwierdziła:

– Będę pracować z polskim rządem nad tą sytuacją, by wzięli na siebie sprawiedliwą część – powiedziała, a także dodała, że “może to być trudniejsze niż się wydaje, ale sądzę że naszą wspólną wartością jest troska o tych w trudnej sytuacji”.

Dopytywana o domniemany antysemityzm w Polsce, Mosbacher zaatakowała ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej określając ją mianem “fanatyzmu” i zapowiedziała dalsze naciski rządu Stanów Zjednoczonych na polskie ustawodawstwo:

Nie możemy tolerować żadnego fanatyzmu (…) będę pracować nad tym, by takie rzeczy nie trafiały do prawodawstwa – mówiła.

To nie był koniec wyjątkowo bezczelnych tyrad przyszłej przedstawicielki Waszyngtonu. Odniosła się do reformy sądownictwa i powtarzała slogany, które kolportowane są przez liberalno-lewicowe media na temat reformy polskiego sądownictwa mówiąc, że: “zdaje sobie sprawę z zastrzeżeń odnoszących się do poszanowania instytucji demokratycznych w Polsce, ograniczania wolności słowa, niezawisłości sądów i rządów prawa”. Mosbacher podkreśliła, że jeśli zostanie ambasadorem, to gotowa dać wyraz swemu przywiązaniu do podstawowych swobód” i demokracji.

REKLAMA/Advertisement

Słowa Georgette Mosbacher nie mają nic wspólnego z dyplomacją ani jakimkolwiek szacunkiem wobec Polski, która przedstawiana jest jako sojusznik Stanów Zjednoczonych. Wyjątkowo bezczelne sformułowania i zapowiedzi nacisków zza Oceanu w sprawie islamskich imigrantów, ustawy o IPN czy reformy sądownictwa potwierdzają, że Waszyngton doskonale zdaje sobie sprawę, że polityka rządu PiS, w której nie ma alternatywy dla USA daje pole do ogromnych wpływów i jak mówi przyszła ambasador będą one wywierane na Polskę w wielu, bardzo ważnych sferach.

za: onet.pl