REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Premier chwali się przed Merkel: Przyjmujemy sporo uchodźców z Azji Centralnej.

1119

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i zapewnił o tym, że Polska będzie dążyć do konsensusu w sprawie kryzysu imigracyjnego. Szef rządu Prawa i Sprawiedliwości przyznał również publicznie, niejako próbując przypodobać się szefowej rządu w Berlinie do przyjmowania imigrantów z Azji.

Morawiecki wziął udział w sesji politycznej IX Petersburskiego Dialogu Klimatycznego. Niestety, zamiast podkreślić, że polska gospodarka oparta jest na węglu stwierdził, że Warszawa i Berlin są “w jednej grupie, jeśli chodzi o myślenie o klimacie i wielu tematach europejskich”.

Szef polskiego rządu mówił również o imigracji, która dzieli Polskę i Niemcy. Tutaj przyznał, że polskie władze przyjmują przybyszów z Azji Wschodniej:

Reklama / Advertisement

Tutaj pani kanclerz z uznaniem wyraziła się o tym, że my przyjmujemy sporo uchodźców z Azji Centralnej, którzy tutaj do nas przybywają, ale również zza naszej wschodniej granicy. Przecież pewna część osób, które przyjeżdżają do Polski, nie przyjeżdżają wyłącznie do pracy, ale również dlatego, że straciły dach nad głową, gdzieś na wschodzie Ukrainy – powiedział.

Premier Morawiecki zamiast wyrazić twarde stanowisko w sprawie imigracji, takie jak choćby postawa Węgier, mówił o tym, że Polska szuka “konsensusu, jakiejś wspólnej płaszczyzny porozumienia” i dodał, że sprawa ta będzie dyskutowana:

– Wyraźnie widać, że będziemy próbowali dać sobie więcej czasu, żeby wypracować jakieś mechanizmy, w szczególność – co Polska podkreśla od lat – konieczność wzmocnienia zewnętrznych granic, pomoc uchodźcom na miejscu, to, co robimy w Libii, Syrii poprzez różne fundusze, w których partycypujemy. To bardzo ważny i dobry sygnał. Mam nadzieję, że większość krajów UE, państw członkowskich będzie miało podobne myślenie w tym obszarze – podsumował.

Reklama / Advertisement

Cóż, premier Mateusz Morawiecki wprost przyznał się do tego, że rząd sprowadza imigrantów z Azji Centralnej, do których zaliczają się muzułmanie z Uzbekistanu. Wypowiedzi były utrzymane w stylu przypodobania się Angeli Merkel i jest to kolejne potwierdzenie na proimigrancką politykę rządu PiS. Niestety, nie usłyszeliśmy twardych deklaracji, ale ciągłe powtarzanie słowa “konsensus”. Obecne władze pokazały, że również w stosunkach z Berlinem nie są partnerem, a jedynie petentem.

za: niezalezna.pl

Reklama / Advertisement