Przez lata mogli pomagać Polakom we Lwowie. Bydgoszczanie wszystko zepsuli

Wracamy do tematu zorganizowanego w lipcu 2017 roku lotu gołębi pocztowych z Brukseli do Polski, na rzecz polskiej parafii św. Jana Pawła II we Lwowie. Inicjatywa miała szansę na kontynuowanie w kolejnych latach, ale Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych, będący darczyńcą, niezbyt dobrze wspomina współpracę z bydgoskim stowarzyszeniem Sanctus Paulus. Nowe fakty stawiają też kluczowe pytanie – co się działo z pieniędzmi od hodowców gołębi przez kilka tygodni?

Narodowy Lot Gołębi w Brukseli do Polski i na Słowację odbył się 29 lipca 2017 roku, PZGHP pobierał od każdego uczestniczącego gołębia 2 zł, które we współpracy z Sanctus Paulus miały trafić do społeczności polskiej na Ukrainie, w głównej mierze na budowę kościoła parafialnego pw. św. Jana Pawła II. Łącznie PZHGP przekazał Sanctus Paulus 91.902 zł. Do Lwowa trafiło jednak znacznie mniej, bowiem na posiedzeniu zarządu w dniu 4 listopada 2017 roku prezes stowarzyszenia Piotr Florek zaproponował, aby parafii przekazać równowartość 500 tys. hrywien (w przeliczeniu zawartym w protokole 67,500 zł), a pozostałe ,,ok. 24 tys. zł „ (cytat z protokołu) pozostawić na działalność stowarzyszenia Sanctus Paulus. W innej uchwale wskazuje się, że będzie to zatrudnienie pracownika, za pośrednictwem firmy Florka Remedia SK.

REKLAMA/Advertisement

– Ustalane było, że te pieniądze mają trafić na pomoc Polakom na Ukrainie – mówi w rozmowie z nami Krzysztof Kawaler, obecny prezes PZHGP, który przyznaje, że po lekturze naszego artykułu z września zdziwił się, że tak dużo tych pieniędzy zostało w Polsce – Zdziwiło nas że tyle pieniędzy zostało w Polsce.

PZHGP przyznaje, że błędem było nie spisanie umowy, a uwierzenie na słowo.

REKLAMA/Advertisement

Obraźliwy mail

To jednak nie sposób podziału pieniędzy przesądził, że PZHGP mimo wstępnego zainteresowania wspierania budowy żywego pomnika św. Jana Pawła II we Lwowie w kolejnych latach, nie chciało mieć z bydgoskim stowarzyszeniem za wiele wspólnego.


Uzgodniono pierwotnie, że pieniądze PZHGP przekaże stowarzyszeniu Sanctus Paulus do końca września 2017 roku. Planowano zrobić to uroczyście, przy okazji wręczając puchary zwycięzcom lotu. Do takiej uroczystości jednak nie doszło, bowiem do PZHGP trafiła korespondencja mailowa pomiędzy członkami Sanctus Paulus, gdzie hodowcy byli przedstawiani w sposób, który mógł zostać uznany za obraźliwy (sugerujący nierzetelność). Jak ustaliliśmy Piotr Florek naciskał w sposób niewybredny wiceprezesa Aleksandra Grzybka, aby ten przekonał hodowców, do szybszego przelania pieniędzy. Ta wiadomość trafiła jednak również do PZHGP, który natychmiast przelał pieniądze, nie chcąc mieć już z Sanctus Paulus za wiele do czynienia.

Jak wynika z protokołu z posiedzenia zarządu Sanctus Paulus listopadzie 2017 roku, do ,,omyłkowego” wysłania maila do PZHGP przyznał się Aleksander Grzybek. Jak czytamy w protokole – Po wysłuchaniu stanowiska wiceprezesa Aleksandra Grzybka, wiceprezes Michał Jędryka wystąpił z wnioskiem formalnym, by Zarząd udzielił upomnienia kol. Aleksandrowi Grzybkowi za przekroczenie uprawnień i niesprawiedliwe zniesławienie prezesa.

Co się działo z tymi pieniędzmi?

Pojawia się w tym miejscu nowy, ale być może bardzo ważny wątek, bo skoro stowarzyszenie Sanctus Paulus tak pilnie potrzebowało tych pieniędzy już na początku września, to dlaczego decyzja o przekazaniu wspomnianych 67,5 tys. zł zapadła dopiero 4 listopada, czyli po kilku tygodniach. Nasuwa się pytanie, co się działo z tymi pieniędzmi przez te kilka tygodni i wątpliwość czy były one wykorzystywane zgodnie z celami statutowymi stowarzyszenia. Sprawdzenie tego wymaga jednak przeglądu rachunków bankowych, co mogą uczynić jedynie organy ścigania.

Sanctus Paulus pozostałych pieniędzy na Ukrainę nie przekaże

Prezes Piotr Florek jesienią był gościem bydgoskiego wieczoru wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Przy tej okazji zadaliśmy mu pytanie czy Sanctus Paulus planuje mimo wszystko przekazać pozostałą część z prawie 92 tys. zł jakie przekazał PZHGP na pomoc Polakom na Ukrainie. Padła jednoznaczna odpowiedź – Nie – bo taką decyzję podjął zarząd stowarzyszenia, czyli oprócz Florka dwie inne osoby (podpisu Grzybka na uchwale nie ma). Jak widać na nagraniu, Florek pytanie potraktował humorystycznie.

REKLAMA/Advertisement

Organizacja lotu z 2017 roku to z punktu widzenia Sanctus Paulus zaangażowanie głównie trzech osób: śp. Wacława Rubki, Aleksandra Grzybka i Wiesława Miętkiewicza. Grzybek niedługo po posiedzeniu zarządu w listopadzie 2017 roku złożył rezygnację z członkostwa, natomiast Miętkiewicz z powodu konfliktu z prezesem dawno znajdował się na oucie. Pieniądze z lotu zatem praktycznie podzieliły inne osoby. Narodowy Instytut Wolności przyznał ostatnio Sanctus Paulus ponad 119 tys. zł dotacji na portal Katolicka Bydgoszcz, tyle samo dostała fundacja Bezpieczny Świat na Tygodnik Bydgoski, gdzie obowiązki naczelnego pełni Piotr Florek.

Łukasz Religa