“Polskie mosty mogą zawalić się pod ciężarem czołgów US Army jadących na wojnę z Rosją”

“The National Interest” (TNI) to amerykański konserwatywny dwumiesięcznik poświęcony sprawom międzynarodowym wydawany przez think tank Centre for the National Interest, który założył w 1985 r. były prezydent Richard Nixon. Na stronie internetowej magazynu ukazał się w zeszłym tygodniu artykuł pod frapującym tytułem “Uwaga! Polskie mosty mogą zawalić się pod ciężarem czołgów armii amerykańskiej jadących na wojnę z Rosją”.

– Armia USA i jej najbliżsi sojusznicy mają problem. Region świata, w którym najprawdopodobniej najprawdopodobniej wykorzystają swoje najcięższe pojazdy do walki z zaawansowanymi technologiami, jest zapełniony wątłymi starymi mostami, które nie są w stanie udźwignąć ciężaru pojazdów – pisze David Axe.

REKLAMA/Advertisement

– Aby powstrzymać Rosję przed atakiem na Polskę i kraje bałtyckie, armia i jej sojusznicy z NATO powinni rozmieścić siły pancerne, takie jak czołgi M-1, opancerzone pojazdy bojowe i artylerię samobieżną.

Powołując się na raport RAND Corporation (Research ANd Development) –kalifornijskiego think tanku i organizacji badawczej non-profit, pierwotnie sformowanej dla potrzeb Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, analityk przytacza fragment, który mówi że „wyniki analizy dostarczają spójnych dowodów na odstraszające działanie ciężkich sił lądowych i zdolności obrony powietrznej, zwłaszcza gdy są rozmieszczone w ogólnym teatrze działań, ale niekoniecznie na pierwszej linii potencjalnego konfliktu”.

REKLAMA/Advertisement

Na wschodniej flance NATO w Europie istnieje znaczna przewaga w broni pancernej po stronie Rosji. Amerykanie mogą ewentualnie umieścić na niej czołgi ważące ok. 60 ton każdy. Należą do nich M-1 Abrams, brytyjski Challenger 2, niemiecki Leopard II, a nawet francuski Leclerc. To jednak za dużo dla mostów, które są mocno przestarzałe. Amerykanie chcą więc wzmacniać część z nich specjalnymi metalowymi konstrukcjami. Poza tym można by użyć mostów samobieżnych typu Joint Assault Bridge na podwoziu czołgu M1 Abrams. Te jednak produkowane są dopiero od 2016 r. i jest ich jeszcze niewiele.