Prezes Ordo Iuris: Kozłem ofiarnym kościoły i praktyki religijne.

– To efekt czystego populizmu władzy, która świadomie wybrała taką odpowiedź na narastającą falę poszukiwania kozła ofiarnego dla sfrustrowanej epidemią opinii publicznej. Tym populistycznym kozłem ofiarnym stały się kościoły i praktyki religijne – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

Prawnik odnosi się też do ograniczeń wprowadzanych przez rząd, co do których wątpliwości ma Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Kwaśniewski wskazuje na problemy w zgodności z konstytucją.

REKLAMA/Advertisement

– I jeżeli gdzieś można władzy postawić zarzut działania niezgodnego z Konstytucją to właśnie w upartej odmowie sięgnięcia po konstrukcję stanu nadzwyczajnego, przy jednoczesnym sięganiu po wątpliwe konstytucyjnie rozporządzenia ograniczające prawa i wolności obywateli poza schematem stany nadzwyczajnego. To wygląda na brak gotowości do przejęcia przez rząd pełnej odpowiedzialności za stan rzeczy w Polsce w czasie epidemii i po jej ustaniu – mówi mecenas. Kwaśniewski komentuje też ograniczenie praktyk religijnych.

– Nie mam w tej sprawie cienia wątpliwości. Obserwujemy nieproporcjonalny, niekonieczny i nieadekwatny atak na wolność praktyk religijnych. Tym jest wprowadzone ograniczenie do pięciu osób liczby wiernych obecnych w świątyni. Trzeba przede wszystkim podkreślić, że nie ma to nic wspólnego z działaniem racjonalnym i proporcjonalnym do ograniczeń wdrażanych w innych sferach życia. To efekt czystego populizmu władzy, która świadomie wybrała taką odpowiedź na narastającą falę poszukiwania kozła ofiarnego dla sfrustrowanej epidemią opinii publicznej. Tym populistycznym kozłem ofiarnym stały kościoły i praktyki religijne – komentuje.

REKLAMA/Advertisement

– Tymczasem rząd mógł przecież racjonalnie argumentować wdrożenie w sferze praktyk religijnych ograniczeń podobnych do tych, jakie obowiązują gdzie indziej. Uniknęlibyśmy wówczas sytuacji, w której wielkie kościoły – jak Bazylika Archikatedralna św. Jana czy Świątynia Opatrzności Bożej – stoją puste, a w sklepach, miejscach pracy, autobusach i tramwajach kłębią się w pełni legalnie dziesiątki osób – mówi.

– Ten efekt oczywiście narusza konstytucyjną wolność publicznego sprawowania kultu i uczestniczenia w ceremoniach religijnych. Nie mam wątpliwości, że jest to efekt populizmu, który wkrada się, właśnie gdy następuje kryzys. Gdzieś ten kozioł ofiarny jest wówczas poszukiwany. Tym kozłem ofiarnym stała się religia. Właściwe uczyniono z gestu zamknięcia kościołów, gest „oczyszczenia z zarazy”, tak jakby było to szczególne miejsce rozsadnika wirusów, na co nie mamy w Polsce żadnych dowodów – dodaje Jerzy Kwaśniewski.

– To zarządzenie ma oczywiście swoje konsekwencje w postaci ograniczenia dostępu do sakramentów. Mamy poważne ograniczenie dostępu do posługi kapłańskiej, chociażby z namaszczeniem chorych. Jest problem z dostępnością spowiedzi. Bez nadzwyczajnych środków, np. konfesjonał w samochodzie lub zapisy online na spowiedź w kościele, trudno sobie z tym jakoś poradzić. Jest to dla nas szczególnie bolesne właśnie w czasie Wielkiego Postu. Co ważne, wprowadzone ograniczenia – wbrew temu co pisał red. Tomasz Krzyżak w „Rzeczpospolitej” – nie kończą się w Niedzielę Zmartwychwstania. Wtedy planowany jest jedynie powrót do ograniczenia liczby wiernych do 50 osób – mówi prezes Ordo Iuris.




REKLAMA/Advertisement