REKLAMA

REKLAMA

Prześladowania Węgrów w Rumunii. Bratankowie proszą o wsparcie! [WIDEO]

1773

W polskich mediach sprawa ta praktycznie nie istnieje, ale na Węgrzech od paru dni jest “gorącym” tematem. Wskutek incydentu w dolinie Úz w rumuńskiej Transylwanii (Siedmogrodzie), doszło do znacznego napięcia w stosunkach między oboma sąsiadami.

Na przełomie IX i X wieku na te tereny przybyły plemiona węgierskie. Węgrzy podporządkowali sobie Siedmiogród w X w. i na początku wieku XI. W ten sposób Siedmiogród stał się częścią królestwa węgierskiego. Jako region pograniczny, był on obiektem kolonizacji, szczególnie wobec prób zagarnięcia go przez Pieczyngów. Królowie węgierscy osadzali tutaj związanych z Węgrami Seklerów, początkowo w zachodniej części krainy, potem we wschodniej.

Seklerzy zamieszkują obecnie wschodnią część Siedmiogrodu (nazywaną także Seklem bądź Seklerszczyzną). W tym wieloetnicznym regionie (mieszkają tu też Cyganie, Niemcy, Rusini) w wielu gminach dominują ludzie czujący się Węgrami. Na ogół głosują na Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii (RMDSZ). Ta partia polityczna reprezentująca mniejszość węgierską ma obecnie 21 posłów (6.1 % głosów w ostatnich wyborach).

REKLAMA

Kilka dni temu mocno pobudzony rumuński tłum wdarł się na austro-węgierski cmentarz wojskowy, założony w czasie I wojny światowej, mijając pikietę modlących się Węgrów i pomimo obecności nie radzącej sobie z agresją policji, zaczął składać wieńce na nielegalnie wzniesionychwcześniej kamiennych krzyżach rzekomych rumuńskich bohaterów wojennych.

Cmentarz w dolinie Úz został założony przez Austriaków i Węgrów w 1917 roku. Polegli bohaterowie bitew z czasów I i II wojny światowej leżeli tam w spokoju, aż rada Dormănești (węg. Dormánfalva) – małego miasteczka liczącego 8600 mieszkańców a położonego nieopodal, postanowiła o zbudowaniu na nekropolii betonowych krzyży i pomnika rumuńskich bohaterów wojennych. Dodajmy, że działo się to zupełnie bezprawnie gdyż administracyjnie cmentarz podlega pod zaludnioną przez Węgrów wioskę Sanmartin Ciuc (węg. Csíkszentmárton). Rumuńskie ministerstwa kultury i obrony, a także urząd ds. budownictwa okręgu Bacău przyznały, że nowe krzyże i pomnik naruszyły prawo. Politycy społeczności węgierskiej w Transylwanii i na Węgrzech zwrócili się do czołowych urzędników rumuńskich – w tym prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa o rozwiązanie problemu w sposób pokojowy. M.in. węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szíjjártó wezwał swojego rumuńskiego odpowiednika Teodora Meleșcanu, by doprowadził do powstrzymania wszelkich prowokacji.

REKLAMA

W dniu, w którym doszło do eskalacji, ok. 1000 miejscowych Węgrów, w cichej modlitwie, utworzyło ludzki łańcuch, aby uniemożliwić wtargnięcie na cmentarz rumuńskim tłumom. Pomimo obecności policji – na miejscu było co najmniej kilkudziesięciu funkcjonariuszy – Rumuni ostatecznie przedarli się przez kordon policji. Przechodzono przez ogrodzenie i rozbito bramę. Po wtargnięciu na teren doszło do licznych profanacji grobów i niszczenia krzyży. Prawosławni (ta wiara dominuje wśród Rumunów – przyp. red.) kapłani odprawili Mszę i poświęcili rumuński pomnik wojenny.

Demokratyczny Sojusz Węgrów w Rumunii (RMDSZ) potępił w oświadczeniu tych, którzy „uciekali się do przemocy fizycznej i barbarzyńskiej agresji”, aby zastraszyć pokojową węgierską pikietę. Partia wezwała władze do zatrzymania osób odpowiedzialnych i poprosiła rumuńskie media o „zakończenie dezinformacji i podżegania do nienawiści ”. Przewodniczący RMDSZ – Hunor Kelemen wezwał premiera Viorica Dăncilă do zwolnienia ministra spraw wewnętrznych Carmen Dana oraz szefa prefektury okręgu Hargita – Adriana Andrieja, winiąc ich bezpośrednio za wydarzenia.

