REKLAMA

REKLAMA

Prof. Wyszczelski: Dlaczego we wrześniu 1939 nie byliśmy “Silni, zwarci, gotowi”? [WIDEO]

252

– Marszałek Śmigły-Rydz naiwnie liczył, że na pomoc ruszą Francuzi i zadaniem wojska było stracić jak najmniej terytorium. Dlatego było takie rozmieszczenie polskich oddziałów. Nie miał on wizji ani okrążania ani rozbijania niemieckich zgrupowań. Gdy Francuzi ruszyliby, dopiero posunięto by się naprzód w drugiej fazie kampanii – mówił dla Mediów Narodowych prof. Lech Wyszczelski – historyk wojskowości, doktor habilitowany, profesor zwyczajny, pułkownik w stanie spoczynku, kierownik Katedry Historii i Teorii Wychowania Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach, autor ponad 75 książek i ponad 500 publikacji dotyczących XX wieku. Specjalizuje się w dziejach historii polskiej lat 1918-1939, w szczególności historii wojskowości oraz historii myśli wojskowej oraz teoriach wojen od ich powstania do współczesności.

– Jednak wkroczenie Niemiec do Czechosłowacji dramatycznie zmieniło sytuację. Improwizowano obronę, tworząc Armię “Karpaty”. Ale największym błędem było rozmieszczenie głównego odwodu – Armii „Warszawa”, później przemianowanej na Armię „Prusy”. Osiem dywizji zostało wprost rozjechanych, bo nie zdążyły się rozlokować na stanowiskach bojowych – dodał.

REKLAMA