Policja zaprzecza, że zatrzymała senatora Burego. Jednak nagranie burzy tę narrację [WIDEO]

– Według Policji i ich rzecznika, a także polityków PiS (których nie było oczywiście na miejscu) dobrowolnie wszedłem do radiowozu – napisał dzisiaj na Twitterze lubelski senator KO Jacek Bury.

Wczoraj podczas tzw. Strajku Przedsiębiorców na stołecznym Placu Zamkowym parlamentarzysta został zatrzymany przez policjantów. 

REKLAMA/Advertisement

– Ta legitymacja w Polsce nic nie znaczy – mówił z wnętrza radiowozu w nagraniu ukazanym na Facebooku, ukazując legitymację senatora RP. – Nic nie znaczy ta legitymacja, ponieważ policja wepchnęła mnie do samochodu, do “suki”, pomimo że legitymowałem się, że jestem senatorem Rzeczpospolitej Polskiej Jesteśmy zatrzymani.

Potem oddał głos jednemu z zatrzymanych razem z nim mężczyzn.

REKLAMA/Advertisement

– My po prostu szliśmy przez ulicę, chcieliśmy przejść i powiedzieć. Mamy wyrok sądu na to, że mamy prawo powiedzieć to, co mówiliśmy. I policja nie chciała przestrzegać tego wyroku. […] Po to pacyfikuje PiS Sąd Najwyższy, po to pacyfikuje Trybunał Konstytucyjny, żeby zwykły policjant na ulicy mógł powiedzieć: “Mam, przepraszam, w de wyrok niezawisłego sądu”. To się dzieje tylko w krajach totalitarnych, gdzie rządzi dyktator – oświadczył mężczyzna.

Senator Bury poinformował, że podcięto mu nogi.

REKLAMA/Advertisement

– Co spowodowało, że upadłem na kolana i w tym momencie dostałem uderzenie w plecy – powiedział.

– Zostałem siłą wrzucony do suki policyjnej, bo inaczej tego nie można inaczej nazwać. Nie szanuje się w tym kraju immunitetu, nie szanuje się obywateli. Każdy obywatel ma prawo do tego, aby demonstrować. Tylko stany wyjątkowe, które są opisane w konstytucji, dają naszemu państwu możliwość odbierania prawa do demonstracji i wolnego przemieszczania się. Takiego stanu nie mamy, więc policja nie ma prawa pokojowo demonstrujących ludzi w ten sposób traktować – dodał polityk.

– W związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i gazu. W trakcie naszych działań nie zatrzymano, żadnej osoby posiadającej immunitet. Podkreślamy, że senator wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić. W związku z powyższym radiowóz pozostał na Placu Zamkowym – napisano na profilu warszawskiej policji na Twitterze. 

Potem jednak w sieci ukazało się nagranie z zajścia, które nie potwierdza tej wersji.