REKLAMA

REKLAMA

Powstańcy śląscy – rewindykatorzy utraconych marzeń

127

Sprzyjająca koniunktura polityczna po klęsce Rzeszy Niemieckiej w I wojnie światowej pozwoliła podnieść na konferencji pokojowej w Wersalu sprawę przyłączenia do odrodzonej Polski starych piastowskich ziem, w tym Górnego Śląska. Początkowo kwestia przynależności tego regionu (tak jak np. Gdańska) do Polski wydawała się przesądzona – z racji swoich zasobów naturalnych dla zniszczonej wojną II RP i jej zrujnowanej gospodarki górnośląski przemysł byłby zbawieniem. Podobnie do sprawy podchodzili Niemcy, którzy nie mogli sobie pozwolić na utratę tak ważnego ośrodka przemysłowego, w 1913 roku bowiem na Górnym Śląsku uzyskiwano 25,1% całkowitego wydobycia węgla w Rzeszy. Rząd niemiecki uruchomił całą dyplomatyczną machinę, sugerując aliantom, że bez górnośląskiego przemysłu nie do zrealizowania będzie spłata narzuconych na Niemcy wojennych reparacji. Efektem starań berlińskich polityków, na mocy artykułu 88 traktatu wersalskiego na Górnym Śląsku przeprowadzony miał zostać plebiscyt. Niefortunnym w perspektywie czasowej okazał się także wniosek polskiej delegacji o dopuszczeniu do głosowania wszystkich osób, które ukończyły dwudziesty rok życia i urodziły się na Górnym Śląsku.

Idąc za przykładem Wielkopolski i tamtejszego udanego zrywu mieszkańców regionu, Polacy na Górnym Śląsku garnęli się do walki zbrojnej. Skupieni byli wokół kierowanej przez wysłanników Piłsudskiego Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, prącej do powstania. W POW GŚ ścierały się dwa ośrodki: jeden związany z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i drugi tzw. poznański, operujący wokół Wojciecha Korfantego, temperujący gorące głowy emisariuszy Naczelnika Państwa. Sytuacja militarna przedstawiała się bowiem niekorzystnie dla Polaków – bez wsparcia regularnego Wojska Polskiego jakiekolwiek wystąpienie zbrojne zostałoby utopione we krwi. Niemcy posiadali na Górnym Śląsku m.in. 32 Brygadę Reichswehry, Straż Graniczną (Grenschutz) i liczne oddziały Freikorps. POW GŚ dysponowała około 22-23 tysiącami zaprzysiężonych członków gotowych do walki, jednakże bardzo słabo uzbrojonych. Liczebna przewaga Niemców była znaczna, a w sile ognia wręcz przygniatająca.

Zazwyczaj pomijanym problemem przy badaniach nad śląską irredentą jest sprawa secesji Górnego Śląska z Rzeszy Niemieckiej i utworzenia autonomicznego państwa na wzór niemieckich landów. Pomysł ten przyciągał niemały odsetek zwolenników, ciesząc się nawet poparciem dominującej na Górnym Śląsku przed wojną katolickiej partii Centrum. Wychodząc naprzeciw społecznym oczekiwaniom pruski Landtag 14 października 1919 roku przyjął ustawę o utworzeniu prowincji Górnośląskiej z siedzibą w Opolu. Rząd polski nie pozostał bierny i doskonale rozumiejąc specyfikę górnośląskiego regionu przyjął 15 lipca 1920 roku ustawę o stworzeniu z Górnego Śląska autonomicznego województwa samorządowego w ramach Rzeczpospolitej Polskiej, z której wyłonił się później zawarty w konstytucji marcowej Statut Organiczny Województwa Śląskiego.

REKLAMA

W sierpniu 1919 roku przewagę w łonie polskiej konspiracji wojskowej przejęli orędownicy jak najszybszego rozpoczęcia walki. Większość peowiaków żyła w błędnym przeświadczeniu, że wraz z wybuchem powstania regularne wojska polskie, a przede wszystkim armia gen. Hallera ruszy im z odsieczą. Jednak zgodnie z wytycznymi Józefa Piłsudskiego państwo polskie zmuszone było zachować powściągliwość i uniknąć otwartego konfliktu z Niemcami. Nie oznaczało to, że Polska pozostała bierna wobec wydarzeń rozgrywających się na Górnym Śląsku. Wojsko Polskie w przygranicznych miejscowościach szkoliło uciekinierów i ochotników oraz zaopatrywało w broń peowiaków. Sam Korfanty doskonale zdawał sobie sprawę, że los Górnego Śląska rozstrzygnie się w zaciszu gabinetów polityków Ententy, jednak brał pod uwagę wybuch powstania jako demonstrację polskiej ludności w razie niekorzystnego dla Polski rozwoju wydarzeń. W drugiej połowie 1919 roku kilkukrotnie musiał odwoływać rozkazy POW GŚ o wybuchu powstania. Zachowawcza polityka Korfantego budziła zarazem sprzeciw wielu członków POW GŚ, rwących się do akcji zbrojnej.