W obronę rodaków włączyli się również narodowcy z powstałej przed rokiem partii Mi Hazánk (Moja Ojczyzna), która powoli buduje swoje znaczenie po oderwaniu się od Jobbiku (w wyborach do PE na Mi Hazánk zagłosowało 3.29 % wyborców, na Jobbik – 6.34 %).

REKLAMA

Od władz Ruchu Nasza Ojczyzna (Mi Hazánk Mozgalom) otrzymaliśmy poniższe oświadczenie:

Działaj przeciwko szowinizmowi!

6 czerwca w transylwańskiej dolinie Úz wściekły rumuński tłum włamał się na teren austro-węgierski cmentarz wojskowego, przedzierając się przez szeregi modlących się miejscowych etnicznych Węgrów, którzy go bronili. Pomimo znaczącej obecności policji zaczął składać wieńce na nielegalnie wzniesionych kamiennych krzyżach rzekomych rumuńskich bohaterów wojennych.

REKLAMA

Cmentarz w dolinie Úz został założony w 1917 r. w monarchii austro-węgierskiej i jest miejscem spoczynku żołnierzy austriackich, węgierskich i niemieckich, którzy zginęli w walkach z okresu I wojny światowej i II wojny światowej. Naruszenie spokoju węgierskiego cmentarza wojskowego w dolinie Úz wpisuje się w serię próba zastraszania przez państwo rumuńskie lokalnej, rdzennej mniejszości węgierskiej. Akty te rozpoczęły się w 2018 r. podczas obchodów 100-lecia powstania tzw. Wielkiej Rumunii, kiedy to świętowano 100-lecie zjednoczenie Rumunii z Siedmiogrodem. Jak widzieliśmy, państwo rumuńskie nie upamiętniło zjednoczenia Wielkiej Rumunii w sposób, który nie naruszył wrażliwości Węgrów, a także wszystkich sąsiadujących narodów.

Ruch Nasza Ojczyzna uważa, że ​​historyczne fałszerstwa i ekspansja państwa rumuńskiego nie powinny być akceptowane. Jego ambasador, który nie przestrzega zasad dyplomatycznych, musi zostać wydalony z Węgier, a także konieczna jest rewizja węgiersko-rumuńskiego układu.

Po I wojnie światowej Węgrzy z terytoriów przyłączonych przez kraje sąsiadujące na mocy traktatu pokojowego z Trianon są nadal największą w Europie mniejszością pozbawioną praw obywatelskich, której problemy nie zostały rozwiązane ani przez Unię Europejską, ani przez żadną inną organizację, pomimo składanych obietnic. Takie wydarzenia nie cieszą się zainteresowaniem a międzynarodowe media zajmują się tylko tworzeniem się tzw. węgierskiego nacjonalizmu. Nie możemy oczekiwać odpowiedniego traktowania, ponieważ kwestie mniejszości narodowych są zaniedbaną częścią praw człowieka i ponieważ nie pasują do liberalnej doktryny.

Dlatego Ruch Nasza Ojczyzna rozpoczyna międzynarodową kampanię uświadamiającą pod hasłem „Działaj przeciwko szowinizmowi!”, mająca na celu zwrócenie uwagi na niesprawiedliwości i dyskryminację mniejszości węgierskiej, które nadal istnieją dzisiaj, gdy zbliżamy się do setnej rocznicy traktatu pokojowego w Trianon.

Węgrzy zwracają się do Polaków z gorącym apelem o nagłaśnianie sprawy. Można to zrobić np. udostępniając ten materiał w mediach społecznościowych lub informując zaprzyjaźnione media o problemie. Koleżanki i koledzy z Mi Hazánk Mozgalom zapewniają też, że zdają sobie sprawę z problemów mniejszości polskiej na Kresach i chcieliby współpracować z ludźmi z tymi samymi problemami. Chętnie nagłośnią je u siebie. Materiały w języku angielskim o tematyce kresowej można przesyłać na adres naszej redakcji (redakcja@dzienniknarodowy.pl) – zostaną one przekazane działaczom węgierskim.

Isten, áldd meg a magyart! – Boże zbaw Węgrów!

Węgry: Kongres założycielski partii Moja Ojczyzna, założonej przez byłych działaczy Jobbiku [WIDEO]