REKLAMA

REKLAMA

Prof. de Mattei o remedium na kryzys Kościoła: “Jedynym rozwiązaniem, jedyną prawdziwą odpowiedzią jest świętość”.

244

Włoski historyk Kościoła prof. Roberto de Mattei w rozmowie z red. Łukaszem Karpielem z portalu PCh24.pl poruszył przyczyny i remedium na kryzys, jaki targa obecnie Kościół Katolicki. Zdaniem naukowca  “kryzys ten ma korzenie doktrynalne, a nie tylko kulturowe”. Wyraża on również nadzieję, że obecna sytuacja może poruszyć sumienia wielu ludzi, którzy do tej pory byli obojętni religijnie.

– Kościół przeżywa obecnie głęboki kryzys. Skandale i wykorzystywanie seksualne stanowią tego przejaw. Sądzę jednak, że nie powinniśmy ograniczać jego analizy do wyłącznie do aspektu moralnego, który jest wszak poważny i istotny. Musimy jednak pojąć, że kryzys ten ma korzenie doktrynalne, a nie tylko kulturowe. Jeśli obserwujemy dziś szerzenie się wśród ludzi Kościoła skandali dotyczących pedofilii, homoseksualizmu, konkubinatów oraz skandali o charakterze finansowym, to musimy dostrzec podstawy problemu w upadku wartości moralnych, który rozpoczął się w latach sześćdziesiątych XX wieku, w latach soboru watykańskiego II oraz w latach posoborowych. Początki sięgają jednak czasów jeszcze wcześniejszych, przedsoborowych, możemy je dostrzec już za pontyfikatu Piusa XII, kiedy obok nowej teologii rozwinęła się nowa moralność. Wystarczy przypomnieć nauczanie ojca jezuity Fuchsa na Uniwersytecie Gregoriańskim. Fuchs, a także wielu innych autorów tamtego okresu, wprowadzili tak zwaną moralność sytuacji, wprowadzili pewne formy relatywizmu moralnego w obrębie Kościoła. Początkowo wydawało się, że był to tylko błąd teologiczny, abstrakcyjny, lecz ten błąd doktrynalny miał konsekwencje na płaszczyźnie praktycznej. To, co dzieje się obecnie jest tego konsekwencją – tak o przyczynach kryzysu mówi prof. de Mattei i zaznacza, że katolik powinien operować precyzyjnym językiem i mieć na uwadze świętość Kościoła.

– Uważam, że istotne jest rozróżnienie między Kościołem a ludźmi Kościoła. A zatem również w języku powinniśmy unikać przypisywania skandali Kościołowi, rozumianemu jako całość, ponieważ Kościół katolicki jest sam w sobie święty, czysty, niepokalany. To ludzie Kościoła, którzy go reprezentują, mogą być zepsuci. A zatem uważam, że istotne jest wprowadzenie takiego rozróżnienia i oskarżanie nie Kościoła, lecz ludzi, którzy go reprezentują – dodaje.

REKLAMA

Prof. Roberto De Mattei sądzi ponadto, że obecna sytuacja może być impulsem dla wielu wiernych, którzy mogą obudzić się z obojętności. Naukowiec zaznacza, że wiara chrześcijańska musi być wyznawana w całości, a jeszcze istotniejszą kwestią jest przeżywanie jej w codziennym życiu.

– Sądzę, że Bóg pozwala na zło, aby wyciągnąć z tego zła większe dobro. Wierzę, że ten straszliwy kryzys moralny może okazać się pożyteczny, dobroczynny, ponieważ może rozbudzić wiele sumień. Wiele dusz jest obecnie znieczulonych, a na skutek tego kryzysu moralnego mogą się przebudzić, mogą zareagować. Ta reakcja nie może być wyłącznie reakcją intelektualną. To, czego Kościół obecnie potrzebuje, to chrześcijaństwo przeżywane, które polega przede wszystkim na wyznawaniu całej prawdy, lecz ta prawda katolicka, wiara, moralność katolicka musi być jednocześnie przeżywana w praktyce, w codziennym życiu, przez wiernych katolików. Jak w przypadku każdego innego kryzysu w historii Kościoła, jedynym rozwiązaniem, jedyną prawdziwą odpowiedzią jest świętość – podsumowuje.

za: pch24.pl

REKLAMA