W sierpniu 1919 roku przez Górny Śląsk przeszła fala strajków robotniczych. Niemcy krwawo stłumili jakikolwiek wystąpienia robotników, m.in. zabijając kilku protestujących przed kopalnią w Mysłowicach. Brutalność Niemców spotęgowała tylko powstańcze nastroje, których tym razem nie udało się stonować. Sytuację wykorzystali członkowie POW GŚ kierowani przez Maksymiliana Iksala, przebywający w obozie dla uchodźców w Piotrowicach. Podjęli oni decyzję o wybuchu powstania w nocy z 16 na 17 sierpnia. Kierownictwo POW GŚ na czele z Józefem Grzegorzkiem i Alfonsem Zgrzebniokiem próbowało niestety bezskutecznie powstrzymać samozwańczą akcję Iksala.

Nieuzgodniony termin wybuchu powstania sprawił, że początkowo walki toczyły się praktycznie tylko w powiecie pszczyńskim i rybnickim. Powstańcy zdołali opanować szereg miejscowości, w tym Tychy, większość swoich zdobyczy utracili jednak w ciągu 24 godzin, wypierani przez liczniejsze oddziały niemieckie. Komenda POW GŚ wydała rozkaz o przystąpieniu całej organizacji do powstania. Ciężar walk przeniósł się stopniowo do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (powiatów: katowickiego, królewskohuckiego, bytomskiego i zabrzańskiego). Nie zdołano opanować kluczowych miast w tym rejonie, operując głównie w terenach wiejskich. W pasie między Katowicami a Mysłowicami powstańcy kontrolowali kilka miejscowości wzdłuż granicy z Polską, co umożliwiało stały dopływ ludzi i zaopatrzenia. Wraz z rozwojem powstania Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich coraz mocniej rozważało możliwość przeprowadzenia ograniczonej polskiej akcji wojskowej pod pretekstem ochrony ludności polskiej przed niemieckim terrorem. Jednakże jakiekolwiek pomysły pomocy zbrojnej powstańcom natychmiast torpedowane były przez Francuzów.

Z każdym dniem walk przewaga Niemców stawała się przygniatająca. 20 sierpnia w rękach powstańców znajdował się już tylko niewielki skrawek na odcinku Katowice-Mysłowice i nieliczne miejscowości w powiecie pszczyńskim i rybnickim. Dogorywające walki trwały wyłącznie dzięki pomocy Wojska Polskiego. Na odzyskanych terenach Niemcy przeprowadzali brutalne represje, wielokrotnie rozstrzeliwując schwytanych powstańców. Sporadyczne walki trwały do 25 sierpnia. Większość powstańców przekroczyła granicę i schroniła się w obozach dla uchodźców w Polsce. Wraz z klęską powstania polscy politycy na czele z Korfantym przystąpili do energicznej akcji dyplomatycznej i zniwelowania strat po fiasku zrywu zbrojnego. Szansę na przyłączenie Górnego Śląska do Polski nie zostały jeszcze zaprzepaszczone. Wszystko mógł odwrócić plebiscyt i zdobycie przychylności Ententy. POW GŚ powoli otrząsał się z przegranej, od nowa snując plany kolejnego powstania i oswobodzenia górnośląskiej ziemi spod niemieckiego jarzma.

REKLAMA

Daniel Wójtowicz

Bibliografia:

Grzegorzek Józef, Pierwsze powstanie śląskie 1919 roku w zarysie, Komorów 2016.
Kaczmarek Ryszard, Powstania śląskie 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019.
Lewandowski Jan F., Wojciech Korfanty, Videograf II, Chorzów 2009.
Wrzosek Mieczysław, Powstania śląskie 1919-1921. Zarys działań bojowych, Wydawnictwo Obrony Narodowej, Warszawa 1971.

za: Portal historyczny Histmag.org

Foto: uczestnicy I powstania śląskiego w Bogucicach (domena publiczna)

REKLAMA

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<